Budżetowa burza w Szczucinie

0
64
REKLAMA

Przyjęty plan budżetowy przesłany został do oceny do RIO, w tym samym czasie burmistrz napisał skargę.
– Niedługo przed przyjęciem budżetu opracowany został wieloletni plan finansowy zatwierdzony przez radę i to na jego podstawie określiłem wydatki na administrację. Radni o 300 tysięcy złotych zmniejszyli kwotę przeznaczoną na pobory dla urzędników, zabrali także 100 tysięcy, które zaplanowane były na rozbudowę infrastruktury elektronicznej urzędu. Zapomnieli o tym, że większość dokumentów powstaje przy użyciu komputerów i wysyłana jest drogą elektroniczną, do czego potrzebny jest odpowiedni sprzęt. Nie zgadzam się z decyzją rady – jeżeli przyjęty budżet nie zostanie zmieniony, to pieniędzy wystarczy mi na 10 miesięcy – wylicza burmistrz Sipior.
Obniżenie wydatków na administrację radni tłumaczą tym, że pięciu pracowników urzędu oddelegowanych zostało do realizacji programu usuwania azbestu w gminie, więc samorząd nie będzie musiał płacić im poborów. Burmistrz wyjaśnia jednak, że w miejsce oddelegowanych będzie musiał przyjąć na czas określony nowych pracowników, a ponadto co najmniej jedną osobę będzie musiał zatrudnić do realizacji nowej ustawy śmieciowej.
– Praca w urzędzie musi przebiegać bez zakłóceń – dodaje burmistrz. – Radni ciągle mają pretensje, że mam za duże pobory, które wynoszą teraz 130 tysięcy złotych rocznie razem z trzynastą pensją, ale przecież sami je ustalili. Jeżeli ich zdaniem zarabiam za dużo, to powinni uchwałę zmienić. Jeśli zaś chodzi o płace urzędników, to te wzrosną w tym roku tylko o 1,9 procenta i to wynika z umów o pracę. Nie kwestionuję tego, że radni „zaoszczędzone” pieniądze przeznaczyli na utworzenie strefy ekonomicznej w Skrzynce, powinni jednak pamiętać o tym, że muszę realizować wiele innych zadań nałożonych na gminę. Moim zdaniem radni popełnili błąd, nie zgadzając się na likwidację szkoły w Dąbrowicy, do której w klasach 0 – 6 chodzi teraz 27 dzieci, przy czym w klasie pierwszej jest tylko jeden uczeń. Udałoby się w ten sposób zaoszczędzić pieniądze, które moglibyśmy przeznaczyć na inwestycje. Z przykrością muszę stwierdzić, że istnieje duży rozdźwięk między myśleniem większości radnych a gminną rzeczywistością.
– RIO może zwrócić się do rady o poprawienie błędów formalnych w budżecie, jeżeli takowe by się w nim znalazły, w żaden jednak sposób nie może wpływać na wolę  radnych– mówi przewodniczący rady, Andrzej Gorzkowicz. – Zresztą w ubiegłym roku mieliśmy podobną sytuację – zabraliśmy część pieniędzy przeznaczonych na administrację i przeznaczyliśmy je na wykonanie „Orlika” i ścieżki rowerowej. Wtedy także burmistrz zaskarżył budżet, a RIO nakazało, aby zmniejszyć rezerwę budżetową. Kiedy dowiedziałem się o tym, że burmistrz zaskarżył tegoroczny budżet poprosiłem o kopię pisma, które wysłał do Izby, bo chcę się zapoznać z zarzutami i odpowiednio przygotować do odpowiedzi, ale odmówiono mi wydania dokumentu.
Zdaniem przewodniczącego rady karygodne jest to, że od 2009 do 2012 roku wydatki na administrację w gminie wzrosły o 1,2 miliona złotych, w tym samym czasie wynagrodzenia wzrosły o 700 tysięcy.
– Mamy jeden z najdroższych urzędów w regionie, nie dogania nas Dąbrowa Tarnowska, Żabno ani Radomyśl. Ponadto uważam, że jest spory przerost zatrudnienia, skoro pięciu pracowników zostało odesłanych do realizacji programu usuwania azbestu, to znaczy, że nie mieli oni co robić w urzędzie – dodaje Gorzkowicz. – Już od ponad dwóch lat walczymy o utworzenie strefy ekonomicznej w Skrzynce, mamy na to szanse teraz, kiedy podjęto już decyzję o poszerzeniu strefy krakowskiej, już podjęliśmy uchwały o zakupie działek. Burmistrz powinien wiedzieć, że gmina, w razie gdyby znalazł się inwestor, może mieć z tego wymierne korzyści. Jeżeli o tym zapomni, to odświeżymy mu pamięć przy udzielaniu absolutorium.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o