Droga dla wybranych

0
152
Budowa mostu w Lubaszowej
REKLAMA

Dotychczasowy most nad Białą w Lubaszowej był obiektem trójprzęsłowym i przestarzałym. Dlatego przedstawiciele starostwa powiatowego podjęli decyzję o rozebraniu mostu do przyczółków i na bazie istniejącej konstrukcji wykonaniu nowych elementów przeprawy. Nowy most ma być przeszło dwa metry dłuższy od obecnego, szerokość jezdni wynosić będzie 6 m, a chodników 1,5 m. Wykonany zostanie nowy system odwodnienia mostu, składający się z wypustów żeliwnych, sączków, drenaży izolacji i kolektorów odprowadzających wody opadowe do projektowanej kanalizacji deszczowej poza obiektem. Dodatkowo zamontowane zostaną barieroporęcze jako elementy bezpieczeństwa ruchu.
Starostwo podjęło decyzję o zorganizowaniu objazdów na czas budowy do końca października.
– W efekcie musimy dokładać ponad 20 km, aby przedostać się na drugą stronę mostu. Przecież to absurd! Zorganizowano objazd przez Rzepiennik Strzyżewski, a przecież można było go wytyczyć trasą prowadzącą do Burzyna. Co ciekawe, z tamtejszej drogi mogą korzystać mieszkańcy Burzyna i Lubaszowej. Władze gminy wymyśliły, że chcąc przejechać trasą trzeba być mieszkańcem tej miejscowości, albo należy uzyskać zezwolenie z urzędu gminy. W innym przypadku policja może nałożyć mandat za korzystanie z drogi, która wyznaczona jest tylko dla wybranych. Zorganizowano nam przejazd na „kartki”, jakbyśmy przejeżdżali przez granicę polsko-ukraińską – denerwują się mieszkańcy Jodłówki Tuchowskiej.
Burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek mówi, że inwestycja w całości realizowana jest przez powiat i to on wyznaczył objazd przez gminę Rzepiennik Strzyżewski. Droga prowadząca przez Burzyn jest drogą gminną, która nie dość, że jest wąska, to także niebezpieczna, ponieważ dawniej dochodziło na niej do wielu kolizji. – Nie mogliśmy dopuścić do sytuacji, by zbyt duża liczba samochodów poruszała się trasą. Nie jest ona przystosowana do sporego ruchu. Zarząd dróg powiatowych i tak wcześniej odpowiednio ją zabezpieczył. Droga została poszerzona, a także wykonano kilka wysepek, aby samochody mogły się minąć. Obecnie korzystać mogą z niej mieszkańcy Burzyna, Lubaszowej oraz Siedliska-Zabiele. Wydajemy również specjalne zezwolenia kierowcom, dla których przejazd tą trasą jest koniecznością, np. w przypadku dojazdu do miejsca pracy. Do tej pory wydaliśmy ponad tysiąc zezwoleń, więc nie jest prawdą, że drogą mogą przejechać tylko nieliczne osoby – przekonuje burmistrz i dodaje, że mandatów kierowcy również nie powinni się obawiać. – Jesteśmy w stałym kontakcie z policjantami z tuchowskiego komisariatu. Działanie policji ogranicza się do tego, aby hamować ruch samochodów dostawczych. Policjanci zawracają kierowców i wskazują, jaką trasą powinni przejechać na drugą stronę mostu. Oczywiście może dojść do sytuacji, że ktoś nagminnie przejeżdża drogą i policjanci zmuszeni są wystawić mandat, Nie słyszałam jednak o takiej sytuacji.
Wicestarosta tarnowski Jacek Hudyma twierdzi, że przebudowa mostu była koniecznością, a tak wielkie inwestycje wiążą się z niedogodnością dla kierowców. – Budowa nowego mostu będzie kosztować blisko 5 mln zł. Gdybyśmy chcieli dodatkowo wykonać obiekt tymczasowy, koszty byłyby zdecydowanie wyższe. Innego objazdu nie mogliśmy zorganizować. To jest jedyna trasa, po której w bezpieczny sposób mogą poruszać się wszystkie samochody, bez względu na tonaż. Mieszkańcy gminy Tuchów muszą uzbroić się w cierpliwość i do końca października korzystać z wyznaczonych objazdów. Ważne, że prace przebiegają w błyskawicznym tempie i nie ma zagrożenia, by miało dojść do opóźnień. Z informacji, jakie posiadam, włodarze gminy Tuchów postanowili już nieco ułatwić mieszkańcom poruszanie się na wspomnianym odcinku.
Faktycznie, od 27 czerwca objazd trasą w kierunku Burzyna jest już dostępny dla każdego mieszkańca gminy. – Objazd będzie otwarty dla wszystkich kierowców do końca sierpnia. Utrzymujemy jedynie ograniczenie tonażowe do 3,5 tony. Zobaczymy, jak sytuacja będzie wyglądać we wrześniu, kiedy dzieci ponownie pójdą do szkoły. Być może do tego czasu uda nam się wypracować jakiś inne rozwiązanie – przyznaje Magdalena Marszałek.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o