Sukces profesora i tarnowskiej neurochirurgii

0
735
Andrzej Maciejczak
REKLAMA

Artykuł profesora Andrzeja Maciejczaka z Kliniki Neurochirurgii w Tarnowie został opublikowany w prestiżowym czasopiśmie „Journal of Neurosurgery Spine” wydawanym przez Amerykańskie Stowarzyszenie Chirurgów Neurologicznych. – Jestem dumny i szczęśliwy – tak profesor Maciejczak komentuje to wyróżnienie. Artykuł opisuje szczegóły techniczne nowatorskiej, autorskiej metody operacji kręgosłupa opracowanej przez profesora do leczenia pewnej patologii kręgosłupa szyjnego, która może rozwinąć się u chorych z zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa (ZZSK). Profesor zastosował ją podczas kilkunastogodzinnej operacji, przeprowadzonej w tarnowskim Szpitalu im. św. Łukasza. Zabieg się powiódł.

W skrócie rzecz ujmując, w tej patologii zesztywniały kręgosłup szyjny „zastyga” w pozycji przygiętej do klatki piersiowej, tak że broda opiera się na mostku. W ZZSK cały kręgosłup od czaszki po miednicę jest sztywny, eliminując na stałe ruchomość głowy i tułowia. Chorzy ze skrajnym przygięciem głowy do klatki piersiowej, stojąc, widzą tylko czubki swoich butów, a siedząc – jedynie kolana. Nie są w stanie otworzyć szeroko ust. Piją tylko przez słomkę, bo nie odchylą głowy do tyłu. Wizyta u stomatologa nie jest możliwa, bo chory także nie odchyli głowy, ani nie otworzy szeroko ust.
Profesor obrazowo tłumaczy, jak wygląda codzienne życie osób z taką dolegliwością. – Jeśli chcesz zobaczyć coś, co masz z prawej czy lewej strony, nie da się po prostu skręcić głowy lub tułowia, musisz odwrócić się cały, drepcząc w miejscu nogami. W górę także nie spojrzysz. Jeśli leżysz w łóżku, kończyny i biodra przylegają do prześcieradła, ale plecy i głowa wiszą w powietrzu ponad wezgłowiem, tak jest skrzywiony i sztywny kręgosłup. W dodatku jest on kruchy jak szklana rura. Może się złamać pod ciężarem tułowia i głowy… – wyjaśnia.
Gdy więc zgłosił się do niego 69-letni pacjent, zanim uświadomił mu jak ryzykowna będzie operacja, zapytał, jakie są jego oczekiwania. – Chciałbym poznawać mijających mnie lub podchodzących do mnie ludzi po twarzach, a nie po butach. Chciałbym używać komputera stojącego na biurku – mówił pacjent.

REKLAMA

Przeciąć kręgosłup w poprzek
Te bardzo przyziemne pragnienia przekonały profesora. Zgodził się, choć wiedział, że tego typu operacje wykonywane są wyjątkowo rzadko i mogą nieść ryzyko paraliżu. Zdawał sobie też sprawę z tego, że zabieg będzie niezwykle trudny – i dla niego, i dla asystującego mu personelu.
Po analizie opisów korekcji stosowanych w takich przypadkach, Andrzej Maciejczak wiedział, że żaden z nich nie jest idealny. I że każdy niesie ogromne ryzyko. Bo kręgosłup trzeba przeciąć w poprzek, ale tak, by nie uszkodzić biegnącego w środku rdzenia kręgowego. – Analizowałem opisane techniki chirurgiczne i na pewnym etapie przemyśleń olśniło mnie – mówi profesor. – Wpadł mi do głowy pomysł, aby inaczej dokonać kluczowej części przecięcia kręgosłupa. Byłem przekonany, że moja modyfikacja nie tylko zmniejsza ryzyko uszkodzenia rdzenia kręgowego i korzeni nerwowych, ale też pozwala precyzyjniej osiągnąć korekcję. Wiedziałem jednak, że nikt nigdy jeszcze takiej operacji nie wykonał.

Szczerze powiedział o tym wszystkim pacjentowi. Jednak on wierzył w powodzenie i ufał zaproponowanej metodzie. Przygotowania do operacji trwały kilka miesięcy. Chorego musiał zobaczyć anestezjolog, by zdecydować, jak można go zaintubować. Należało przygotować implanty. Kilka tygodni przed zabiegiem odbyła się „próba generalna”.
– Musieliśmy ułożyć pacjenta na stole operacyjnym tak, aby zmieścić go wraz z ramą unieruchamiającą głowę w tunelu urządzenia zwanego nawigacją, a będącego rodzajem tomografu komputerowego na kołach – opowiada doktor Maciejczak. – Gdy uzyskaliśmy optymalne ułożenie, sfotografowaliśmy je, aby w dniu operacji dokładnie wszystko odtworzyć. Należało także przygotować monitoring rdzenia kręgowego. To wymaga zaopatrzenia mięśni kończyn górnych i dolnych w elektrody i zamocowania elektrod stymulujących korę ruchową także na czaszce.

Trzynaście godzin przy stole operacyjnym
Operacja była naprawdę poważnym przedsięwzięciem. Trwała aż 13 godzin! Profesorowi towarzyszył zespół neurochirurgów i rezydentów neurochirurgii, trzy instrumentariuszki, czterech anestezjologów, instrumentariuszki pomocnicze, salowi bloku operacyjnego, elektrofizjolożka od monitoringu, która przyjechała aż z Gdańska. A także pielęgniarki, które po operacji czuwały nad pacjentem – najpierw na oddziale intensywnej terapii, a potem na neurochirurgii.
– To nasz wspólny sukces – mówi profesor Maciejczak. – Pacjenci zwykle nie wiedzą, ile osób stoi za ich leczeniem. Każdy ma mniejszą lub większą rolę do odegrania. Ale brak nawet małego trybiku zatrzyma każdą perfekcyjną maszynę.

Profesjonalizm i zaangażowanie profesora i personelu odpłaciło wspaniałym efektem – pacjent odzyskał widzenie na wprost! Wymyślona w Tarnowie koncepcja znakomicie się sprawdziła.
Po kilku miesiącach profesor mógł ocenić efekty trudnej pracy zespołu. U pacjenta pojawił się zrost kostny – głowa chorego nie trzyma się więc tułowia już tylko na implantach (śrubach i prętach), ale na kościach. Sukces!
Dlatego Andrzej Maciejczak postanowił się podzielić swoim osiągnięciem z neurochirurgami na całym świecie. Jedno z najważniejszych pism – amerykański Journal of Neurosurgery Spine opublikował jego artykuł, opisujący cały zabieg. To nie lada wyróżnienie. Zanim bowiem teksty zostaną umieszczone na stronie internetowej pisma i pojawią się na kartach jego papierowego wydania, muszą zostać zaakceptowane przez zespół recenzentów, którzy oceniają jego wartość. Sito jest gęste. Szansę na publikację mają tylko doniesienia najwyższej próby.
– Mam niezmierną satysfakcję, że za takie uznano mój artykuł – podsumowuje profesor Maciejczak.
Publikacja została przygotowana w formule „open acces”. To oznacza, że zarówno tekst, jak i ilustrujące go filmy można za darmo obejrzeć na stronie internetowej pisma. Za kilka miesięcy pojawi się drukiem – w jednym z numerów Journal of Neurosurgery Spine.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments