Antybiotyk dla… karpia

0
689
REKLAMA

Czerwone plamy pojawiają się również u niektórych ryb w zbiorniku w Niwce, ale tam działacze wędkarscy na razie nie interweniują, bo staw jest za duży, by skutecznie rozprowadzić lekarstwo.
W tym roku na akwenach w Trzydniakach i Niwce wyjątkowo dobrze brały karpie, bo jesienią ubiegłego roku wpuszczono ich spore ilości – do Trzydniaków 5 ton, a do Niwki aż 13 ton. Ale już pod koniec kwietnia niektóre wyciągane sztuki miały na sobie czerwone plamy i sytuacja z dnia na dzień się pogarszała. Pod koniec maja wędkarzy na łowiskach w Trzydniakach powitały tabliczki z informacją, że nie wolno zabierać i spożywać złowionych ryb do 29 czerwca.
 – Wrzuciliśmy do wody granulat z antybiotykiem. Aby osiągnąć pożądany efekt, czynność trzeba kilka razy powtórzyć – objaśnia dyrektor biura PZW w Tarnowie, Krzysztof Zakrzewski. – Kuracja ryb jest w pełni bezpieczna i w zasadzie moglibyśmy ją przeprowadzić bez informowania ludzi o tym fakcie, ale na wszelki wypadek wprowadziliśmy miesięczny zakaz zabierania ryb, bo jednak przyswajać będą lekarstwa.
Skąd wzięła się choroba? – Powstała z przyczyn środowiskowych, niezależnych od człowieka – zapewnia dyrektor. – Karpie ze stawów hodowlanych wrzucone zostały jesienią do głębokiej i zimnej wody. W kwietniu temperatura szybko się podniosła, po czym znów nastały chłodniejsze dni. To idealne warunki do rozwoju wiremii wiosennej, czyli wirusa atakującego skórę ryb bez łusek.
Są dwa sposoby zwalczania wiremii wiosennej: albo podnosi się temperaturę wody, bo wirus ginie przy dwudziestu stopniach, albo podaje rybom antybiotyk. Wybrano to drugie rozwiązanie, gdyż podniesienie temperatury w tego typu zbiornikach nie wchodzi w grę.
Ryby z Trzydniaków już przebadane zostały w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach i postępuje się zgodnie z przesłanymi zaleceniami.
 – Mięso zainfekowanych ryb jest zdatne do spożycia i nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi – mówi K. Zakrzewski. –W Niwce wirus dotknął znikomą liczbę ryb, a ponieważ to  duży akwen, tam antybiotyku nie wprowadzamy – letnie słońce i ciepło powinny zrobić swoje. Ale jeśli będzie taka potrzeba, to w Niwce też zadziałamy.
Zapewniono nas też, że sezon dla wędkujących na podtarnowskich stawach nie będzie stracony. W połowie czerwca do akwenu w Niwce wrzucono duże karpie. Kolejne zarybienie wymiarowymi karpiami planowane jest na początek lipca i obejmie również staw w Trzydniach, w którym ryby po terapii mają być już w pełni zdrowe.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o