Dziewczynka ze zdjęcia

0
97
dziewczynka-ze-zdjecia
REKLAMA

W każdą niedzielę pod krakowską halą targową odbywa się giełda staroci. Znaleźć można tu wszystko, rzeczy potrzebne i bezużyteczne. Brat Marcina Makówki, ekonomista z wykształcenia, wypatrzył w tym tyglu niemiecki aparat mieszkowy z lat 50. ubiegłego stulecia i kupił go za 30 złotych. W ten sposób Ercona II znalazła się w domowej gablotce za szybą. Tam z kolei wypatrzył ją Marcin Makówka, fotograf. Wziął aparat do ręki, obejrzał ze wszystkich stron, zajrzał gdzie trzeba i znalazł film Foton 120. Wyjął ostrożnie, choć cudów się nie spodziewał. Aparat wrócił na półkę, a film trafił do ciemni Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu, gdzie pan Marcin uczy.
Marcin Makówka jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Na wydziale grafiki wybrał specjalność związaną z fotografią i zgłębiał jej tajniki pod okiem prof. Zbigniewa Łagockiego. Obecnie pracuje jako fotoedytor oraz nauczyciel. Przypadkowo znaleziony film wywołał w trakcie szkolnych zajęć z uczniami wiśnickiego plastyka. Jest zaskoczony, że przez tyle lat nikt nie otworzył aparatu.
W dobie fotografii cyfrowej, kiedy pstrykać każdy może, wejście do ciemni fotograficznej staje się czymś wyjątkowym. Licealiści byli podekscytowani i ciekawi, co skrywa stara klisza.
– Wraz z uczniami wywołaliśmy kliszę, nie spodziewając się niczego, bo to, że coś będzie na negatywie, graniczyło z cudem albo z wygraną w totka.
Tymczasem ujrzeli małą dziewczynkę z chusteczką na głowie, bawiącą się na piaszczystej plaży w samych majteczkach. Woda i zarośla nie pozwalają na identyfikację miejsca. Na jednym ze zdjęć beztroskiej kilkulatce towarzyszy kobieta, na kolejnym obejmuje ją uśmiechnięty pan z siwym wąsem i kręconymi blond włosami. Rodzice czy dziadkowie? Trudno stwierdzić.
Stroje kąpielowe wskazywać mogą na lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku. Dziewczynka ma cztery, może pięć lat. Teraz jest kobietą dojrzałą. Rodzinne zdjęcia Marcin Makówka postanowił zwrócić właścicielom.
– Gdybym miał taką pamiątkę, chciałbym ją odzyskać – uzasadnia. Zdjęcia umieścił na swoim profilu na Facebooku, prosząc o pomoc. Informacja poszła w świat, udostępniło ją cztery tysiące osób. Kolejnych ponad dwa tysiące internautów polubiło specjalnie założoną stronę „Poszukiwani”.
Napływają pierwsze sygnały. Ktoś napisał, że zdjęcia zostały zrobione w Podgórzu, gdzie w latach 60. znajdowało się popularne wśród krakowian kąpielisko. Odezwała się też pani, której utrwalone na zdjęciach obrazy wydały się znajome. Obecnie mieszka w Kuwejcie, ale w czerwcu pojawi się w rodzinnym mieście. Zapewniła, że w Krakowie ma podobne zdjęcia i chętnie je porówna z tymi odnalezionymi.
– Skoro halogenki srebra czekały tyle lat, żeby ktoś je wywołał, to na pewno nie na darmo… – komentuje Marcin Makówka.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments