Namiotowa turystyka w odwrocie

0
125
namiotowo
REKLAMA

–  Ze studenckich czasów najmilej wspominam coroczne wyjazdy pod namiot na Mazury, czy w Bieszczady. To były niezapomniane przygody i lekcje samodzielności, koleżeństwa. Dzisiaj młodzi ludzie nie chcą już tak trudzić się, rozbijać namiotów, zmagać z przyrodą i niepogodą… – mówi Wojciech Barnaś.
Młodzi ludzie stają się coraz bardziej wygodni, rzadziej decydują się na biwakowanie pod chmurką, nie dostrzegają uroków tańszego wypoczynku pod namiotem, wybierają bardziej luksusowe formy turystki. Surowsze warunki, wymagające większej wytrzymałości i sprawności, odstraszają ich. Nic dziwnego, że w wakacyjnym krajobrazie Polski jest coraz mniej namiotów.
Nie widać namiotów przed schroniskami turystycznymi czy na wyznaczonych biwakach. Podróżujący z własnym namiotem to dzisiaj rzadki widok, także w tarnowskim regionie, gdzie czekają na nich tylko dwa kempingi z zapleczem: w Tarnowie „Pod Jabłoniami” i w Bochni oraz pole namiotowe „Szara Sowa” w podtarnowskiej Zawadzie. W Tarnowskim Centrum Informacji uważają, że potrzeby tej kategorii turystów są w zupełności zaspokajane.
– Turystyka namiotowa jest u nas mniej popularna niż np. na północy Polski, a na przyjęcie tych nielicznych amatorów noclegu pod namiotem jesteśmy przygotowani… – mówią pracownicy TCI.
Tymczasem w handlu namiotów i ich wyposażenia nie brakuje, oferty są bez porównania bogatsze niż przed jeszcze kilkunastoma laty. W tarnowskich sklepach sportowo‑turystycznych można przygotować się do namiotowej turystyki, wydając 300‑500 złotych – na półkach sklepowych znajdziemy wszystko, co może się przydać.
Istotne jest racjonalne dobranie przed wyprawą niezbędnego sprzętu i ekwipunku. Sprzedawcy radzą, aby kupić namiot nieco większy, np. trzyosobowy dla dwóch osób – różnica w cenie jest niewielka, a zyskujemy bardziej komfortowe warunki noclegu. Na dobór namiotu powinien mieć wpływ także rodzaj uprawianej turystyki. Do wyboru są namioty: plażowo‑wędkarskie, kempingowe, trekkingowe i wyprawowe używane w turystyce ekstremalnej.
Cechują się one dużą odpornością na wiatr i wodę, zajmują najmniej miejsca w bagażu, są najlżejsze i… najdroższe.
Znawcy przedmiotu twierdzą, że na pielgrzymki i zwykłe obozy wędrowne najlepiej wyruszyć z namiotem Quechua 2 seconds. Można go kupić w promocji już za ponad dwieście złotych, waży cztery kilo, błyskawicznie rozkłada się i składa, jest w środku wygodny i ma dobrą opinię wśród użytkowników.
Niemniej ważny jest pozostały ekwipunek, bez którego wędrówka nie uda się albo poważnie skomplikuje. Należy więc zabrać m.in. karimatę lub dmuchany materac, śpiwór, koc, sznurek do rozwieszenia np. mokrych ubrań, ręczniki, worki na śmieci i brudne ubrania. Nie wolno zapomnieć o wielofunkcyjnym scyzoryku, nożyczkach, latarce, zapałkach, apteczce pierwszej pomocy. Przydadzą się też: kuchenka turystyczna, termos, plastikowe pojemniki do przechowywania żywności, naczynia, sztućce do jedzenia, płyn i gąbki do mycia naczyń, papierowe ręczniki. Nie może, oczywiście, zabraknąć żywności w postaci: konserw, pieczywa, owoców, soków, napojów, kawy, herbaty, przypraw itd. Trzeba też pamiętać o przyborach higienicznych, kosmetykach, zapasowej bieliźnie, kurtce przeciwdeszczowej i ciepłej odzieży. Przed wyruszeniem w drogę warto też zaopatrzyć się w mapy, przewodniki.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments