Firma drobiarska w płomieniach

0
113
Spłonął doszczętnie kurnik i 18 tys. piskląt, straty wynoszą ok. 4 mln zł
REKLAMA

W gaszeniu pożaru brało udział aż 30 zastępów straży pożarnej. Według rzecznika prasowego Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, Sebastiana Woźniaka, akcję gaśniczą utrudniała późna pora, duża powierzchnia obiektu, a także problemy z zaopatrzeniem w wodę.
– Zgłoszenie o pożarze otrzymaliśmy o godz. 20:46. Ponad 150 strażaków przez osiem godzin walczyło z ogniem, który zajął murowany budynek kurnika z drewnianym dachem pokrytym papą. Zagrożony był również sąsiedni obiekt, gdzie znajdowała się ubojnia. Dodatkowo akcję utrudniała słaba wydajność sieci hydrantowej, która zmusiła strażaków do wybudowania stanowiska wodnego na rzece Stradomka w miejscowości Grabie. Wodę dostarczano na długość około 1000 metrów.
W wyniku pożaru całkowitemu spaleniu uległ budynek hodowli kurczaków i ok. 18 tys. piskląt. Uszkodzeniu uległy również przylegająca do budynku kurnika hala produkcyjna oraz pomieszczenia biurowe firmy.
– Poszkodowany został również jeden z pracowników firmy. Mężczyzna źle się poczuł i został przewieziony do Szpitala Powiatowego w Bochni. Jego życiu nic nie zagraża – mówi Sebastian Woźniak, dodając, że straty są olbrzymie, jednak gdyby nie sprawna i szybka interwencja strażaków, mogły być jeszcze większe. – Wstępnie straty oszacowaliśmy na 4 mln zł, jednak dzięki doskonałej pracy strażaków udało się uratować mienie, którego wartość sięgała 8 mln zł.
Obecnie na miejscu pożaru pracują zespoły dochodzeniowo – śledcze Komendy Powiatowej Policji w Bochni wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa. Według wstępnych ustaleń prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o