Gdy zaginą dzieci…

0
96
dzieci-zaginione
REKLAMA

W ubiegłym roku w całym kraju zaginęło ponad 15,6 tys. osób, w tym 4 330 dzieci i nastolatków. W 2010 odnotowano 3 621 zaginięć najmłodszych. Policjanci podkreślają, że każdego roku ginie coraz więcej dzieci, zwłaszcza maluchów poniżej szóstego roku życia. W 2011 zanotowano 151 takich przypadków – niemal o jedną trzecią więcej niż w 2010. Częściej ginęły też dzieci nieco starsze, mające od 7 do 13 lat – policji zgłoszono 482 takie przypadki. Wzrost zaginięć dotyczy również nastolatków – od 14 do 17 lat – w 2011 roku znikło ich ponad trzy tysiące. Nie wszystkich zaginionych udaje się odnaleźć. Los około 300 dzieci wciąż pozostaje nieznany.
– Na szczęście w naszym regionie liczba zaginięć dzieci i młodzieży utrzymuje się na stałym poziomie, a co najważniejsze – wszyscy odnajdują się już po dwóch, trzech dniach, czasem nawet po kilku godzinach – uspokaja Olga Żabińska, rzeczniczka tarnowskiej policji.
W 2009 roku w Tarnowie i powiecie tarnowskim zaginęło 32 dzieci, rok później odnotowano 22 zgłoszenia zaginięć, w 2011 roku było ich znowu 32. – Kilkulatki giną bardzo rzadko. Sporadycznie jakiś maluch zgubi się w centrum handlowym czy podczas spaceru w mieście. Nie mieliśmy też przypadków porywania dzieci – zaznacza rzeczniczka policjantów.
Najmłodszy zaginiony, którego poszukiwali policjanci, miał zaledwie cztery lata. O zdarzeniu zaalarmował ojciec dziecka, jednak szybko okazało się, że chłopca wywiozła za granicę jego matka, skonfliktowana z mężem.
O ile jednak kilkuletnie dzieci giną najczęściej z powodu braku właściwej opieki, to w przypadku nastolatków przyczyną jest często ucieczka spowodowana problemami w szkole lub nieporozumieniami w domu. – Czasem zdarza się, że po kłótni z rodzicami nastolatek pakuje swoje rzeczy i ucieka albo czeka na dogodny do tego moment. W wakacje młodzi ludzie opuszczają domy z banalnych powodów: chcą przeżyć przygodę lub spędzić więcej czasu z rówieśnikami. Nie odnotowaliśmy ucieczek z powodu zawodów miłosnych czy jakichś traumatycznych wydarzeń – dodaje Olga Żabińska.
Kilka godzin strachu przeżyli w minionym roku rodzice dwójki dzieci w miejscowości Jastrzębia w powiecie tarnowskim. 11-letnia dziewczynka i jej o rok starszy brat wyszli ze szkoły, jednak do domu nie dotarli. Po zgłoszeniu zaginięcia rozpoczęto poszukiwania, ustalono, że ostatni raz dzieci były widziane w pobliżu miejscowego sklepu. Potem policyjny pies zaprowadził funkcjonariuszy do prywatnej posesji w Bruśniku. Tam poszukiwana dwójka zjawiła się około godziny 21. Dzieci zabrały dwa rowery należące do właściciela posesji i odjechały pobliską drogą. Mężczyzna dogonił jednak rodzeństwo samochodem, odebrał swoją własność, a nastolatki uciekły. Poszukiwania trwały przez całą noc, akcja była kontynuowana również rankiem następnego dnia. Trop prowadził do Bobowej, jednak urwał się na drodze prowadzącej do Krynicy i Nowego Sącza. W końcu w lesie w Berdechowie dwójka policjantów natrafiła na poszukiwane rodzeństwo. Dzieci były całe i zdrowe, tylko trochę brudne, głodne i przerażone. Jak się okazało, rodzeństwo całą noc spędziło w lesie we wraku porzuconego samochodu. Co skłoniło rodzeństwo do ucieczki, nie wiadomo. Już wcześniej znikały po szkole na kilka godzin, najczęściej gdy coś przeskrobały.
W listopadzie ubiegłego roku zaginęły dwie piętnastolatki spod Tarnowa. Dziewczyny wyszły po południu z domu z zamiarem pójścia do kościoła. Nie wróciły na noc, a zaniepokojeni rodzice zaalarmowali policję. Zaginione odnalazły się już po kilkunastu godzinach – pojechały do Rzeszowa, by spotkać się z koleżanką. Policyjny patrol zatrzymał je w pobliżu jednej z galerii handlowych.
W regionie tarnowskim nie było przypadków, by jakieś zaginione dziecko się nie odnalazło. Procedura jest zawsze taka sama: policjanci wyposażeni w zdjęcia wypytują kolegów ze szkoły, sprawdzają wytypowane miejsca, dworce i noclegownie, informacje o poszukiwanych trafiają do jednostek policji w całym kraju. – Zaginięcia dzieci traktujemy priorytetowo: natychmiast rozpoczynamy poszukiwania, angażując maksymalną liczbę funkcjonariuszy – podkreśla rzeczniczka policji.
– Zdarza się, że tych samych nastolatków szukamy nawet kilka razy, ale zawsze z pozytywnym skutkiem – zaznacza Olga Żabińska.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o