Gdy zakwitną kasztany…

0
102
maturzysci
REKLAMA

Justyna Rąpała, kończąc gimnazjum,  była zdecydowana na podjęcie nauki w technikum, a mama ją w tym wyborze utwierdzała. Rozmowa z doradcą zawodowym wszystko zmieniła. Tak znalazła się w klasie biologiczno‑chemicznej VII LO w Tarnowie.
Przyznaje, że chciałaby pracować tak, jak Temperance Brennan, utalentowana pani antropolog z serialu „Kości”, jednak zdobycie tego zawodu nie jest łatwe, a polska rzeczywistość ma niewiele wspólnego z filmowym scenariuszem. Dlatego raz jeszcze przeczytała dokładnie otrzymane kiedyś od doradcy zawodowego materiały, przejrzała także internetowe strony z poradami typu: jak planować przyszłość? Jaki wybrać zawód? I tak przypadły jej do serca studia farmaceutyczne, że teraz już żadnej innej drogi sobie nie wyobraża.
– Od września moje przygotowania do matury stały się intensywniejsze. Chodzę na szkolne fakultety z biologii i chemii, bo te przedmioty będę zdawała na poziomie rozszerzonym, a w domu przerabiam arkusze egzaminacyjne. W ten sposób łatwo się zorientować, co jeszcze warto powtórzyć, co utrwalić, jaki zakres materiału poszerzyć. Wiosenna pogoda trochę odciąga od nauki, ale narastający stres każe się zmobilizować. Na pewno dzień przed egzaminami pójdę na długi spacer i porządnie się wyśpię. Boję się jednego, że z nerwów przestanę racjonalnie myśleć i wiele rzeczy zapomnę.
Szymon Gorla, klasowy kolega Justyny, zachowuje spokój.
– Na razie jestem zrelaksowany. Tuż przed egzaminem pewnie pojawi się stres, ale wiem, że jak będę miał arkusz z pytaniami w ręku, to skupię się tylko na nim. W planach ma studia medyczne, dlatego również będzie zdawał rozszerzoną biologię i chemię. Mówi, że nie ma granicznej daty, od której rozpoczął intensywniejsze przygotowania do matury. Po prostu cały czas systematycznie się uczy i ten sposób poleca innym. Obawia się, by w zadaniach maturalnych nie było nieścisłości. Te, niestety, zdarzały się w latach poprzednich, a odmienne interpretacje rodziły chaos i protesty.
Jeśli wybór kierunków medycznych po klasie biologiczno‑chemicznej wydaje się czymś naturalnym, tak decyzja o studiowaniu chemii budowlanej podjęta przez Agatę Słowik z klasy humanistycznej zaskakuje.
– Rzeczywiście jestem wyjątkiem – potwierdza maturzystka z VII LO. – Zastanawiałam się nad dietetyką, ale ciocia przekonała mnie do studiów inżynierskich, twierdząc, że obecnie mają dużą przyszłość. Przyjrzałam się różnym kierunkom i najbardziej zaciekawiła mnie chemia budowlana, łącząca chemię, technologię, inżynierię materiałową i budownictwo.
Chcąc zwiększyć swoje szanse w walce o indeks krakowskiej AGH lub którejś z politechnik, Agata od pierwszej klasy liceum uczęszcza na korepetycje z chemii, obecnie pięć godzin tygodniowo.
– Bardzo dużo zadań przerabiam też sama w domu. Od zeszłego tygodnia, gdy weszła na internetową stronę z zegarem odliczającym co do sekundy czas pozostały do matury, poziom jej stresu wzrósł. Ten stan próbuje odreagować odwiedzając galerie handlowe – to taki babski sposób na poprawę nastroju.

REKLAMA

W klasie humanistycznej uczy się również Karolina Moździerz z III LO, jej wymarzone studia to filologia angielska w Krakowie.
– Byłam kiedyś na obozie językowym. Nie wszyscy uczestnicy byli w stanie porozumieć się z obcokrajowcami i przejęłam rolę tłumacza. Wtedy poczułam, że to jest to, czym chciałabym się w życiu zajmować. Karolina będzie zdawać na maturze, oprócz obowiązkowych przedmiotów z poziomu podstawowego, rozszerzony język polski i angielski. W ramach przygotowań słucha anglojęzycznych audycji radiowych, ogląda filmy w oryginale, zajmuje się analizą i interpretacją tekstów z języka polskiego. Próbne arkusze egzaminacyjne rozwiązuje z budzikiem na biurku, bo rozsądne gospodarowanie czasem jest na maturze bardzo ważne. – Chodzę także na szkolne fakultety, gdzie robimy głównie ćwiczenia interpretacyjne.
Urszula Karczyńska myśli o analityce medycznej, farmacji i inżynierii biomedycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim lub Akademii Górniczo‑Hutniczej. Podjęła już strategiczną decyzję:
– Na wszystkie kierunki złożę papiery i zobaczę, gdzie się dostanę. Teraz skupiła się na powtórkach i rozwiązywaniu zadań. Na maturze zmierzy się z rozszerzonymi arkuszami z biologii, chemii i języka angielskiego. – Staram się wyluzować, ale o maturze zapomnieć się nie da. Póki co odstresowująco działa sen i rozmowy z rodzicami i ze znajomymi.
Optymistyczny nastrój nie opuszcza za to Andrzeja Borowca.
– Jeśli ktoś uczył się systematycznie przez trzy lata, to teraz nie ma się czego bać – uważa. W III LO wybrał klasę matematyczno‑fizyczną i teraz chciałby kontynuować naukę na Akademii Górniczo‑Hutniczej ze wskazaniem na mechatronikę albo automatykę i robotykę. – Te kierunki wydają mi się interesujące i przyszłościowe. Ponieważ punkty z matury rozszerzonej zwiększają szanse podczas rekrutacji, dlatego Andrzej zdawał będzie dodatkowo matematykę, fizykę i angielski. Dobre wyniki pozwolą mu jeszcze wyżej przesunąć poprzeczkę i być może otworzą drzwi Politechniki Warszawskiej.
Ponieważ na powtórki nie poświęca każdej wolnej chwili, więc nadal ma czas na pływanie, grę na perkusji i czytanie książek.


„Dani California” – właśnie ten utwór zespołu Red Hot Chili Peppers, Damian Marecik najchętniej gra na gitarze, by choć na chwilę zapomnieć o czekających go maturalnych zmaganiach.
– Kiedy pomyślę, jak mało już czasu zostało, to ogarnia mnie lekki stres – przyznaje. Przez cztery ostatnie lata uczył się w technikum geodezyjnym Zespołu Szkół Budowlanych w Tarnowie i teraz naturalną koleją rzeczy chciałby studiować geodezję i kartografię, najlepiej na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Kołem awaryjnym ma być zarządzanie i inżynieria produkcji na Politechnice Krakowskiej.
– Wiadomo, że po technicznych uczelniach łatwiej znaleźć pracę i to dobrze płatną – uzasadnia. – Od września wziąłem się ostro za naukę, głównie matematyki. Zdaję ją na poziomie podstawowym, więc tym bardziej muszę ją napisać jak najlepiej. Sądzę, że 95 punktów wystarczy, by zdobyć indeks, jeśli nie na studia dzienne, to zaoczne. Najbardziej boję się, że będzie dużo trudnych zadań na dowodzenie, typu: uzasadnij, że…
Szkolna koleżanka Damiana – Katarzyna Barwacz, zakłada, że jeśli tylko dostanie się na geodezję, to będzie ją studiować zaocznie, łącząc naukę z pracą. Szczególny lęk wzbudza w niej egzamin z języka polskiego. Powtarzając materiał, czyta streszczenia lektur i opracowania, rozwiązuje też dużo testów matematycznych. Stres zajada czekoladą.
Adriana Łozińska z technikum budowlanego zamierza studiować budownictwo na Politechnice Wrocławskiej, ewentualnie fizykę techniczną.
– To jedna z najlepszych uczelni w Polsce, poza tym Wrocław bardzo mi się podoba, no i mam tam znajomych. Cztery lata temu, decydując o wyborze szkoły średniej zrezygnowała z III LO na rzecz Zespołu Szkól Budowlanych. – Zdecydowała myśl o przedmiotach zawodowych, że na studiach będzie mi łatwiej. I rzeczywiście – mój zasób wiedzy budowlanej jest naprawdę spory. Szkoda tylko, że nauka w technikum trwa o rok dłużej…
Chcąc dostać się na wymarzone budownictwo, Adriana musi zdobyć minimum 80 procent punktów z rozszerzonej matematyki i fizyki.
– Przez wszystkie lata uczyłam się systematycznie, a od września ruszyłam z bardzo solidnymi powtórkami. Niestety naukę fizyki zakończyliśmy w szkole po drugiej klasie, dlatego korzystam z pomocy taty, który jest fizykiem, i dodatkowo chodzę na lekcje prywatne. W weekendy relaksuję się, jeżdżąc konno.
Jakub Mirochna z tego samego technikum budowlanego najwięcej czasu poświęca teraz matematyce, rozwiązując około 80 zadań tygodniowo.
– Odprężam się, grając na perkusji i gitarze, chodzę też ze znajomymi na tak zwane strzelanki ASG. Kuba chce studiować inżynierię materiałową albo elektrotechnikę. Liczba zdobytych punktów zdecyduje, czy wyjedzie do Krakowa, czy zostanie w Tarnowie.
– Wbrew temu, co się mówi, tarnowski Instytut Politechniczny PWSZ reprezentuje wysoki poziom, więc jeśli tu przyjdzie mi studiować nie będę tego traktował jak porażki. Poza tym, czy ktoś kto skończy renomowaną uczelnię automatycznie staje się lepszym pracownikiem od absolwenta teoretycznie słabszej uczelni, wyróżniającego się jednak większą kreatywnością i pracowitością?

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o