Droższe śmieci? Więcej wysypisk!

0
120

Kiedy siedem lat temu zbliżała się do Polski rewolucja śmieciowa, niektóre media, opierając się na opinii specjalistów, optymistycznie wieszczyły: koniec dzikich wysypisk w lasach, na polach i w rowach. Dziś jednak wiadomo, że ustawa nic w tej sprawie nie pomogła, a w niektórych przypadkach nawet zaszkodziła. Co gorsza, wygląda na to, że będzie szkodzić coraz bardziej.

Niedawno jechałem ładną drogą między Dębnem i Biadolinami Szlacheckimi. W dwóch miejscach stały na baczność dwa plastikowe wypełnione śmieciami worki. Spadły nocą z nieba?
To wcale nie jest rzadki widok. Worki z odpadami pochodzącymi z domostw wywozi się samochodem już niekoniecznie do lasu czy rowu. Zwyczajnie zostawia się je przy drodze. Szybko i ekonomicznie.
W 2013 roku, przed wejściem w życie ustawy, ówczesny minister środowiska Marcin Korolec, mówił PAP: „Dzisiaj ok. jednej czwartej naszych obywateli nigdy nie zapłaciło rachunku za wywóz odpadów. Te śmieci są palone w kominkach, wywożone do lasów. Kiedy i tak w ramach opłaty gminnej (śmieciowej – PAP) będziemy płacić za odbiór śmieci, odpadnie jakakolwiek racjonalność tego procederu”.

Dziś można gorzko się zaśmiać nad tymi słowami. Niestety. Nie sprawdziły się one w jakimkolwiek stopniu. Po pierwsze, spora część rodaków nadal unika opłat za wywóz śmieci, ale w inny sposób. Zniżają w deklaracjach liczbę domowników. W Tarnowie, liczącym 108 tys. mieszkańców, deklaracje śmieciowe obejmują tylko 89 tys. Ostatnio, jak już pisaliśmy, w wiejskiej gminie Tarnów z owych deklaracji nagle zniknęło ponad 5 tys. ludzi… To jest powszechne w Polsce zjawisko.
Ale kiedy w domach zamiast dwóch osób, jak zostało podane w deklaracji, są na przykład cztery, to również śmieci jest dwa razy więcej, choć rachunek za nie proporcjonalnie niższy. Tylko co zrobić z nadwyżką odpadów? Proste. To, co się da – spalić, a co się nie da – wywieźć. Wywieźć do lasu, w pola, do rowu, pozostawić elegancko na drodze, podrzucić pod miejski śmietnik.
Ostatnio w Tarnowie przeraziły wyniki kontroli 20 domowych palenisk. Okazało się, że w 18 z nich spalano śmieci. To jest dużo gorsze od palenia miału najbardziej podłej jakości. Oczywiście, właściciele tych palenisk myśleli „racjonalnie”: doszli do wniosku, że nie tylko będą mieli mniej do wywozu odpadów, ale także wykorzystają ich potencjał energetyczny…
Pod koniec ubiegłego roku tarnowska Straż Miejska w jednym z domów w Krzyżu wykryła, że gospodarz w najlepsze pali w piecu folią. Folia, czyli warstwa sztucznych surowców, na które składają się liczne rakotwórcze substancje.
Zapobiegliwy gospodarz za swój pomysł zapłacił mandat w wysokości 500 zł. Myślę, że byłoby wskazane zdecydowanie podnieść kary za tego rodzaju wykroczenia, przy okazji podnoszenia kar za łamanie przepisów drogowych.
Lasy Państwowe rok w rok na likwidację wysypisk wydają w kraju ponad 20 mln zł. W styczniu jedno z nich usuwane było w kompleksie pod Tarnowem. Wśród butelek, plastików, starych ubrań i opakowań odnaleziono resztki przesyłki kurierskiej wraz z danymi adresata. Dzięki temu policja łatwo trafiła do ludzi, którzy zanieczyścili las. Mieszkają w gminie Żabno. Ciekawe, czy 500-złotowy mandat to wystarczająca dla nich nauczka. Mam wątpliwości.
Nie będzie lepiej. Będzie gorzej. Jak pisaliśmy wielokrotnie, gwałtownie rosną koszty zagospodarowania odpadów, a więc także ceny wywozu śmieci ze wszystkich posesji. Pisaliśmy ponadto o przyczynach tej sytuacji, ale warto wspomnieć jeszcze o podejrzeniach, które w ostatnim czasie pojawiają się w kraju, Mowa jest o tym, że niektóre firmy wywozowe zawarły w konspiracji porozumienie, na mocy którego podzieliły się śmieciowym rynkiem. Zdarza się więc, że kiedy jakaś gmina ogłasza przetarg na transport odpadów, zgłasza się tylko jedna firma, bo tak ustaliła między sobą branża. Nie ma ona wtedy żadnej konkurencji i próbuje na lokalnym rynku windować swoje ceny.
Będzie gorzej dlatego, że gospodarstwa domowe coraz bardziej będą odczuwać skutki podwyżek cen za wywóz śmieci. Wzmocni się więc tendencja do unikania opłat, chociaż gminy zapowiadają, że będą zwracać na ten problem większą niż do tej pory uwagę. Możliwe, że wskutek prowadzonej edukacji coraz więcej sygnałów o spalaniu śmieci będzie pochodzić od samych mieszkańców. Niektórzy już zrozumieli, że nie jest to zwykłe donoszenie, ale obywatelska powinność, bo chodzi o zdrowie nas wszystkich.
Na razie jednak spodziewam się przy drogach jeszcze więcej worków wypchanych śmieciami.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o