Dyrektorka musi odejść!

0
123
W styczniu odbyło się W TEJ SPRAWIE spotkanie rodziców z przedstawicielami władz gminy. Od tamtej pory nie doczekali się rozwiązania problemu
REKLAMA

Marzenie Babicz już niedługo kończy się kadencja  dyrektora, to jednak rodziców nie uspokaja, chcą, aby odeszła z przedszkola. Jeśli tak się nie stanie, wyślą dzieci do innych przedszkoli. Mówią także, że czują się lekceważeni przez radnych, już redagują pisma ze skargami do ministerstw – sprawiedliwości i edukacji.
Na ostatniej sesji rady miejskiej przewodnicząca komisji rewizyjnej, Barbara Borowiecka wyjaśniała rajcom i obecnym rodzicom, w jaki sposób skarga jest rozpatrywana. Mówiła o datach i procedurach, o kontrolach kuratorium i odczytała pismo od dyrektor Babicz, w którym ta zażyczyła sobie, aby w czasie obrad… nie wymieniać jej nazwiska. Mimo wcześniejszych obietnic, że sprawa będzie rozwiązana do końca maja, powiedziała, że komisja nie jest jeszcze w stanie tego zrobić. – Sprawa cały czas jest w toku. Dopiero po odpowiedzi, jaką otrzymamy na pismo do dyrektorki z kuratorium, ustosunkujemy się do problemu – mówiła przewodnicząca Borowiecka.
– Sprawa wyszła na jaw na początku roku, od tamtej pory minęło już kilka miesięcy, a komisja rewizyjna nie była w stanie jednoznacznie wypowiedzieć się w tej sprawie. To niepoważne traktowanie mieszkańców i ich problemów, to powinno już dawno być rozstrzygnięte – krytykuje kolegów radna ze Szczepanowa, Anna Lubowiecka.
– Czujemy się lekceważeni, nie zostaliśmy wysłuchani i ciągle jesteśmy odsyłani z kwitkiem. Radni z komisji rewizyjnej mają usta pełne sloganów o dobru dziecka, jednak widzę, że jest zupełnie odwrotnie, dla nich najważniejsze są ustawy, przepisy i paragrafy. A to w żaden sposób nie rozwiązuje naszych problemów, dzieci dalej boją  się chodzić do przedszkola i mimo zaleceń kuratora, dyrektorka wcale nie poprawia relacji z rodzicami – denerwuje się przewodnicząca rady rodziców, Anna Kosałka. – Na początku protestu zarzucano nam, że bierze w nim udział tylko garstka rodziców. Udowodniliśmy, że jest inaczej, kiedy umówionego dnia nie posłaliśmy dzieci do przedszkola. Przyszło wtedy tylko pięcioro maluchów. To jednak nie zmieniło nastawienia radnych do naszej sprawy, a ja zaczęłam dostawać telefony, nie chcę na razie mówić od kogo – w czasie rozmów próbowano mnie zastraszyć, składano mi propozycje, próbowano przeciągnąć na swoją stronę.
Rodzice są zdania, że opinia nadesłana przez pracowników kuratorium, którzy kontrolowali przedszkole, powinna być drogowskazem dla radnych. Dokument ich zdaniem jest jednoznaczny i wynika z niego, że Marzena Babicz powinna odejść z przedszkola. Kuratorium przeprowadziło wśród rodziców ankietę, której wyniki zawarte zostały z pokontrolnym protokole. Zdecydowana większość ankietowanych uważa, że w przedszkolu zdarzają się sytuacje, kiedy nie są przestrzegane prawa dziecka. 88 procent uznaje za niewłasciwy sposób komunikowania się w dziećmi – krzyki, podnoszenie głosu, blisko tyle samo twierdzi, że maluchy są poniżane, ośmieszane i zawstydzane. Blisko połowa rodziców zwróciła uwagę na nietolerowanie dzieci, które nie panują nad potrzebami fizjologicznymi, brak wyzrozumiałości dla dzieci chorych oraz zamykanie podopiecznych w pustym pomieszczeniu. Zarzut nieprzestrzegania praw dziecka dotyczy głownie dyrektorki przedszkola (91 procent), jedynie dwie osoby wskazały na nauczycieli. Ponad 90 procent rodziców czuje się lekceważonych przez dyrektorkę. Co trzeci ankietowany wskazywał, że dzieci nie są odpowiednio żywione – dostają zbyt małe porcje i nie mają dostępu do napojów, a ponad 70 procent w nich twierdzi, że zdarzało się, iż ich pociechy przychodziły do domu głodne.
W dokumentach, jakie rodzice otrzymali z kuratorium, można przeczytać, że dyrektorka zaprzecza, iż kiedykolwiek zachowywała się wobec dzieci niewłaściwie, nie ubliżyła żadnemu z nich i nigdy na nie nie krzyczała. Twierdzi, że wykazuje zrozumienie dla dzieci korzystających z pampersów, zarówno zdrowych, jak i chorych. Marzena Babicz poinformowała pracowników kuratorium, że maluchy dostają  tyle jedzenia, ile potrzebują i nikt nigdy jej nie zgłaszał, że dziecko wróciło głodne do domu. Kuratorium zaleciło, aby dyrektor uwzględniła w swoich działaniach dydaktycznych i wychowawczych prawa dziecka oraz nawiązała systematyczną współpracę z rodzicami.
– Z ankiety wynika, że aż 94 procent rodziców domaga się odsunięcia obecnej dyrektorki od pracy z dziećmi i usunięcia jej z przedszkola. Wiemy, że pani Babicz kończy się kadencja, to jednak oznacza, że w większym niż  dotąd wymiarze godzin pracować będzie z dziećmi. Nigdy do tego nie dopuścimy. Jeśli ta pani z przedszkola nie odejdzie, wyślemy dzieci do innych placówek, właściwie już znaleźliśmy miejsca. Dziwię się, że radni z komisji rewizyjnej z takim oporem zajmują się naszym problemem, a przecież sprawa jest oczywista. Rozmawialiśmy o niej z pracownikami sądu, z Rzecznikiem Praw dziecka, wszyscy byli oburzeni. Jeśli szybko nie dostaniemy od radnych odpowiedzi, wyślemy pisma do Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Edukacji – dodaje Anna Kosałka.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o