Zakochani w CB radiu

0
33
cb-radio

Spowiedź przez CB
Policja to „miśki”, radar to „suszarka”, „mobilki” to kierowcy korzystający z radia, a wzajemnie to „lustereczko” – to tylko niektóre ze słówek slangu, który jest stosowany przez osoby korzystające z CB radia. Jak mówią użytkownicy CB, ich język nie jest zbyt trudny do opanowania, a często występujące formy grzecznościowe są wynikiem wzajemnego szacunku. O tym, jak grupa polskich mobilków rośnie w siłę, niech świadczy fakt, że wśród krajów, w których użytkowników radia CB jest najwięcej, zdecydowanie resztę stawki wyprzedzają obywatele Stanów Zjednoczonych i… Polacy.
Adam Wojtanowski, który od siedmiu lat używa CB radia w prywatnych podróżach, nie wyobraża sobie, aby miał kiedykolwiek z niego zrezygnować.
– Nie pamiętam już, kiedy ostatnio zapłaciłem mandat. Na kanale 19, który służy do rozmów ogólnych dla kierowców, zawsze znajdziesz osoby, które uprzedzą cię, że za 4 km będą czekać na ciebie policjanci z radarem. Stąd też, mając na myśli CB radio, stosujemy określenie „antymisiek”. Większość korzysta z niego w momencie, kiedy chce dowiedzieć się o sytuacji na drodze, ale zdarzają się też inne przypadki – mówi pan Adam. – Kiedy wybierasz się w daleką podróż, a okazuje się, że kolega na łączu jedzie w tym samym kierunku, przełączacie się na „swój” kanał i prowadzicie długą rozmowę na wiele różnych tematów, począwszy od polityki, ostatnio widzianego filmu czy kwestii światopoglądowych. Do dziś pamiętam sytuację, w której zupełnie obcej osobie przez ponad godzinę potrafiłem zwierzać się z mojej obecnej sytuacji rodzinnej i mówić o problemach w pracy. Kiedy w końcu rozjeżdżaliśmy się na jednym z zakrętów, w radiu usłyszałem, że dobrze by było, abym przyszedł ze swoimi sprawami do… konfesjonału. Zorientowałem się, że przez godzinę zwierzałem się z własnych problemów księdzu, który właśnie jechał do swojej parafii.

Drogowy romans ze ślubem w finale
CB radio może służyć też do… kojarzenia małżeńskich par. Tak właśnie poznał swoją obecną żonę Janusz Kracik.
– Jestem przedstawicielem handlowym, więc za kółkiem spędzam większość dnia, a CB radio, obok słuchania muzyki i audiobooków, to najlepsza rozrywka. Wtedy jechałem z Tarnowa w kieleckie i gdzieś w okolicach Buska jakiś żeński głosik zaczął dość płaczliwie prosić o pomoc kogoś z mobilków w okolicy. „Mam kapcia i za cholerę nie mogę odkręcić śrub na kole. Może ktoś jest w pobliżu i pomoże, bo inaczej wydam majątek na pomoc drogową” – alarmowała dama w opałach. Byłem stosunkowo niedaleko, więc pomyślałem, że nadrobię te kilka kilometrów…
Pani stojąca obok seicento z kapciem była niebywale wdzięczna swojemu wybawcy, a ponieważ poinformowała, że mieszka w Kielcach, a jej uroda zrobiła na panu Januszu spore wrażenie, od razu zażądał w ramach rewanżu spotkania przy kawie. Potem było drugie spotkanie i wiele kolejnych…
– A po ośmiu miesiącach znajomości została panią Kracik i teraz mieszka w Tarnowie – dodaje szczęśliwy, świeżo upieczony małżonek. – I pomyśleć, że nigdy nie poznalibyśmy się, gdyby nie CB radio… No, ten kawałek żelastwa na drodze seicento też miał swój udział, ale CB przede wszystkim…


Koszt mały, przydatność wielka
Zakup CB radia wiąże się z pewnym wydatkiem, jednak nie są to sumy, które mogłyby w jakiś szczególny sposób odstraszyć potencjalnych nabywców. Ceny kształtują się od 200 do 500 zł. Do tego wymagany jest również zakup anteny, której koszt to kilkanaście złotych. W porównaniu do stawek policyjnego taryfikatora wydaje się być to ceną bardzo atrakcyjną. Dziś praktycznie żadna z firm przewozowych nie wyobraża sobie, aby jej kierowca nie był wyposażony w tego typu urządzenie.
Waldemar Bajorek, który tirami zjeździł praktycznie całą Europę, uważa, że bez „antymiśka” w wielu sytuacjach nie dałby sobie rady. – I wcale nie chodzi o policjantów. Trudne warunki na trasie, jak chociażby zalegający kilkadziesiąt kilometrów dalej śnieg, powodują, że bez CB radia na darmo pokonalibyśmy i tak ostatecznie nieprzejezdną trasę. Za jego pomocą pytamy innych kierowców, gdzie zjeść smaczny posiłek lub po prostu stanąć na odpoczynek. Wiadomo również, jak wygląda praca kierowcy tira. W samochodzie spędzamy całe dnie. Jeżeli na kanale pojawi się osoba, z którą możemy porozmawiać, wówczas czas płynie nam zdecydowanie szybciej i podróż już tak się nie dłuży.
Jedną z niewielu rzeczy, które irytują pana Waldemara, jest wulgarny język używany przez niektórych kierowców. O ile odpowiedzi na pytanie: „jak mnie słychać? ” stanowią raczej wprowadzenie nieco humoru do rozmowy i brzmią w stylu: „jak żonę po mojej wypłacie”, „jak ojca dyrektora” czy „jak matkę po wywiadówce”, to nie wszyscy potrafią zachować odpowiednią kulturę. – Bardziej doświadczeni mobile często starają się postawić do pionu nowych użytkowników „antymiśków”, którzy niejednokrotnie nie mają żadnych zahamowań i używają najbardziej wulgarnych słów. Dlatego też, jeżeli planujemy wybrać się w przejażdżkę z dziećmi, starajmy się ograniczać korzystanie z CB radia do minimum, ponieważ w innym wypadku nasze wieloletnie próby wychowania ich na porządnych i kulturalnych ludzi mogą szybko spełznąć na niczym…

Yanosik ściga „antymiśka”
Dla jednych era CB radia trwa w najlepsze i jeszcze wiele lat będzie idealnym urozmaiceniem długich podróży, dla innych „antymiśki” już dawno pokonała chociażby smartfonowa aplikacja Yanosik, która została okrzyknięta najskuteczniejszym komunikatorem ostrzegającym nas o sytuacji na drodze: fotoradarach, kontrolach prędkości, zagrożeniach, kontrolach ITD i patrolach nieoznakowanych. Poza tym, w przeciwieństwie do CB, dostęp i jej instalacja jest zdecydowanie prostsza.
Jacek Kurek, właściciel internetowego serwisu Radioblog.pl, na którym pisze o szeroko pojętej aktywności radiowej, w tym CB radiach, uważa, że z czasem aplikacje staną się bardziej popularne od „antymiśków”, jednak nigdy nie doprowadzą do ich całkowitego zniknięcia z rynku.
Według Kurka pojedynek pomiędzy Yanosikiem a CB radiem nie jest możliwy do rozstrzygnięcia. Wybór jest kwestią indywidualną. Jeśli lubimy sobie porozmawiać podczas jazdy, to powinniśmy zakupić radio. Jeśli wolimy podróżować w ciszy, to wybierzmy Yanosika. – Jedno jest pewne. Korzystać z „antymiśków” może praktycznie każdy. Wystarczy odrobina kultury i odwagi związanej z wypowiedzeniem pierwszych słów do mikrofonu, co może być dla wielu problemem. Trzeba po prostu się przełamać…

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o