Bałagan z porządkową ustawą

0
76
ustawa-smieciowa
REKLAMA

Jak mówi wiceburmistrz Marek Minorczyk, szef „zespołu śmieciowego”, wszystko przez to, że samorząd ma mało czasu na wprowadzenie ustawy, w której jest wiele nieścisłości i zawiłości natury prawnej.
– Ustawodawcy założyli, że wdrożenie nowych przepisów sprawi, iż wszyscy mieszkańcy podpiszą umowy na wywóz śmieci, przez co mniej ich trafi na dzikie wysypiska. Im dłużej jednak pracuję nad tą uchwałą, tym mam więcej wątpliwości. Biorą się one z tego, że jeżeli chcielibyśmy zadośćuczynić przepisom, musielibyśmy zamienić się w żandarmów pilnujących ludzi i sprawdzać na przykład, czy właściciele posesji podali właściwą liczbę domowników – mówi wiceburmistrz. – Boimy się także, że jeżeli do 2015 roku, czyli do czasu, kiedy będziemy zobowiązani rozliczyć się z efektów wprowadzonej ustawy, nie uda się zrealizować jej zapisów, będziemy musieli płacić gigantyczne kary. Chcąc tego uniknąć, musimy zachęcić mieszkańców do tego, aby przynajmniej w połowie segregowali swoje śmieci.
Pierwsza wersja uchwały śmieciowej przyjętej przez radnych zakładała, że każdy mieszkaniec płacić będzie za odbiór odpadów posegregowanych 7 złotych, nieposegregowanych – 12. Na ostatniej sesji stawki te zostały zróżnicowane w zależności od liczby domowników zamieszkujących w danym gospodarstwie. I tak, jeżeli rodzina liczy 4 osoby, to dla każdej z nich stawka wynosi 6 złotych (za odbiór odpadów segregowanych), ale już za piątą osobę opłata wynosić będzie 4 złote, za szóstą 3 złote, za siódmą i każdą następną 2 złote. Odbiór śmieci niesegregowanych kosztować będzie każdą osobę 12 złotych. To głównie cena ma być zachętą do selektywnej zbiórki, urzędnicy zapowiadają jednak, że będą prowadzić akcje edukacyjne, podczas których ludzie będą informowani o korzyściach, jakie segregacja przynosi środowisku.
– Świadomość ekologiczna mieszkańców jest tragiczna – przyznaje burmistrz Minorczyk. – W jednej z miejscowości postawiliśmy kontener, do którego można było wrzucać śmieci, a mimo to ludzie i tak wywozili je do lasu. Przed nami zatem jeszcze długa droga. Z różnych opracowań wynika, że w krajach unijnych edukacja ekologiczna zaczęła przynosić efekty dopiero po kilkunastu latach. U nas śmieci segregowane odbierane są teraz na koszt gminy – wygląda to w ten sposób, że samochód jedzie do wsi, w której jest 300 domów, i przywozi 7 – 8 worków odpadów. A koszty są ogromne. Mam nadzieję, że od lipca każde gospodarstwo oddawać będzie przynajmniej jeden worek śmieci posortowanych.
W gminie Dąbrowa niesegregowane śmieci odbierane będą co dwa tygodnie, radni przyjęli, że każdy mieszkaniec wyprodukuje w tym czasie około 30 litrów odpadów.
– Przyjęliśmy jeden z niższych wskaźników i założyliśmy, że część odpadów, na przykład skoszoną trawę czy liście, ludzie będą mogli zagospodarować we własnym zakresie – zastrzega burmistrz Minorczyk. – Tak więc jeśli w danym domu mieszka pięć osób, to powinny one w każdym dniu wyznaczonym do odbioru śmieci oddać ich 150 litrów. Będziemy starać się dopilnować, aby gospodarstwa nie oddawały śmieci więcej, zdaję sobie sprawę, że będzie to bardzo trudne, ale spróbujemy nad tym zapanować.
Teraz mieszkańcy gminy oddają śmieci w pojemnikach 110-, 120 – i 240-litrowych, od lipca w dalszym ciągu będą mogli z nich korzystać, ci jednak, którzy odpowiednich kontenerów nie mają, będą zmuszeni je kupić. Szczególnie dotkliwie odczują to liczne rodziny, będą bowiem takich pojemników musiały kupić kilka.
 – Pojemników nie mają ci, którzy co prawda mieli podpisane umowy z firmami wywozowymi, ale nie płacili rachunków i śmieci nie oddawali, szacujemy, że w niektórych miejscowościach nawet 30 procent mieszkańców miało podpisane takie „martwe” umowy – wylicza burmistrz. – To byli właśnie ci, których śmieci trafiały do lasów i rowów. Do końca kwietnia wszyscy mają złożyć deklaracje, w których znajdzie się informacja o tym, ile osób zamieszkuje daną posesję i czy oddawać one będą śmieci sortowane. Będziemy starać się uszczelnić system i sprawdzać, czy liczba podana w deklaracji jest zgodna ze stanem faktycznym, nie podejrzewamy oczywiście, że wszyscy będą chcieli oszukiwać, ale musimy być ostrożni, bo to samorząd będzie odpowiadał za realizację ustawy.
Ustawa zakłada, że gminy, które od lipca będą właścicielami śmieci, będą zarabiać na sprzedaży surowców wtórnych, za to między innymi kupowane będą worki na odpady segregowane i za darmo przekazywane mieszkańcom.
– Trudno na razie przewidzieć, jak od lipca wyglądać będą ceny tych surowców – niepokoi się burmistrz Minorczyk. – Już teraz są ogromne wahania, a nawet zdarzają się okresy, gdy skup w ogóle nie jest prowadzony. Jak zareaguje rynek, gdy pojawi się tych odpadów wiele więcej niż teraz? Nie wiadomo także, czy w ogóle będzie można w naszym kraju zagospodarować tak dużą ilość surowców wtórnych. Może wcześniej powinno się zadbać o to, aby przemysł mógł je „przerobić”, i dopiero później nakazać gminom ich zbiórkę.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o