Dziki do odstrzału

0
102
W ramach walki z roznoszonym przez dziki wirusem afrykańskiego pomoru świń myśliwi z regionu tarnowskiego planują w najbliższych miesiącach odstrzał około 2,5 tysiąca tych zwierząt

Także wojewoda małopolski zarządził odstrzał dzików na terenie kilkunastu powiatów, w tym: bocheńskiego, brzeskiego, dąbrowskiego i tarnowskiego. Nakazał dzierżawcom i zarządcom obwodów łowieckich wyeliminowanie do końca marca 2018 określonej liczby dzików w porozumieniu z powiatowymi lekarzami weterynarii. Myśliwi przyznają, że redukcja populacji dzikiej świni to niewdzięczny, ale konieczny obowiązek. Odstrzał jest jedyną skuteczną metodą zapobiegania szerzeniu się ASF, na który szczególnie podatne są świnie domowe i dziki.
W tarnowskim okręgu Polskiego Związku Łowieckiego już wiedzą, jak niełatwe czeka ich zadanie w bieżącym sezonie – rządowy zespół zarządzania kryzysowego zaleca radykalne rozwiązania.
– W naszym okręgu powinniśmy odstrzelić pięć tysięcy dzików. Wynika tak z obliczeń na podstawie przyjętego przez ministerstwo założenia, że na kilometr kwadratowy najbardziej zagrożonych obszarów po wschodniej stronie Wisły powinno przypadać jedynie 0,1 dzika… – tłumaczy Krzysztof Łazowski, łowczy okręgowy w Tarnowie. – W tym roku pozyskaliśmy już ok. 2,5 tysiąca dzików, podobnie jak w poprzednich latach. Do wyznaczonego nam obecnie limitu brakuje zatem drugie tyle, ale zimą zintensyfikujemy polowania i powinniśmy osiągnąć zakładany poziom redukcji.
Większy problem mieć będą myśliwi z pozyskaną w ramach sanitarnego odstrzału tuszą zwierzyny. Jej podaż na rynku zdecydowanie wzrasta i w ślad za tym spadają ceny w punktach skupu – za kilo dziczyzny płacą dziś 1,5 do 2 złotych, a niedawno było to jeszcze 5‒6 zł. Poza tym zaczyna już brakować w skupach miejsca do przechowywania tuszy. Dziczyznę można też oczywiście zutylizować bądź przeznaczyć na użytek własny myśliwego.
Jej spożywanie nie zagraża w każdym razie zdrowiu i życiu ludzi, którzy nie są wrażliwi na zakażenie wirusem ASF.
– Co zrobić z upolowanym dzikiem, to pytanie, na które musi sobie odpowiedzieć każdy myśliwy. Nie będzie to proste, ale musimy zmierzyć się z tym problemem. Tempo rozwoju wirusa ASF niepokojąco w tym roku wzrosło i musimy na to adekwatnie zareagować. To nadzwyczajna sytuacja wymagająca z jednej strony administracyjnych decyzji, a z drugiej naszej większej aktywności – zaznacza łowczy Łazowski. -W ramach planowej gospodarki łowieckiej pozyskujemy co roku ok. trzech tysięcy dzików, ale ich populacja niestety nie słabnie. Można wyobrazić sobie, co byłoby, gdybyśmy zachowali bierną postawę…

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o