Jestem ofiarą przemocy i chcę o tym głośno mówić

0
78
ofiary przemocy
Alina Żyźniewska: Pomorzanka z urodzenia, z wyboru tarnowianka oraz paryżanka. Sportowiec, maratonka, absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Gdańsku. Matka czwórki dzieci – trzech dziewczynek i chłopca, dla których stara się być inspiracją każdego dnia
REKLAMA

Dusiłaś się kiedyś negatywnymi emocjami? Otulona przepięknym zapachem nowych perfum, zatopiona w oczach swojego oprawcy kolejny raz zostałaś pozbawiona godności cielesnej i psychicznej. Stałaś się marionetką w rękach partnera, aby swobodnie mógł realizować własne ambicje. Wypełniona żalem, udręczona, z coraz większą liczbą blizn w sercu szukałaś przejawów pozytywnej energii, aby przeżyć kolejny dzień i nie zwariować. Chciałaś zmiany, lepszego życia dla siebie, świętego spokoju, ciszy, bezpieczeństwa. Złakniona miłości czołgałaś się ku samozagładzie. Latami ukrywamy prawdę. Prawdziwe dramaty zmanipulowanych kobiet dzieją się za zamkniętymi drzwiami. W ukryciu.
Związana z Tarnowem, w którym mieszkała i wychowywała dzieci, maratonka. Alina Żyźniewska z Paryża postanowiła pokazać swoją twarz, nazwisko i na podstawie własnych przeżyć napisała książkę o tym, co dzieje się w domowych zaciszach. Takimi słowami zwraca się do swoich odbiorców. Decyzję o ujawnieniu skali przemocy, która najczęściej dotyczy kobiet i dzieci, ale i mężczyzn, przyspieszyła epidemia koronawirusa. „Martwa za życia” jest już dostępna dla czytelników, właśnie rozpoczęła się jej promocja, a w internecie – pod patronatem m.in. Centrum Praw Kobiet – ruszyła specjalna antyprzemocowa kampania edukacyjna. Silny nacisk kładzie także na promocję coraz bardziej rozpoznawalnego na świecie specjalnego sygnału ofiar, które potrzebują pomocy – prostego gestu ręki, skierowanej ku górze zaciśniętej piąstki.

REKLAMA

Odkryłam karty – to także moja terapia

– Zapraszam po wartościowe treści na mój Instagram, Facebook, kanał YouTube, stronę www i blog. Wszystko pod hasłem: Brand New My by Alina. Zapraszam do kontaktu ze mną, jestem dla Was, to także moja terapia – mówi w rozmowie z TEMI matka czwórki dzieci, która dziś już otwarcie przyznaje, że latami bała się nawet najbliższym powiedzieć prawdę. – Wyglądaliśmy na bardzo udane małżeństwo, nikt pewnie nie przypuszczał, co skrywałam w środku. Byłam martwa za życia, zabijał mnie ten mój wirus, mój koronawirus, czyli mój mąż. Tak go dzisiaj przez analogię do epidemii, z którą się zmagamy, nazywam. Przemoc domowa też jest epidemią, lecz o niej zdecydowanie mniej się mówi – dodaje.
Kanały komunikacji Żyźniewskiej z ofiarami przemocy to fakty, informacje, bezpłatne porady psychologiczne o tym jak się uwolnić z toksycznej relacji, praktyczne wiadomości – gdzie i jak szukać pomocy oraz wiele ćwiczeń motywacyjnych – jak swoje życie uczynić bardziej radosnym. Obserwuje ją coraz więcej osób, coraz więcej także decyduje się na bezpośredni kontakt i ujawnienie prawdy o sobie. A pomagają i wspierają także znane osobistości, m.in. Kinga Rusin, Magda Mołek czy Kayah.

Przemoc coraz bardziej powszechna

– W ciągu trzech miesięcy pandemii Covid-19 aż 15 milionów kobiet na całym świecie stało się ofiarami przemocy domowej. Tyle kobiet otworzyło się na prawdę o sobie. Tyle się przyznało. A ile nadal boi się głośno o tym mówić? Gwarantuję, że jesteśmy liczniejszą grupą od chorych na covid na całym świecie i też jak nierzadko w przypadku tego draństwa – chore trwanie w związku toksycznym przechodzimy bezobjawowo, ale tylko pozornie, dla rodziny i sąsiadów – czytamy w mediach społecznościowych autorki. Żyźniewska uważa, że każdy może i potrafi wyzwolić się z przemocowych sideł, lecz trzeba na to odwagi, mocnego kroku do przodu.
Dane dotyczące przemocy w Tarnowie i regionie nie pozostawiają złudzeń – do Tarnowskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej i Wsparcia Ofiar Przemocy zgłasza się coraz więcej pokrzywdzonych. Zjawisko to wyraźnie rośnie od jesieni ubiegłego roku. Niestety wiele, zbyt wiele osób przyznaje się do problemu po długim czasie znoszenia bólu i upokorzeń. Niepokojące dane potwierdza także Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Tarnowie. Specjaliści mówią wprost, że wielu z nas – sąsiadów, współpracowników, znajomych, a nawet przyjaciół ofiar nierzadko woli problemu nie widzieć. A szkoda, bo jego skutki zwykle są nieodwracalne. – Reaguj, nie odwracaj głowy, dostrzegaj sygnały, nie wmawiaj sobie, że to nie Twój problem, bo może być za późno – apeluje Żyźniewska.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze