Mówią, że życie nie ma sensu i…

0
59
W pierwszych miesiącach tego roku odebrało sobie życie prawie tyle samo mieszkańców Tarnowa i okolicznych gmin, co w całym 2015 roku
REKLAMA

– Chcę odebrać sobie życie, bo to wszystko nie ma sensu… – tak najczęściej zaczynają swą rozmowę załamane osoby dzwoniące do Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Tarnowie. Przeważnie mają od 20 do 40 lat i nie wiedzą, co zrobić z narastającymi problemami natury osobistej lub trudnościami w relacjach z najbliższymi. Pracownicy ośrodka, przeszkoleni z interwencji kryzysowej i prób samobójczych, przez całą dobę pełnią dyżur przy telefonie.
– Staramy się ocenić poziom zagrożenia kontaktującej się z nami osoby i ustalić, jakie podjąć kroki. Musimy działać szybko: zaoferować pomoc terapeutyczną i zaprosić rozmówcę do ośrodka lub natychmiast zaalarmować policję. To ostatnie zdarza się jednak bardzo sporadycznie – wyjaśnia Dorota Bogusz, dyrektorka ośrodka. Telefonów od ludzi z myślami samobójczymi jest coraz więcej, ale terapeuci zdają sobie sprawę, że nie trafiają do nich wszyscy potrzebujący pomocy, bo niektórzy nawet jej nie szukają.Do końca września tego roku na własne życie targnęło się już 23 mieszkańców Tarnowa i okolic. 55‑letni mężczyzna powiesił się w lesie, podobnie postanowił skończyć ze sobą 27‑latek, który zawisł na przewodzie elektrycznym przymocowanym do gałęzi drzewa. 46‑letniego tarnowianina rodzina znalazła wiszącego na pasku założonym na klamce od drzwi, a ciało starszego o kilka lat mężczyzny zauważył sąsiad – desperat powiesił się na sznurze przymocowanym do rury wodociągowej. Na tory, wprost pod nadjeżdżający pociąg, wtargnął mężczyzna i zginął natychmiast, 73‑letni tarnowianin wskoczył do glinianki, a jego zwłoki znaleźli potem wędkarze – wcześniej desperat już kilka razy próbował popełnić samobójstwo. Cierpiąca na depresję 66‑latka stanęła na torach w pobliżu ul. Studniarskiego, zobaczył ją przypadkowy przechodzień i zaalarmował policję. Mundurowi dotarli w ostatniej chwili – zaledwie kilkadziesiąt sekund przed nadjeżdżającym pociągiem.
W całej Małopolsce w pierwszych sześciu miesiącach tego roku zanotowano aż 370 prób samobójczych, co daje województwu drugie miejsce w kraju. Olga Żabińska, rzeczniczka tarnowskiej policji, zapewnia, że w Tarnowie i powiecie liczba samobójstw już od kilku lat utrzymuje się na stałym poziomie. W 2011 roku odebrało sobie życie 31 osób, a rok później –30. W tragicznej statystyce dominują powieszenia, utonięcia, skoki z tarnowskich wieżowców (zwłaszcza jeden blok przy ulicy Lwowskiej szczególnie upodobali sobie desperaci) lub śmiertelna dawka tabletek nasennych. „Czarne dni” to sobota i poniedziałek.
Dlaczego decydują się na tak drastyczną decyzję? W przypadku ponad połowy samobójstw nie udaje się ustalić przyczyn, natomiast w pozostałych przypadkach powodem targnięcia na życie bywa najczęściej choroba psychiczna, nieporozumienia rodzinne, przewlekłe schorzenia bądź zawód miłosny. Ostatnio przybywa też osób, które nie dają sobie rady, bo nie mają pracy, perspektyw ani pieniędzy na utrzymanie. W całym kraju wzrasta liczba desperatów, którzy targnęli się na życie właśnie z tych powodów, ale w Tarnowie zjawisko nie jest jeszcze zauważalne.
Terapeuci z Ośrodka Interwencji Kryzysowej tłumaczą, że generalnie coraz gorzej radzimy sobie z frustracją i stresem, częściej cierpimy też na depresję i nerwice lękowe. Kryzys ekonomiczny tylko pogarsza sytuację.Czy można zapobiec samobójczej próbie? Około 80 proc. desperatów wysyła wcześniej sygnały ostrzegawcze, których nie należy bagatelizować. Na internetowej stronie tarnowskiego OIK znajdziemy kilka jasnych wskazówek specjalisty, co robić, gdy najbliższa osoba ma myśli samobójcze. Jest też uwaga, że nigdy nie można przewidzieć ze stuprocentową pewnością, kto samobójstwo popełni.
Na szczęście jak dotąd nie było dramatycznych sytuacji, kiedy terapeuci ośrodka spóźnilibyśmy się z pomocą.
– Wiemy, że osoby, które się do nas zgłaszały, żyją i funkcjonują w społeczeństwie. Czasem nie wystarczała terapia, konieczny był też kontakt z lekarzem psychiatrą i wsparcie farmakologiczne. Człowieka zagrożonego samobójstwem nie można pozostawić samemu sobie – zaznacza szefowa Ośrodka Interwencji Kryzysowej.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments