Chodzę do gimnazjum, niedługo będę mamą…

0
153
gimnazjalistka w ciazy
REKLAMA

Piętnastolatka zachowuje się, jakby nie wierzyła w to, co się wydarzyło. – Nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Koleżanki mówiły, że za pierwszym razem nie można zajść, niektóre mówiły, że już to robiły i nic się nie stało – opowiada Kamila.
Ze starszym o dwa lata Mateuszem było kilka spacerów i wypadów na pizzę, chłopak namawiał ją na seks, więc zgodziła się, chociaż bez wielkiego entuzjazmu. Miesiączkowała nieregularnie, więc nie zmartwiła się, że nie ma okresu, nie miała mdłości ani żadnych innych ciążowych objawów. – Ale ostatnio trochę przytyłam, urosły mi piersi, za namową koleżanki zrobiłam test, powiedziałam o wszystkim rodzicom – mówi uczennica brzeskiego gimnazjum. Gdy ginekolog powiedział, że to już piąty miesiąc ciąży i na monitorze komputera pokazał jej ręce i nogi dziecka i jak usłyszała bicie jego serca, nie mogła w to uwierzyć.
Matka Kamili jest ciągle zaszokowana.
-Nie oswoiłam się jeszcze z myślą, co się stało, dla mnie Kamila to w dalszym ciągu mała dziewczynka, która śpi w łóżku z pluszowym królikiem. Nigdy nie rozmawiałam z nią o seksie i o sprawach związanych z płcią. Może gdybym ją ostrzegła, wytłumaczyła jej, wszystko byłoby inaczej. Powstrzymał mnie wstyd, teraz bardzo żałuję – wyznaje kobieta.
Do brzeskich gimnazjów chodziły już dziewczęta, które były w ciąży.
– Obejmowaliśmy uczennice opieką, staraliśmy się także wesprzeć radą ich rodziców – mówi dyrektor Gimnazjum nr 2 w Brzesku, Elżbieta Wójciak.
– Były takie przypadki, że po urodzeniu dziecka dziewczyny wracały do szkoły i do nauki, a opiekę nad maluchami przejmowali rodzice – mówi dyrektor Gimnazjum w Jadownikach, Tomasz Wietecha.
Jednak niektórzy nauczyciele nie akceptują, że ich podopieczne przychodzą do szkoły w odmiennym stanie. – To zły przykład dla innych uczniów, jawne przyzwolenie na demoralizację. Dziewczęta w ciąży i ich rodzice wychodzą z założenia, że należy im się taryfa ulgowa i nie muszą nic robić, aby dostawać pozytywne oceny. Wiem, że czasy się zmieniły, ale pamiętam, jak w mojej klasie maturalnej dziewczyna nie została dopuszczona do matury, bo była w ciąży. Moim zdaniem w każdym gimnazjum powinny obowiązywać przepisy, że ciężarne uczennice przechodzą na indywidualne nauczanie – mówi anonimowo nauczycielka z jednego z brzeskich gimnazjów.
Świadomość seksualna gimnazjalistów jest znikoma, Kamila i jej koleżanki były przekonane, że w ciążę można zajść dopiero po kilku miesiącach współżycia. – Mówiły też, że wystarczy po stosunku wziąć zimny prysznic albo trochę pobiegać. Nie wiem, skąd miały takie wiadomości, ale wierzyłam im – mówi dziewczyna.
Jeden z brzeskich ginekologów mówi, że jego nastoletnia pacjentka jako środek antykoncepcyjny stosowała waciki nasączone tonikiem do zmywania twarzy. Była bardzo zdziwiona, kiedy okazało się, że taki sposób ciąży nie zapobiegł. – Przychodzą do gabinetu dziewczęta piętnasto- czy szesnastoletnie i proszą o tabletki antykoncepcyjne, recepty nie mogę jednak wypisać, bo są nieletnie i nie mają zgody rodziców. Na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki, kiedy na wizytę zgłaszały się nastolatki z matkami i te wyrażały zgodę na przepisanie pigułek – opowiada lekarz.
W przypadku ciąż nieletnich poniżej piętnastego roku życia w akcję wkracza policja.
– Współżycie bądź doprowadzenie do innych czynności seksualnych osobę poniżej piętnastego roku życia zagrożone jest karą więzienia od dwóch do dwunastu lat – wyjaśnia rzecznik brzeskiej policji, Ewelina Buda.
Dwa lata temu w powiecie brzeskim głośno było o czternastoletniej gimnazjalistce, która zaszła w ciążę z 26-latkiem, mężczyzna poszedł do więzienia.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments