Czy zbrodnia w Szczucinie odsłoni swoje tajemnice?

0
60
Miejsce przy nadwiślańśkiej skarpie koło Szczucina, gdzie przed laty znaleziono zwłoki Iwony Cygan | fot. archiwum

Oprócz Pawła K. i jego ojca, Józefa K., znajdzie się aż 13 byłych lub wciąż czynnych funkcjonariuszy policji z powiatu dąbrowskiego, którzy – według prokuratury – mają związek z tą ponurą sprawą. Jeden policjant został już osądzony i skazany wcześniej. Nie wiadomo jednak, gdzie ostatecznie zostanie wymierzona sprawiedliwość, bo SO w Tarnowie nie chce rozpoznawać tej sprawy.
Śledczy przedstawili Pawłowi K. zarzut zabójstwa Iwony Cygan ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu nawet kara dożywotniego więzienia. Zarzut współsprawstwa w popełnieniu tego zabójstwa usłyszał również jego ojciec Józef K. Prokuratura przedstawiła zarzuty także Renacie G. – D., znajomej zamordowanej dziewczyny. Zarzuca się jej popełnienie czterech przestępstw dotyczących składania fałszywych zeznań.
W historii tej niezwykle bulwersującym faktem jest związek ze sprawą zabójstwa 14 policjantów z Komisariatu Policji w Szczucinie i Komendy Powiatowej Policji w Dąbrowie Tarnowskiej. Niektórzy z nich są już na emeryturze, inni do chwili zatrzymania ciągle pozostawali w służbie. Jak informuje Prokuratura Krajowa, w tym przypadku chodzi o nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz poplecznictwo, czyli utrudnianie postępowania karnego. W marcu tego roku, gdy jeszcze toczyło się śledztwo, jeden z funkcjonariuszy dobrowolnie poddał się karze uzgodnionej z prokuratorem. Sąd Rejonowy w Dąbrowie Tarnowskiej uwzględnił ten wniosek i wymierzył mu karę 11 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 2 lata oraz karę grzywny w wysokości 3 tys. złotych.
Do zabójstwa 17‑letniej Iwony Cygan, mieszkanki Szczucina, doszło nocą z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Ciało dziewczyny zostało znalezione niedaleko wiślanego wału położonego w pobliskiej Łęce Szczucińskiej. Bezpośrednio po zabójstwie, a także w okresie późniejszym, nie udało się ustalić sprawców i śledztwo zostało umorzone. Wieloletnie starania i upór rodziny Iwony Cygan oraz jej pełnomocników doprowadziły w końcu do podjęcia przez organa ścigania sprawy na nowo. Przełom nastąpił w ubiegłym roku, po przeniesieniu śledztwa z Tarnowa do Krakowa. Wtedy też w miejscu odnalezienia zwłok licealistki przeprowadzono eksperyment procesowy.
„Bezprawne działania oskarżonych obecnie funkcjonariuszy policji i zmowa milczenia w lokalnym społeczeństwie skutkowały niewykryciem sprawców zabójstwa przez prawie 19 lat. Dopiero intensywne działania podjęte pod koniec ubiegłego roku przez Małopolski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej i policjantów Archiwum X z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie doprowadziły do przełamania tej zmowy” – informuje komunikat Prokuratury Krajowej.
Główny oskarżony, 46‑letni Paweł K., pseudonim „Młody Klapa”, został zatrzymany wiosną tego roku w Wiedniu, gdzie od pewnego czasu mieszkał z rodziną i prowadził firmę. W maju odbyła się ekstradycja Pawła K. do Polski i wtedy prokurator postawił mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Podejrzany został tymczasowo aresztowany. Z wcześniejszych doniesień wynikało, że w trakcie przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i nie chciał odpowiadać na pytania śledczych.
W komunikacie Prokuratury Krajowej nie ma informacji o motywie zabójstwa Iwony Cygan – w sprawie tej wciąż pojawiają się różne spekulacje. Mieszkańcy Szczucina ciągle są przekonani, że za sprawą od początku stał ktoś ważny i dlatego przez wiele lat udawało się ją kierować na fałszywe tory.
Akt oskarżenia został wniesiony do Sądu Okręgowego w Tarnowie, lecz pojawiają się komplikacje. W ubiegłym tygodniu rzecznik prasowy tego sądu odniósł się do treści zawartych w programie „Magazyn śledczy Anity Gargas”, niedawno nadanym przez TVP i poświęconym zabójstwu Iwony Cygan. Mowa w nim była o rodzinnych koneksjach jednego z podejrzanych z sędziami obu tarnowskich sądów. W specjalnym oświadczeniu, które – jak zaznaczono – wynika z niepełnego zaprezentowania w programie stanowiska rzecznika Sądu Okręgowego w Tarnowie, wskazano między innymi: „Sąd Okręgowy w Tarnowie postanowieniem z dnia 4 marca 2014 r. uchylił decyzję Prokuratury Okręgowej w Tarnowie o umorzeniu śledztwa w tej sprawie i nakazał jego kontynuowanie, w tym wyjaśnienie dodatkowych okoliczności; w dalszym toku tego postępowania doszło do przedstawienia zarzutów zarówno osobom podejrzanym o udział w zabójstwie Iwony Cygan, jak i osobom (policjantom) podejrzanym o przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w związku z nieprawidłowościami w prowadzeniu śledztwa w sprawie tego zabójstwa w przeszłości; jedną z tych osób (policjantów) jest podejrzany M. C., powiązany rodzinnie z sędzią Sądu Okręgowego w Tarnowie oraz sędzią Sądu Rejonowego w Tarnowie, przy czym sędziowie ci orzekają w pionach cywilnych swoich sądów i nie mają dostępu do akt sprawy, które w ramach postępowań incydentalnych związanych z toczącym się postępowaniem przygotowawczym przekazywane są do Sądu Okręgowego w Tarnowie”.
Końcem ubiegłego tygodnia rodzina Iwony Cygan złożyła oświadczenie, w którym protestowała przeciwko skierowaniu aktu oskarżenia do tarnowskiego sądu, wyrażając brak zaufania. W miniony poniedziałek Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie, poinformował, że ze względu na fakt, iż jeden z oskarżonych policjantów jest rodzinnie powiązany z dwoma sędziami z Tarnowa, wszyscy sędziowie orzekający w SO złożyli wniosek do Sądu Apelacyjnego w Krakowie o wyłączenie z rozpoznawania sprawy zabójstwa Iwony Cygan.
– Mamy na względzie to, by nie wywoływać wątpliwości co do bezstronności sądu podczas rozpoznawania tej sprawy. Oświadczenie rodziny Iwony Cygan w tym przypadku nie miało znaczenia – mówi sędzia Tomasz Kozioł. – Akta sprawy wracają do krakowskiego Sądu Apelacyjnego i on podejmie ostateczną decyzję. Już wcześniej ten sąd uznał wnioski sędziów Sądu Okręgowego w Tarnowie o wyłączenie ze sprawy, gdy chodziło o przedłużenie tymczasowego aresztowania względem podejrzanego, o którym mowa.
Przypomnijmy jeszcze, że z historią zbrodni w Szczucinie może mieć związek śmierć jednego z mieszkańców miasteczka, 31‑letniego Tadeusza Draba, w 1999 roku, gdy przed swoim nagłym zaginięciem publicznie oznajmił, że wie, kto zabił Iwonę Cygan. Jego ciało wydobyto z nurtów Wisły, a prokuratura uznała wówczas, że doszło do wypadku lub samobójstwa. Poważne wątpliwości związane są też ze śmiercią innego mieszkańca Szczucina, 30‑letniego Marka Kapela w 2014 r., który w przeszłości interesował się sprawą zabójstwa Iwony.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o