Kupidyn w sieci

0
141
wirtualne-randkowanie
REKLAMA

Pozują do zdjęć w domu, ogrodzie, kawiarni czy podczas wakacji nad morzem. W strojach kąpielowych, wieczorowych sukniach, sportowych podkoszulkach lub służbowych garniturach. Uśmiechnięci i zadowoleni, a czasem poważni i zamyśleni. Piszą, że są czułymi i wrażliwymi romantykami, marzycielami lub twardo stąpającymi po ziemi realistami, pragną kochać i być kochani, pożądać i być pożądani. Wdowcy, rozwódki, single, zdradzeni lub zdradzający. Najmłodsi to nastolatki, najstarsi dobijają do osiemdziesiątki. Szukają partnera, najlepiej idealnej połówki na całe życie. To klienci internetowych portali randkowych.

REKLAMA

Wirtualne randkowanie
– Na początku byłam zdumiona: aż tylu facetów? Potrafiłam korespondować z kilkoma jednocześnie. Wracałam z pracy do domu, siadałam przed komputerem i czasami pisałam do rana zadowolona, że nigdy dotąd nie miałam takiego powodzenia – śmieje się 40‑letnia Anita.
Około 4‑5 milionów Polaków co miesiąc loguje się na serwisach randkowych. Takich portali mamy w kraju blisko 80, w tym dziesięć cieszących się naprawdę dużym powodzeniem. Wiele osób, które w Internecie znalazły swoją drugą połowę, już z serwisów nie korzysta. Można więc przyjąć, że liczba Polaków kiedykolwiek umawiających się na randki za pośrednictwem portali jest znacznie wyższa – szacunkowo nawet 8 ‑10 milionów. Z raportu serwisu MyDwoje.pl wynika, że 50 proc. pań zakładających profile na portalach randkowych to osoby stanu wolnego, drugiej szansy w sieci szukają rozwódki (26 proc. użytkowniczek), panie w separacji (3 proc.) i wdowy (8 proc.).
Portale randkowe są dla wszystkich: zarówno singli marzących tylko o stałych związkach, jak i znudzonych małżonków szukających przygód.


Pan pozna panią…
Miłość, przygoda, seks, przyjaźń – to najpopularniejsze spektrum wyboru, opisujące pragnienia internetowych randkowiczów. Chcą spotkać innych samotnych, zawrzeć stały związek, poflirtować, umówić się na seks lub zwyczajnie pogadać.
– Ja tam żony nie szukam, chociaż jak się trafi, to będzie super – śmieje się Kamil, student z Tarnowa.
Samo poruszanie się po portalach nie jest trudne, wystarczy się zarejestrować i wypełnić test doboru partnerskiego z podstawowymi informacjami o charakterze, upodobaniach i oczekiwaniach co do przyszłych partnerów. Potem oglądamy profile innych osób, ich zdjęcia i krótkie wzmianki. Popatrzmy: 45‑letnia wdowa, niewysoka Wioletta z wykształceniem podstawowym poszukuje bratniej duszy. Młodszy o 20 lat Marcin jest nieśmiały, ale radosny, lubi wędrówki po górach i leniuchowanie nad morzem. Szuka poważnego związku i miłości. 24‑letnia Karolina rozgląda się za inteligentnym mężczyzną, z którym będzie mogła porozmawiać na wiele tematów w licznych językach. „Aniołek i diabełek w jednym” – tak pisze o sobie 47‑letnia Aneta, zodiakalny byk, która chce znaleźć mężczyznę w wieku 48‑60 lat, zadbanego, bez nałogów, mającego serce i rozum na właściwym miejscu.
Atrakcyjna 49‑letnia blondynka pracująca w biurze szuka mężczyzny „do tańca i do różańca”, szczupły 57‑latek z wyższym wykształceniem wypatruje kogoś „z kim poszedłby w siną dal i nie żałował ani jednego kroku”, 30‑letnia Anastazja zabiega o mężczyznę „który wie, czego chce i jak zadbać o kobietę”, natomiast starszy o osiem lat Piotrek marzy o „normalnej kobiecie, zamierzającej się ustatkować”. Jest w czym wybierać również w zagranicznych ofertach: ze zdjęcia na jachcie uśmiecha się opalony 66–latek, drugiej połówki poszukuje wysportowany 26‑letni Szwajcar, nieśmiały Belg po rozwodzie zwierza się, że lubi jazdę na rowerze, a 35‑letni niemiecki kawaler deklaruje przeprowadzkę i zamieszkanie w starej kamienicy.

Jak w romantycznym filmie
Stare przysłowie mówi, że „w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone”, więc użytkownicy serwisów randkowych starają się zaprezentować z jak najlepszej strony. Bywa, że znajdują partnera już za pierwszym kliknięciem myszki.
– Nie jestem zwolenniczką szukania tego typu znajomości w sieci, dlatego też bez przekonania zarejestrowałam się na jednym z serwisów. Zrobiłam test osobowości, odpowiedziałam na kilka pytań, dodałam trochę zdjęć i obiecałam sobie, że odpowiem tylko na pierwszego e‑maila – opowiada Barbara, tarnowianka po czterdziestce. – I tak też się stało, udzieliłam odpowiedzi na krótką wiadomość, którą wysłał do mnie Marcin. Od tego czasu wszystko potoczyło się szybkim tempem. Teraz mam już swojego mężczyznę.
Czasem trzeba jednak poczekać dłużej.
– Kiedy przestałem wierzyć, że życie mnie jeszcze pozytywnie zaskoczy, poznałem na internetowym portalu dziewczynę, która mnie oczarowała. Magda jest mistrzynią konwersacji. Na pierwszej randce nie wiedzieliśmy od czego zacząć, gdyż w rozmowach online zaczęliśmy tyle tematów… Po pożegnaniu nagle się odwróciłem i pobiegłem za nią. Zdążyłem ją zatrzymać, zanim wsiadła do autobusu. Nawet dokładnie nie pamiętam, co wtedy powiedziałem. Pamiętam tylko, jak ją pocałowałem. To był najlepszy pocałunek w moim życiu. Byliśmy później na wielu innych randkach. Zapytałem ją kiedyś, co pomyślała, widząc mnie biegnącego za nią. Odpowiedziała „Rety! Jak w romantycznych filmach…” – opisuje trzydziestoletni Rafał.

Nie tylko z myszką…
Nie wszyscy potrafią znaleźć szczęście w Internecie. Dwudziestokilkuletnia Katarzyna przed kilkoma laty zarejestrowała się na jednym z portali.
– Odniosłam wrażenie, że niektórzy tylko bawili się, pisząc do mnie. Nie brali tego na poważnie, więc nic nie wyszło – przyznaje. Kiedyś wpadł jej w ręce jeden z numerów naszego tygodnika, spojrzała na ogłoszenia i znalazła anons: starszy od niej o kilka lat Mirosław poszukiwał kobiety, nawet z dzieckiem i po przejściach. Nieznajomy podał swój numer telefonu, więc pani Katarzyna niewiele się zastanawiając, wysłała do niego sms‑a. Na pierwszą randkę umówili się jeszcze w tym samym dniu w holu Domu Pomocy Społecznej, gdzie pracowała. – Skończyłam pracę o godzinie 22, a Mirek już czekał na mnie. Potem pojechaliśmy do kawiarni i długo nie mogliśmy się rozstać, spacerując do czwartej nad ranem po ulicach – opowiada Katarzyna. Od dwóch lat są małżeństwem.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments