Brzesko. Zjazdu Leśną nie będzie

0
103
REKLAMA

Ruch będzie duży, a jeżeli wziąć pod uwagę kiepski stan drogi, mieszkańcy nie będą bezpieczni. Wszystko za sprawą Stowarzyszenia Mieszkańców Ziemi Kopaliny, które od wielu miesięcy protestuje przeciwko remontowi drogi. Jak udało nam się ustalić, owo stowarzyszenie to zaledwie kilka osób. Działały jednak skutecznie, co w połączeniu z opieszałością urzędników z nowosądeckiego Samorządowego Kolegium Odwoławczego doprowadziło do tego, że najprawdopodobniej już wkrótce Leśna i duża część miasta stać będą w korkach.
O tym, że Leśna ma być tymczasowym zjazdem z autostrady, wiadomo było w Brzesku od dawna. Na początku ubiegłego roku starosta (ulica Leśna jest drogą powiatową) złożył wniosek do burmistrza o wydanie decyzji środowiskowej, procedury trwały dość długo i nadzorowane były przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Stowarzyszenie Kopaliny już wtedy rozpoczęło protest, jego członkowie zgłaszali wiele wniosków do RDOŚ, co powodowało, że dodawane były kolejne elementy techniczne, mające dodatkowo zabezpieczać mieszkańców przed hałasem, umożliwić im bezpieczne przejścia, itp.
Starosta Andrzej Potępa twierdzi, że to spowodowało podrożenie inwestycji nawet o kilka milionów złotych, ale wszystkie żądania zostały spełnione. –Wydawało się, że wszystko jest w porządku, w projekcie umieszczone zostały dodatkowe ekrany, światła, chodniki, przejścia dla pieszych. Już sam koszt remontu – 13,5 miliona – drogi o długości niewiele ponad półtora kilometra wskazuje, jak naszpikowana jest różnorakimi elementami technicznymi, a wszystkie służyć miały bezpieczeństwu. Na początku tego roku burmistrz wydał decyzję środowiskową i wydawało się, że wkrótce rozpoczniemy remont. Byliśmy bardzo zdziwieni, kiedy dowiedzieliśmy się, że stowarzyszenie odwołało się od decyzji środowiskowej. Już od tego momentu czas zaczął działać na naszą niekorzyść. Dopiero pod koniec kwietnia okazało się, że sprawę prowadzić będzie SKO z Nowego Sącza, które w maju zwróciło się do burmistrza o uzupełnienie informacji. Sprawa ciągnęła się do tej pory, bo SKO załatwiało ją dość ślamazarnie – denerwuje się starosta Potępa.
Pod koniec października SKO zakończyło postępowanie i wydało ostateczną opinię. Utrzymuje ona decyzję środowiskową w mocy, ale… – Na wniosek protestujących wykonana musi zostać ekspertyza dotycząca wibracji, na jakie narażeni będą mieszkający w pobliżu drogi, SKO zaleciło także zbadanie oddziaływania akustycznego. To jest absurd, jak można zbadać te parametry, skoro drogi jeszcze nie ma? Jak obliczyć można hałas, skoro nie jeżdżą jeszcze samochody? Rok trwały konsultacje pomiędzy gminą, SKO i RDOŚ i nagle się okazuje, że to wszystko było na nic. W wydanej na początku roku decyzji środowiskowej wszystkie te dane były zawarte – mówi burmistrz Brzeska, Grzegorz Wawryka.
Zarówno burmistrz, jak i starosta twierdzą, że oczywiście zalecone ekspertyzy zostaną wykonane, jednak kolejne odwlekanie terminu rozpoczęcia remontu spowoduje, że GDDKiA zabierze starostwu pieniądze, bo istnienie zjazdu tymczasowego straci sens. – Zgodnie z umową zawartą z GDKiA mieliśmy zjazd wykonać do końca maja przyszłego roku. Dotrzymanie tego terminu jest praktycznie niemożliwe, bo spełnienie zaleceń SKO potrwa kilka miesięcy – dodaje starosta.
Władze gminy i powiatu są bezsilne. – Antyspołeczne knowania kilku osób doprowadziły do tego, że prawdopodobnie stracimy kilkanaście milionów złotych, droga nie zostanie wyremontowana, a do  czasu, kiedy wybudowany zostanie zjazd docelowy w Jasieniu, miasto utknie w korkach – mówi wiceprzewodniczący rady miejskiej, Tadeusz Pasierb. –Wielokrotnie rozmawialiśmy ze stowarzyszeniem, wszystkie ich żądania zostały spełnione, ale żadne argumenty do nich nie trafiły. Znamienne w całej sytuacji jest to, że prawie wszyscy właściciele domów stojących przy ulicach Leśnej, Wiejskiej, Poprzecznej i kilku innych chcą, aby droga została wyremontowana. Napisali nawet w tej sprawie list do SKO, prosili, aby decyzja środowiskowa została utrzymana. Kolegium w ogóle tego pisma nie rozpatrywało.
Szefową Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Kopaliny jest Stanisława Migda, wielokrotnie próbowaliśmy porozmawiać z nią o zaistniałej sytuacji. Tylko raz w czasie krótkiej rozmowy telefonicznej stwierdziła, że nie wierzy, aby zjazd docelowy powstał w Jasieniu. – Jak wybudują go przy Leśnej, to już na zawsze tam zostanie, a my wtedy nie damy rady normalnie tu żyć – powiedziała Stanisława Migda.
Nie zgadzają się z nią mieszkańcy osiedla Kopaliny, jej poglądów nie podzielają nawet jej koledzy ze stowarzyszenia. – Stowarzyszenie zakładaliśmy z myślą o tym, aby bronić interesów mieszkańców – mówi proszący o anonimowość jeden z nich. –Teraz, kiedy nasze żądania zostały spełnione, prawie wszyscy członkowie stowarzyszenia zaprzestali działalności, ale pani Migdowa nadal walczy. No i doprowadziło to do tragicznej dla miasta sytuacji.
Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej sprawie. Remont ul. Leśnej miał kosztować 13,5 miliona, z czego 11,5 przekazać miała starostwu GDDKiA. – Rzadkością w kraju jest, aby rządowe pieniądze przekazywane były na remont drogi powiatowej, która ma być tymczasowym zjazdem. O pozyskanie tych pieniędzy zabiegaliśmy u posłów, ministrów, ja sam rozmawiałem na ten temat nawet z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Byliśmy bardzo zadowoleni, kiedy udało się wreszcie podpisać porozumienie z generalną dyrekcją. Niestety, teraz okazuje się, że nasza radość była przedwczesna – mówi starosta Potępa.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o