Setki osób widziały świecącą kulę

0
315
swiecaca kula
REKLAMA

Opowiadał, że zabiegi były nawet przyjemne, zwłaszcza… w obecności kosmitek. Miał podobno z nieziemskimi przybyszami telepatyczny kontakt, rozmawiał z nimi bez słów i podarowali mu miniaturowy model statku międzygalaktycznego w kształcie spodka. Obiecał, że odwiedzi redakcję z tym modelem i ujawni wiele sensacyjnych szczegółów nie z tej ziemi. Niestety, kontakt dziennikarzy z tajemniczym informatorem urwał się. Nie odezwał się więcej. Może cierpiał na urojenia, a może… odleciał w daleki kosmos z poznanymi ufoludkami. W policyjnych raportach nie było, w każdym razie, żadnej wzmianki o zaginięciu mężczyzny z okolic Powiśla.

REKLAMA

Tęsknota za kosmitami?
W wersji angielskiej UFO (Unidentified Flying Object), w polskiej NOL (Niezidentyfikowany Obiekt Latający) niezmiennie od lat pobudza ludzką wyobraźnię. Zdaniem psychologów są wytworem tęsknoty za sąsiadami we wszechświecie i stąd m.in. biorą się liczne relacje o odwiedzinach istot pozaziemskich. Niektórzy chcą wierzyć, że jesteśmy przyjaźnie obserwowani przez inteligentniejsze od nas istoty z odległych gwiazd. Inni ostrzegają z całą powagą, że kosmici planują opanować i skolonizować naszą planetę. Doniesień o „bliskich spotkaniach trzeciego stopnia” i pozaziemskich obiektach latających pełno jest na całym świecie. Nie omijają także Polski – najgłośniej było o tajemniczym obiekcie, który zimą 1959 wpadł na oczach świadków do basenu portowego w Gdyni. Wiosną zaś 1997 latający dysk miał awaryjnie lądować w lasach koło Węgorzewa, co zaobserwowało kilka osób.
Niedawno minęła natomiast 35. rocznica pojawienia się tajemniczego obiektu nad Rzeszowem, Tarnowem i okolicami…

Świetlisty balon nad miastem
– Tajemniczy i dziwnie zachowujący się obiekt, który pojawił się na niebie w piątek 13 lipca w godzinach popołudniowych wywołał duże wrażenie wśród mieszkańców naszego regionu. Przez dłuższy czas obserwowało go tysiące ludzi, zastanawiając się, co to może być. Widoczny był wyraźnie na czystym bezchmurnym niebie mniej więcej od godziny 16.30 do późnych godzin wieczornych, tzn. do czasu, gdy niebo zasnuły ciemne chmury, a potem rozszalała się burza. Obiekt pojawił się nad Rzeszowem nagle i przez dłuższy czas jakby zawisł nieruchomo nad miastem. Później zaczął się powoli przemieszczać w stronę Mielca. Jego ruchowi nie towarzyszyły żadne odgłosy – donosiły w 1984 roku rzeszowskie „Nowiny”.
Co do wyglądu i rozmiarów tego obiektu panują rozbieżne opinie, zdaniem większości obserwatorów przypominał świecący balon. Przesuwał się bezgłośnie po niebie w stronę Mielca i Tarnowa, gdzie także został zauważony przez wielu mieszkańców. Według relacji świadków, pojawił się nad Tarnowem późnym wieczorem i otoczony był dodatkowo świetlistym kręgiem.
„Dziennik Polski” tak pisał o tym niezwykłym zjawisku: Przez kilkadziesiąt minut setki osób widziały jasno świecącą kulę wielkości słońca zawieszoną nieruchomo w północnej części nieba. Zjawisko wywołało duże poruszenie w mieście i okolicach. Początkowo nieruchoma kula przemieściła się nagle z niezwykłą szybkością, ginąc niespodziewanie za linią horyzontu. Zagadka została wreszcie wyjaśniona za sprawą jednego z mieszkańców Tarnowa. Znalazł on zawieszoną na drzewie… sondę meteorologiczną sporej wielkości – balon używany do badania stanów atmosfery. Sonda wysłana została prawdopodobnie z terytorium Czechosłowacji i zawędrowała w rejon Tarnowa. Jest to niezwykle rzadki przypadek, aby sonda tego typu zawędrowała akurat w ten region.

Obcy… wywołali burzę
Znalazło się więc prozaiczne wytłumaczenie, choć z relacji świadków wynika, że niezidentyfikowany obiekt miał znacznie większe rozmiary od jakiegokolwiek balonu meteorologicznego. Po przelocie tajemniczego obiektu rozpętały się wyjątkowo silne burze w Mielcu i Tarnowie. Cztery dni później, Tarnów i okolicę zaatakowała potężna trąba powietrzna, powodując wiele szkód. Zwolennicy tezy o odwiedzinach NOL są przekonani, że to lipcowa wizyta obcych wywołała te anomalie pogodowe.
Kosmici nie tylko zadomowili się w naszej wyobraźni. Wielu Ziemian nie ma wątpliwości, że obcy regularnie odwiedzają naszą planetę. Ślady istot pozaziemskich wypatrywane są gołym okiem i z pomocą silnych teleskopów penetrujących międzygalaktyczną przestrzeń. Nieboskłon obserwują liczne obserwatoria astronomiczne, także w bliskim sąsiedztwie Tarnowa, m.in. w prywatnym Obserwatorium Astronomicznym im. Św. Jadwigi Królowej w Rzepienniku Biskupim.

Nie wypatrują latających spodków
Jego pomysłodawca, dr Bogdan Wszołek odrzuca jednak kategorycznie istnienie UFO. Nie daje wiary sensacyjnym relacjom o kontaktach z pozaziemskimi cywilizacjami.
– Nie ma dotąd żadnego naukowego potwierdzenia, że istnieją, i w żadnym razie nie wypatruję w swoim obserwatorium latających spodków. Wszelkie opowiastki o obcych istotach z kosmosu należy włożyć między bajki i baśnie. Niewątpliwie jednak każda historia z gatunku science-fiction pobudza zainteresowanie otaczającym nas kosmosem. Tu dostrzegam pewną pozytywną rolę zjawiska pod nazwą UFO – zaznacza dr Wszołek, prezes Częstochowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii im. ks. Bonawentury Metlera.
Od 1998 roku rozbudowuje prywatne obserwatorium w Rzepienniku Biskupim, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej. Zainstalował tam m.in. dziewięciometrowy radioteleskop i prowadzi radiowy nasłuch kosmosu. – Może kiedyś odbierzemy sygnał od istot inteligentnych jak my… – nie wyklucza astronom pochodzący z sąsiedniego Rzepiennika Strzyżewskiego.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o