Brzesko. Z autostrady po wybojach

0
26
REKLAMA

– Z Berlina można przyjechać jak po stole, a w Brzesku nie potrafią kawałka drogi wyremontować? – denerwował się kilka dni temu kierowca z Nowego Sącza.
Sprawa ulicy Leśnej w dalszym ciągu wywołuje wiele emocji, najwięcej wśród mieszkańców, których domy stoją w jej pobliżu. Część z nich protestowała przeciwko remontowi drogi, którą miał być zorganizowany tymczasowy zjazd z autostrady. Doprowadzili do tego, że remontu, przynajmniej na razie, nie będzie, ale ku ich ogromnemu zaskoczeniu samochody z autostrady i tak tamtędy zjeżdżają, a oni zostali bez chodników i zabezpieczeń, które chroniłyby przed nadmiernym ruchem i hałasem.
– Protestujący liczyli, że jak się na remont nie zgodzą, to Leśna zostanie zamknięta, a to jest droga publiczna i nikt nie może zabronić poruszania się po niej – mówi starosta brzeski Andrzej Potępa. – Teraz ci mieszkańcy, którzy protestowali, przychodzą do mnie i pytają, kiedy będzie ten obiecany remont. Szansa, chociaż znikoma, jeszcze jest – jeżeli uda nam się przeprowadzić go do końca maja przyszłego roku, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przekaże 11,5 miliona złotych. Wówczas powstaną przy Leśnej chodniki, zamontowane zostaną ekrany dźwiękoszczelne i wiele innych urządzeń ułatwiających życie mieszkańcom.
Przypomnijmy, że kilka tygodni temu Samorządowe Kolegium w Nowym Sączu, do którego odwołali się mieszkańcy ul. Leśnej i okolic, zleciło wykonanie dodatkowych ekspertyz dotyczących oddziaływania akustycznego i wibracyjnego. Starostwo natychmiast zleciło ich wykonanie i już przesłało je do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Teraz piłka znowu jest po stronie mieszkańców, mają oni jeszcze kilkanaście dni na to, aby zgłaszać swoje uwagi. Jeżeli takowych nie będzie, to już w połowie grudnia starostwo mogłoby wydać pozwolenie na budowę i ogłosić przetarg na wyłonienie wykonawcy.
– Ale taki scenariusz jest raczej tylko marzeniem – dodaje starosta. –Jestem przekonany, że działacze Stowarzyszenia Kopaliny będą się odwoływać. Mam tylko nadzieję na to, że skargi nie będą poważne i wojewoda szybko je rozstrzygnie. Optymalnie byłoby, gdyby wszystkie te procedury udało się pozałatwiać do końca lutego, wtedy byłaby jeszcze szansa na to, że uda nam się wykorzystać dotację z GDDKiA.
Jedyną pociechą jest na razie to, że autostradą do Brzeska nie jeżdżą jeszcze ciężarówki powyżej 12 ton i Leśna nie jest zbyt obciążona.
– Ale ruch ciężarowy wcześniej czy później zostanie autostradą puszczony i jestem przekonany, że kierowcy szukać będą zjazdu w Brzesku. Do czasu, gdy Leśna nie zostanie wyremontowana jak należy, będzie na niej obowiązywać ograniczenie do 10 ton. W najgorszej sytuacji są piesi – na drodze jest spory ruch, nie ma chodników – dopowiada Potępa.
– Leśną porusza się większa liczba patroli, pilnujemy, aby kierowcy jechali w stronę ronda i nie wjeżdżali w uliczki sąsiednie. Jeżeli stan drogi nie zostanie poprawiony, to na dłuższą metę prowizoryczny zjazd może stanowić dla mieszkańców poważny problem – mówi Zbigniew Baruś, szef brzeskiej drogówki.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o