Proces R. Ścigały: Dlaczego miejscy urzędnicy nawzajem się nagrywali?

0
99
Przed brzeskim sądem na procesie Ryszrada Ścigały i innych zeznawał wiceprezydent Tarnowa, Henryk Słomka‑Narożański
REKLAMA

– Wprawdzie według obecnych relacji prasowych, które śledzę, między mną i dyrektorem Jackiem Kułagą miało w przeszłości iskrzyć, ale ja tego tak nie oceniam. Czy można od razu odczytać jako konflikt moje zwrócenie się do prezydenta miasta o udzielenie panu Kuładze upomnienia? – mówił wiceprezydent Słomka – Narożański. Takie upomnienie zostało udzielone, a jego przyczyną była m.in. zwłoka w dostarczeniu przez Jacka Kułagę zamówionej przez wiceprezydenta dokumentacji, dotyczącej również przekroczenia przez szefa CUO pełnomocnictw finansowych. Dzisiaj były dyrektor CUO oskarżony jest o przekroczenie uprawnień w innej sprawie i obecnie odpowiada przed sądem.
Świadek opowiadał, jak niemal w tym samym czasie z dwóch stron – ze strony dyrektora Kułagi i jego podwładnych – docierały do niego wzajemne skargi. Dyrektor skarżył się na swoich kierowników biur z powodu braku ich kompetencji, a ci zarzucali mu nieodpowiednie metody pracy. – Coraz częściej miałem już tego dość – wyznał wiceprezydent.
– Czy właściwe było prowadzenie przez pana rozmów z podwładnymi dyrektora Kułagi bez jego wiedzy i w sytuacji, gdy wiedział pan, że niektóre z tych osób przewidziane są do zwolnienia? – zapytał mec. Jan Znamiec, obrońca Jacka Kułagi.
Henryk Słomka – Narożański odpowiedział, że w tym czasie panowały w urzędzie szczególne relacje i to może tłumaczyć tę sytuację.

REKLAMA

Ukryty dyktafon
Zeznał też, że wiadomo mu było o jawnym konflikcie między dyrektorem Kułagą i Zdzisławem M., dyrektorem Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich (oskarżonym w tym procesie). Konflikt miał przybierać na sile, gdy stało się jasne, że z inicjatywy Jacka Kułagi TZDM zostanie zlikwidowany.
– Jak pan ocenia działalność TZDM‑u w tamtym okresie? – zwróciła się do wiceprezydenta mec. Joanna Mielnik, pełnomocniczka Zdzisława M. – Oceniam dobrze – padła odpowiedź.
W dalszej części Henryk Słomka – Narożański ujawnił, że w tym okresie jeden z pracowników TZDM dostarczył mu nagranie, z którego wynikało, że dyrektor Kułaga dzieli załogę na „ludzi Słomki – Narożańskiego” i „ludzi Ścigały”. – Nagrana została pewna rozmowa, ale nie upubliczniałem tego nagrania. Nie chciałem zaogniać sytuacji – stwierdził świadek.
Mec. Znamiec zapytał wiceprezydenta, czy prawdą jest, że podczas rozmowy w jego gabinecie – gdy trwała dyskusja o doraźnej naprawie nawierzchni ul. Krakowskiej po nieudanym remoncie i gdy dyrektor Kułaga miał w tej sprawie odmienne zdanie – użył w stosunku do niego słów: „Skręcimy panu kark”.
– Nie. Ja w ogóle nie używam takiego słownictwa.
Nieco później oskarżony Jacek Kułaga w swoim oświadczeniu powtórnie zapewnił, że takie słowa padły z ust wiceprezydenta i wyraził oburzenie, że osoba składająca zeznania pod przysięgą nie mówi prawdy.

Nie wiedziałem, nie pamiętam…
Wiceprezydent Słomka – Narożański stanął też w ogniu pytań – formułowanych przez mec. Jana Znamca i mec. Bogusława Filara, obrońcę Ryszarda Ścigały – dotyczących zakresu odpowiedzialności za formalne przygotowania do realizacji inwestycji drogowych. Niekiedy można było odnieść wrażenie, że w pytaniach zawarta jest sugestia, iż wiceprezydent nie zawsze w wystarczającym stopniu wypełniał swoje obowiązki służbowe. Henryk Słomka – Narożański wyjaśniał, że wiele poruszonych przez pełnomocników oskarżonych zagadnień nie wiązało się z jego kompetencjami, a o niektórych sprawach nie wiedział, ponieważ był w decyzjach pomijany. Twierdził, że o zmianie technologii przy przebudowie trzech ulic w mieście (chodzi o słynne „betonowanie ślizgowe z wibroprasowaniem”, które zapewniała firma Wiesława F., znajomego prezydenta Ścigały) dowiedział się od dyrektora Kułagi dopiero po aresztowaniu prezydenta we wrześniu 2013 roku. Przekonywał też, że nic nie było mu wiadomo o zmianie warunków technicznych przebudowy ul. Kryształowej.
– To działo się poza mną – oświadczył.


Dwie wersje „banderolowe”
Odpowiadając na kolejne pytanie, Henryk Słomka‑Narożański stwierdził, że nie zauważył, żeby firma Strabag była przez kogoś w urzędzie preferowana.
Mec. Znamiec chciał dowiedzieć się jeszcze, czy to nie z inicjatywy ABW Henryk Słomka – Narożański podjął decyzję o przeprowadzenie audytu w jednym z biur Centrum Usług Ogólnomiejskich, już po aresztowaniu Ryszarda Ścigały.
Wiceprezydent: Z funkcjonariuszami ABW nie było rozmów na ten temat. Rozmawialiśmy tylko w sprawie dokumentów i udostępnienia ich na potrzeby toczącego się śledztwa.
Tego samego dnia powróciła kwestia pieniężnej banderoli, która dla oskarżyciela ma być jednym z ważnych dowodów w sprawie. Prokurator Seweryn Borek uważa, że banknoty odnalezione podczas przeszukania domu rodziny Ścigałów w 2013 roku mogą być częścią łapówki otrzymanej od Strabagu. Znajdujące się w szafie w pokoju pieniądze zapakowane były w banderolę krakowskiego BRE Banku SA, w którym konto miał Jacek S., przedsiębiorca z Krakowa, pośrednik w załatwianiu korzyści majątkowej dla prezydenta Tarnowa, zaprzyjaźniony z przedstawicielami spółki Strabag Polska SA. Ale obrona Ryszarda Ścigały od początku jest zdania, że w taką samą banderolę mogły zostać zapakowane banknoty, które odebrał z MultiBanku w Tarnowie były pracodawca córki Ścigałów na poczet zaległego dla niej wynagrodzenia.
W czerwcu ub. roku pracownica krakowskiego banku zeznała w sądzie, że w tarnowskim oddziale MultiBanku nie mogły się znaleźć pieniądze z banderolami opatrzonymi pieczątkami ich placówki, chyba że doszło do błędu popełnionego przez któregoś z pracowników.
Odmienne – korzystne dla Ryszarda Ścigały – zeznania złożyła Małgorzata Mękal, dyrektorka filii Multi‑Banku (obecnie M‑Banku), była radna miejska. Najpierw w śledztwie, gdy informowała, że istniała możliwość, że pieniądze wypłacane w kierowanej przez nią placówce w Tarnowie mogły zostać zapakowane w sporną banderolę, taką samą, którą zabezpieczyli funkcjonariusze ABW w domu rodziny Ścigałów. W sądzie Małgorzata Mękal podtrzymała swoje zeznania. – Multi‑Bank był filią BRE‑Banku SA. Zasiłki gotówkowe i banderole pochodziły z sortowni zlokalizowanej w oddziale korporacyjnym przy ul. Augustiańskiej. Dysponowały nimi placówki terenowe w Tarnowie, Nowym Sączu czy Mielcu. Wszystkie banderole miały pieczęć BRE Banku SA, oddziału korporacyjnego – przekonywała Małgorzata Mękal.

Żona nie chciała motocykla
Prokurator Borek zapytał Ryszarda Ścigałę, dlaczego jego asystent Łukasz Błacha, na którego prezydent się powoływał, nie potwierdził w sądzie, iż był świadkiem rozmowy, w której pojawiła się sugestia finansowego wsparcia kampanii wyborczej prezydenta przez ludzi związanych ze Strabagiem.
– Potwierdzam jeszcze raz, że doszło do takiej sytuacji i do rozmowy w tej sprawie, ale ja natychmiast ją uciąłem. Być może mój asystent nie odnotował tego w swojej pamięci tak ostro, jak ja. Pamiętam też, że nieco później powiedziałem mu, że teraz rozumie, dlaczego o pewnych sprawach nie chcę rozmawiać sam, bez świadków.
W aktach sprawy znajduje się zeznanie Łukasza Blachy, według którego podczas spotkania w siedzibie spółki żużlowej Unia Tarnów Bogdan G., ówczesny jej prezes, mówił o możliwości pomocy finansowej ze strony Strabagu, ale prezydent zdecydowanie odmówił.
Prokurator: Ile pieniędzy wyłożył pan na swoją kampanię w 2010 roku?
Ryszard Ścigała: Nie pamiętam dokładnie, ale mogło to być co najmniej 20 tys. złotych.
Seweryn Borek pytał również o motocykl harley davidson, który – jak mówiło się na mieście – został podarowany prezydentowi przez Wiesława F. Ryszard Ścigała oświadczył, że motor został sprowadzony przez F. z USA, ale przedsiębiorcy zapłacił za niego pełną kwotę.
– Skąd pochodziły pieniądze potrzebne na zakup motocykla? – dociekał prokurator.
– Ponieważ moja żona była przeciwna temu, żebym jeździł motocyklem, zamiar o jego zakupie ukrywałem przed nią. Dlatego pieniądze na niego nie pochodziły z rachunku bankowego, ale z oszczędności trzymanych w domu. W marcu 2010 r. zapłaciłem Wiesławowi F. pierwszą ratę, a drugą w dniu spisania umowy o kupnie‑sprzedaży. O motorze powiedziałem żonie wtedy, gdy już sfinalizowałem transakcję.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o