Listonosze konkurencyjni

0
124
konkurencja-pocztowa
REKLAMA

W jednej chwili przepadła era zwykłych listów, do których doczepiane były cienkie blaszki. Blaszki były niezbędne dla konkurujących z Pocztą Polską operatorów, którzy musieli dociążać przesyłki, aby nie złamać prawa. Do końca ubiegłego roku tylko Poczta Polska mogła zajmować się przesyłkami ważącymi do 50 gramów, teraz – po wielu latach monopolu – mamy pocztowy wolny rynek.
InPost, należący do polskiej grupy pocztowej Integer.pl SA, który w Tarnowie i okolicy może dokuczyć Poczcie Polskiej najbardziej, ulokował się na tym terenie już w 2006 roku. Do dzisiaj w samym Tarnowie uruchomił trzy placówki, są też w Bochni, Brzesku, Tuchowie, Dąbrowie Tarnowskiej, Koszycach Małych i Wielkich, Kępie Bogumiłowickiej, Pawęzowie, Białej. W Tarnowie zamontowano cztery całodobowe automaty do odbierania i nadawania przesyłek. Od 2012 roku dwunastu listonoszy doręcza tu przesyłki oraz zasiłki pielęgnacyjne wypłacane przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
Jak się dowiadujemy, początkowo oferty pracy na stanowiskach doręczycieli nie budziły w Tarnowie i okolicy większego zainteresowania. Być może przyczyniały się do tego opinie na temat warunków pracy i płacy w InPost, skrajnie różne, które pojawiają się na forach internetowych.
– Z upływem czasu, kiedy InPost stawał się coraz bardziej rozpoznawalną i godną zaufania firmą, liczba chętnych do pracy u nas znacznie wzrosła – mówi Rafał Brzoska, prezes zarządu firmy, która główną siedzibę ma w Krakowie.
Poczta Polska, która oddech konkurencji już wcześniej czuła na swoich plecach, teraz może mieć więcej do stracenia. Mimo trwającego do 31 grudnia monopolu na najbardziej popularne przesyłki do 50 gramów tylko sam InPost zdołał przejąć od PP 16 proc. udziałów w rynku. Teraz firma ta doręcza zwykłe listy za 1,40, a PP za 1,60 zł. Zaoferowała też dostawę paczek w ciągu jednego dnia od nadania, a za wszystkie przesyłki dostarczone po wyznaczonym terminie zwraca na konto nadawcy 50 proc. kosztów wysyłki.

REKLAMA

Dla innego porównania: list polecony do 50 g w InPost kosztuje 3,50, Poczta Polska pobiera 3,80 zł. Opłata za zwykłą paczkę do 1 kg wynosi odpowiednio 8,30 (w paczkomacie 8,99) i 9,50 zł.
W Tarnowie i regionie Poczta Polska nie będzie miała łatwo także dlatego, że od lat działają tu różne firmy kurierskie, choć na razie nie zajmują się bieżącą, codzienną obsługą korespondencji. Mocno jednak dały się we znaki niedawnemu monopoliści choćby w świadczeniu usług w e‑handlu. W 2010 r. firma kurierska DHL uruchomiła w Tarnowie nowoczesny terminal przeładunkowy, mogący obsługiwać ok. 8 tys. przesyłek na dobę – istnieje tam możliwość ich nadania i odbioru. InPost również myśli perspektywicznie.
 Mamy plany rozwojowe, które dotyczą całego kraju – zapowiada prezes Brzoska. – Systematycznie uruchamiamy paczkomaty i punkty obsługi klienta. Plany dotyczące regionu tarnowskiego zakładają poszerzenie zasięgu działalności o kilka kolejnych podtarnowskich miejscowości już w październiku 2013 roku.
Poczta Polska wydaje się – mimo wszystko – spokojna o swój los. Zdaje sobie ona sprawę z tego, że wieloletnie przyzwyczajenia klientów oraz gęsta sieć placówek to kapitał, który trudno zastąpić.
– Na liberalizację rynku patrzymy również jak na szansę, bo konkurencja pobudza do lepszego działania. Poczta Polska już teraz skutecznie walczy o klientów biznesowych. Nasi kontrahenci to przedsiębiorstwa z branż telekomunikacyjnej, kosmetycznej, także instytucje finansowo‑bankowe i duże sieci handlowe – informuje Grzegorz Warchoł z Biura Prasowego PP.
Dla klientów biznesowych wymyślono przesyłkę hybrydową, która łączy funkcjonalność e‑maila z tradycyjnym listem; po otrzymaniu od nadawcy danych w postaci elektronicznej poczta sama zajmuje się już wydrukiem, kopertowaniem i dystrybucją do adresata.
A co z klientami indywidualnymi?
 Wprowadzamy zmiany, które mają poprawić jakość obsługi, co jest głównym elementem naszej strategii do 2015 roku. Zmiany już widać choćby w znaczącej poprawie szybkości doręczania przesyłek, potwierdzonej przez Urząd Kontroli Elektronicznej. Uruchomiliśmy też trzy modelowe placówki pocztowe, do końca roku będzie ich 50 – odpowiada Grzegorz Warchoł.
Modelowe placówki to zmiana funkcjonalności, wystroju i logo. Niewykluczone, że jedna z nich powstanie wkrótce także w Tarnowie. Już w tamtym roku Poczta Polska zapowiadała, że nowy punkt usługowy otworzy podwoje w Gemini Park – ma być to pierwsza w mieście całodobowa placówka pocztowa.
W przeszłości mieszkańcy dużych osiedli Westerplatte i Legionów latami nie mogli doprosić się w PP uruchomienia na tym terenie urzędu pocztowego, dopiero nadchodząca konkurencja spowodowała, że nowy urząd powstał przy ul. Marynarki Wojennej.
PP przyznaje jednak, że najtrudniej będzie teraz na tradycyjnym rynku pocztowym (papierowe listy) i w tradycyjnych usługach finansowych (np. wpłaty na rachunki). Może dlatego w coraz większym stopniu idzie w sektor bankowo‑ubezpieczeniowy i stara się przyciągnąć młodszych klientów nowymi technologiami.
Choć po deregulacji polskiego rynku usług pocztowych w ramach Unii widać wyraźnie ożywienie, niektórzy analitycy tego rynku, jak np. Tomasz Tokarski, wciąż nie są zadowoleni. Twierdzą, że koniec monopolu PP pozostaje ciągle na papierze. Na portalu wgospodarce.pl Tokarski pisze m.in.: „Finansowanie PP z budżetu państwa, czyli de facto z naszych podatków, uniemożliwia pełne urynkowienie sektora usług pocztowych. (…) Co więcej, PP nadal będzie monopolistą, jeśli chodzi o przesyłki, których adresatami i nadawcami są instytucje publiczne, jak sądy i urzędy, ponieważ istnieje ustawowy zapis, że tylko potwierdzenia nadania i odbioru przez pocztę są uważane za dowód wysyłki. Podobnie ma się rzecz w przypadku świadczeń emerytalnych. W efekcie mamy do czynienia z dualizmem – tam, gdzie na rynek zostali wpuszczeni konkurenci, PP obniżyła cennik usług, tam jednak, gdzie konkurencja się nie pojawiła, ceny pozostały bez zmian, a nawet wzrosły”.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o