Komu medalik, komu króliczka?

0
48
komunista-z-psem
REKLAMA

Od wielu lat uroczystość Komunii Świętej jest nie tylko okazją do urządzania wystawnych przyjęć dla rodziny, maj to także miesiąc wielkich zysków dla branży komunijnej. Każdy chciałby na tym skorzystać, dlatego sklepy oraz internetowe portale aukcyjne zapełniają się w tym okresie ofertami różnych prezentów, często zupełnie niepasujących do charakteru religijnej ceremonii. Trudna do powstrzymania moda na kosztowne i oryginalne upominki dla dzieci wkroczyła nawet na teren rynku zoologicznego.

REKLAMA

 

Nie możesz dostać szczeniaczka!
Rozwój cywilizacji sprawił, iż życie człowieka coraz bardziej oddala się od natury i być może dlatego szczególnie mieszkańcy miast tęsknią za posiadaniem w domu jakiegoś zwierzęcia. Trudno jest odmówić tej przyjemności zwłaszcza dzieciom, które w sklepach zoologicznych piszczą z zachwytu na widok tulących się do siebie w klatkach świnek morskich, króliczków czy chomików. Jednak rozsądny rodzic wie, że z różnych powodów nie w każdym domu może się znaleźć miejsce dla zwierzęcia. Nawet jeśli obcowanie z nim sprzyja prawidłowemu rozwojowi emocjonalnemu dzieci.
W zależności od wieku dziecka opieka nad nowym pupilem może okazać się zbyt trudna i wszystkie obowiązki z tym związane spadną na zapracowanych rodziców. Rozkosznie wyglądający szczeniak wyrośnie przecież na dorodnego psa i czasem spędzi z właścielem nawet kilkanaście lat.
Najmniej czasochłonne wydaje się być posiadanie chomika, ale często uwagę dzieciaków przyciągają w sklepach inne puszyste gryzonie. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że np. uroczo wyglądająca świnka morska czy królik miniaturowy zupełnie nie nadają się dla małych dzieci, wbrew opinii niektórych sprzedawców. Konstrukcja ich ciała sprawia, że są bardzo delikatne i nieostrożna zabawa malucha ze swoim ulubieńcem może się skończyć tragicznie dla takiego zwierzątka. Zarówno króliki, jak i świnki morskie potrafią także bardzo boleśnie podrapać czy nawet ugryźć, zwłaszcza gdy są przestraszone. W odróżnieniu od kota czy psa nie mogą uciec z rąk właściciela, gdy zabawa zaczyna sprawiać im ból, dlatego gryzą. Taka sytuacja jest niebezpieczna nie tylko dla nich, ale przede wszystkim dla zaskoczonego dziecka.
Zanim zwierzę stanie się prezentem, przyszły właściciel powinien zasięgnąć fachowej informacji na temat warunków hodowli i obowiązków z tym związanych.

 

Uwaga, alergie!
Kolejną poważną komplikacją są alergie. Często dopiero po nieprzemyślanym zakupie okazuje się, że jeden z domowników jest uczulony na nowego „członka rodziny”. Wtedy zaczyna się rozpaczliwe poszukiwanie nowego domu dla zwierzęcia wśród znajomych. W przypadku kotów i psów właściciele często decydują się na pozostawienie ich w schronisku, bo to łatwiejsze niż samodzielne oddanie zwierzaka w dobre ręce. Oczywiście to i tak znacznie lepsze rozwiązanie niż bezmyślne i okrutne wypuszczenie przerażonego psiaka do lasu czy wyrzucenie go z samochodu na skraju ruchliwej drogi jak worka niepotrzebnych śmieci. Miarą człowieczeństwa jest przecież nasz stosunek do wszystkich istot żywych, także zwierząt.
Najczęściej reakcje alergiczne wywołuje kontakt z psem, kotem oraz świnką morską. W przypadku trudności z oddaniem niechcianego zwierzaka do adopcji można poszukać wsparcia przez Internet w takich miejscach jak Stowarzyszenie Pomocy Królikom, Caviarnia – Forum Stowarzyszenia Pomocy Świnkom Morskim czy innych. Nigdy nie należy odsprzedawać zwierząt nieznanym osobom, chyba że po jakimś czasie chcemy wyjawić swojemu dziecku, że jego ukochana świnka stała się po prostu pokarmem dla węża.


Żywy prezent
Najbardziej krępująca jednak dla rodziców jest sytuacja, gdy ich pociecha otrzyma zwierzątko jako niespodziewany podarunek od innego członka rodziny.
Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, że takim niezwykłym prezentem sprawiają komuś wielki kłopot – mówi pracownik jednego z tarnowskich sklepów zoologicznych.‑ W okolicach świąt, w okresach komunijnych i po Dniu Dziecka bardzo często przychodzą do nas zdesperowani klienci z pytaniem, czy nie wzięlibyśmy z powrotem takiego zwierzątka. Gryzoni czy ptaków nie przyjmą przecież w schronisku. Dlatego klient przy zakupie powinien zawsze skorzystać z naszych porad. Jeśli usłyszymy, że zwierzę ma być prezentem dla dziecka, często wbrew interesom firmy staramy się odwieźć taką osobę od zakupu, proponując, by najpierw skontaktowała się w tej sprawie z domownikami, którzy będą się zwierzęciem opiekowali.
Nawet jeśli rodzina nie będzie zmuszona do oddania zwierzątka, trzeba pamiętać, że opieka nad nim to nie tylko czas i troska, to także spore wydatki na karmę, wyposażenie klatek czy weterynarza.

 

Zoologiczne hity komunijne
Od dwóch lat na komunijny hit zoologiczny lansuje się jeża pigmejskiego. To małe stworzonko, które w odróżnieniu od europejskich gatunków nie jest pod ochroną, na znanym portalu aukcyjnym osiąga nawet cenę 650 złotych. Jego popularność wynika zapewne z egzotyczności – każdy może mieć psa czy kota, ale domowy jeż… to już coś! Można się nim bez końca chwalić w szkole przed kolegami, a ciocia czy wujek będą puchli z dumy, że to oni wymyślili taki niecodzienny podarunek. Jednak, podobnie jak w przypadku tchórzofretek, szczurów hodowlanych czy gekonów, ich popularność przeminie, a zwierzątkiem otrzymanym w prezencie trzeba będzie się opiekować przynajmniej kilka lat.
Szczególnie przerażające jest to, że wielu ludzi dokonuje takich zakupów przez Internet. Tam często „hodowcy” o wątpliwej renomie oferują dostarczenie „towaru” wygodnym transportem pocztowym. Należy zachować ostrożność w kontaktach z takimi sprzedawcami. Uczciwy i odpowiedzialny hodowca zawsze będzie nalegał na osobisty odbiór zwierzaka i umieszczenie go w specjalnym transporterze, czyli klatce lub pojemniku przystosowanym do takiego przewozu. Klient natomiast będzie miał pewność, że kupuje zdrowe, zadbane zwierzę.

 

Nie tędy droga
Nawet w ferworze prezentowych zakupów rozsądniej byłoby nie narażać zarówno dziecka, jak i jego rodziców na kłopoty, jeśli nie ma się pewności, że dane zwierzę będzie naprawdę mile widziane. Lepiej zafudować chrześniakowi inny hit komunijny ostatnich lat, np. czytnik e‑booków. Byłoby to z podwójną korzyścią dla dziecka i dla zwierząt, które dzięki temu trafią do odpowiednich domów.
Ceny elektronicznych gadżetów do czytania książek są niemal takie same jak wymienionego wcześniej jeżyka pigmejskiego. Dzięki temu obdarowujący będzie mógł się wykazać zarówno hojnością, jak i pedagogicznym podejściem do kupowania prezentów dla dzieci.
O ile rodzice, zapraszając gości na religijną bądź co bądź uroczystość, nie zastrzegli, że proszą jedynie o skromne i tradycyjne prezenty typu złoty medalik. W tym wypadku należałoby po prostu uszanować ich zdanie.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o