Za przeciętną polską emeryturę nie tylko trudno przeżyć od miesiąca do miesiąca, ale jeszcze trudniej zapewnić sobie godną starość w oczekiwanym standardzie, wyższym niż gwarantuje to pobyt w ZOL. Poza tym polski emeryt w wielu sytuacjach nie tylko wyręcza w obowiązkach państwo, w którym przyszło mu żyć, ale bywa również, że jest z tego powodu solidnie… karany.
O sytuacji swojej 91-letniej matki, emerytki Rzeczypospolitej Polskiej, opowiada nam jej córka, pani Zofia. Jej mama od lat choruje, z ledwością – i to przy wsparciu drugiej osoby – może poruszać się za pomocą tak zwanego balkonika (chodzika). Domu nie opuszcza od czterech lat, ponieważ mieszka w czteropiętrowym bloku, w którym nie ma windy. Stała się więźniem swojego mieszkania na trzecim piętrze.
– Dla każdego człowieka jest to dramat, ale w przypadku mojej mamy największe nieszczęście jest wtedy, gdy zaczyna jej coś dolegać. Są sytuacje, w których przychodzi do niej lekarz rodzinny, żeby ją zbadać i określić chorobę, ale poważny problem jest wówczas, gdy zachodzi konieczność wizyty u specjalisty. Albo gdy boli ją ząb. Wiadomo, że nie da się przywieźć do domu mamy odpowiedniego sprzętu i trzeba mamę przetransportować do przychodni.
Ponieważ nie jest w stanie samodzielnie zejść ani wyjść po schodach, potrzeba dwóch mężczyzn, którzy przeniosą ją na krzesełku. Pół biedy, gdy w grę wchodzi wizyta u specjalisty w ramach NFZ i lekarz rodzinny napisze zlecenie na transport sanitarny – darmowy. Gorzej, gdy wizyta lekarska ma się odbyć w gabinecie prywatnym.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI już od 4 zł! Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |













![Maksymilian Kwapień wrócił na scenę w Tarnowie [ZDJĘCIA] Maksymilian Kwapień](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Koncert-13-218x150.jpg)











