Strona główna Publicystyka Uczeń nieprzygotowany do życia!

Uczeń nieprzygotowany do życia!

0
Uczen nieprzygotowany do zycia
Uczen-nieprzygotowany-do-zycia
REKLAMA

Pracodawcy coraz częściej alarmują, że młodzi ludzie zgłaszający się do pracy po szkole czy studiach nie są gotowi na rozpoczęcie zawodowej kariery. Mamy doskonałą bazę lokalową, dobrze wyposażone klasy, nowe sale gimnastyczne, bieżnie i boiska, ale szkoły nie przygotowują uczniów do życia i zawodu. Dlaczego?

Po co młodemu wiedza?
– W ostatnich pięciu latach dużo zmieniło się w edukacji i świadomości nauczycieli, ponieważ realizowane są projekty poświęcone dobremu nauczaniu i skutecznemu uczeniu. Jednak szkoła wciąż nie przygotowuje do przyszłej pracy, bo młodzi ludzie nie mają żadnej wiedzy o życiu, może z wyjątkiem uczniów, którzy trafili na fantastycznego wychowawcę, a takich jest niewielu. To wynika także z dotychczasowej podstawy programowej, choć nie wiem, czy przygotowywane obecnie programy nauczania rzeczywiście wyposażą uczniów w odpowiednią wiedzę – zaznacza tarnowianka Lilianna Kupaj, trener, wykładowca akademicki, autorka książek i programów, która zapoczątkowała w Polsce nurt coachingu edukacyjnego. Zanim MEN zaczął wprowadzać coaching w polskiej edukacji, ona robiła to już od dwóch lat w tarnowskich szkołach.
Zgodnie z unijną dyrektywą, aby na rynek pracy mogli wejść dobrze przygotowani absolwenci szkół, trzeba ich wyposażyć w odpowiednie kompetencje społeczne, choćby umiejętności komunikacyjne czy współpracy z innymi. Wprawdzie pojawiają się projekty, które pomagają przygotowywać uczniów do dorosłego życia, ale to za mało, bo w proces powinna włączyć się także szkoła.
Lilianna Kupaj napisała trzyletni program edukacyjny dotyczący kompetencji społecznych uczniów. Sprawdzała go przez dziesięć miesięcy w czterech tarnowskich liceach, doradzając licealistom, jak lepiej zdać maturę, zmotywować się do nauki czy przygotować do przyszłego zawodu. Obecnie w projektach tarnowianki uczestniczy kilka szkół z Tarnowa – licea: II, III, IV, V, XVI oraz Zespół Szkół Ekonomiczno‑Gastronomicznych. Prawie wszystkie klasy przyjęły zajęcia z zadowoleniem, bo prowadząca dostarcza uczniom pożytecznej wiedzy praktycznej.
– Kiedyś pewien nastolatek zapytał, gdzie mu się przyda w życiu szkolna wiedza np. o pompie sodowo‑potasowej z biologii? Uczniowie przyswajają bowiem wiadomości, które nie mają żadnego umocowania w rzeczywistości. Z drugiej strony trudno nauczać nauczycielowi, jeśli nigdy nie widział, jak pompa sodowo‑potasowa funkcjonuje. Wytłumaczyłam uczniowi działanie tego mechanizmu, opisując historię mojego syna, którego udało się wyleczyć z poważnej choroby neurologicznej poprzez wyłącznie zmianę odżywiania i wspomniana pompa okazała się kluczem tej metody. Wiedzę trzeba umocować w życiu praktycznym, lecz wielu nauczycieli ma z tym problem. Jak absolwenci szkół mają prowadzić własne firmy, skoro przedsiębiorczości uczy ich pedagog, który nigdy nie był przedsiębiorcą? –zastanawia się Lilianna Kupaj.

REKLAMA (3)

Co nauczyciel robi na lekcji?
Od pięciu lat pedagodzy w Tarnowie uczą się kompetencji coachingowych w ramach kursów, aby nabyte umiejętności wdrażać podczas lekcji i motywować uczniów. Lilianna Kupaj wyposażyłaby każdego nauczyciela w książkę prof. Johna Hattiego z Nowej Zelandii „Jak maksymalizować siłę oddziaływania na uczenie się”.
– To pozycja, której nie wolno przegapić nikomu, kto chce otrzymać uzasadnioną naukowo odpowiedź na pytanie: w jaki sposób możemy poprawić osiągnięcia w szkole? Autor omawia wyniki 52 tysięcy badań przeprowadzonych w ciągu 15 lat i obejmujących 240 mln uczniów. Wyjaśnia, od czego zależy dobre nauczanie. Na czołowych miejscach stawia: oczekiwania uczniów od szkoły i lekcji, wiarygodność pedagogów oraz sprawdzanie przez nauczycieli skuteczności ich nauki – wyjaśnia trenerka. – Na jednych z praktycznych zajęć w tarnowskim liceum zapytałam uczniów, jakie są ich oczekiwania względem prowadzonych lekcji? Zapadła cisza, a potem licealistka Julka odpowiedziała: „Nas nigdy nikt o to nie pytał. Nie potrafimy myśleć własnymi oczekiwaniami”. I to należałoby zmienić. Jeśli matematyk przychodzi ze sprawdzianami do klasy, w której uczy od dwóch lat, a wśród wystawionych ocen dominują jedynki, dostaje informację zwrotną o efektach własnego nauczania. To nie informacja dla ucznia, lecz dla niego. Tymczasem większość pedagogów twierdzi, że jest odwrotnie. Dlatego chcąc poprawić efektywność nauczania, musimy zmienić podejście samych pedagogów.
Na godzinach wychowawczych w szkołach, podczas których nauczyciele powinni przygotowywać uczniów do życia, najczęściej spożywa się drugie śniadanie albo usprawiedliwia szkolne nieobecności.
– Takich godzin w roku szkolnym jest 35, w ciągu trzech lat liceum – 100, a gdybyśmy uwzględnili wszystkie lata edukacji, otrzymamy bardzo dużo kompletnie niewykorzystanych godzin lekcyjnych – uważa Lilianna Kupaj. – W jednym z tarnowskich liceów prowadziłam przez kilka miesięcy na godzinach wychowawczych praktyczne spotkania z uczniami. Kiedyś uczeń z drugiej klasy zauważył: „jak my z takich zajęć mamy pójść na zwykłą lekcję?”.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze
0
Napisz komentarzx