Gdzie szukamy wody i ochłody?

0
194
REKLAMA

Weekendowi urlopowicze odwiedzają nadal popularne niegdyś Dwudniaki pod Wierzchosławicami, które dziś są przykładem zmarnowanej przez samorząd szansy na zbudowanie atrakcyjnego letniego ośrodka rekreacyjnego. Woda w tamtejszym zalewie najczęściej nie nadaje się do kąpieli, a infrastruktura techniczna i usługowa praktycznie nie istnieje. Dobrego gospodarza brakuje też zalewowi w Podlesiu Dębowym pod Żabnem, któremu przed laty wróżono turystyczny sukces.
Popularne „kakałko” przyciągało głównie rodziny z dziećmi, a także wędkarzy – dziś z dawnej sławy na kredyt niewiele pozostało. Wciąż brak inwestora potrafiącego wykorzystać duże walory rekreacyjne tego miejsca.
Kiepskie zarządzanie Dwudniakami i Podlesiem oznacza wzrost zainteresowania innymi ośrodkami wypoczynkowymi w regionie. Jeden z nich znajduje się w Chotowej w powiecie dębickim, oddalonej od Tarnowa zaledwie 20 km i znanej od lat tarnowianom. Strzeżone kąpielisko hotelowe w otoczeniu lasów przyciąga w letnie miesiące sporo osób spragnionych kąpieli. Za cały dzień pluskania pod okiem ratownika trzeba zapłacić 10 złotych w weekendy i 5 zł w dni powszednie, dzieci do lat pięciu nie płacą nic. Hotel nad jeziorem proponuje szereg atrakcji, w tym wypożyczenie łódki, a głodnych zaprasza do restauracji.
Od kilku lat sławę zdobywa też konsekwentnie „Kąpielisko Chorwacja” w Jurkowie k. Czchowa, odległe od Tarnowa o 30 km. Chorwacja to zespół zalewisk o powierzchni ponad 10 ha, usytuowany w dolinie Dunajca, z piaszczystymi i kamiennymi plażami. Ośrodek dysponuje m.in. domkami noclegowymi, wypożyczalnią sprzętu sportowego – rowerków wodnych, kajaków, łódek. Możliwość plażowania nad pożwirowymi wyrobiskami kosztuje tam 5 złotych, dzieci w wieku 5-13 lat płacą jedynie 3 złote.
Bliżej zaś Tarnowa znajduje się Prywatny Ośrodek Wypoczynkowo-Wędkarski „Katamaran” z kąpieliskiem nad zalewem w Radłowie. Jego właściciel wypożycza kajaki, rowerki wodne, pontony z napędem elektrycznym i proponuje półgodzinny rejs katamaranem za 20 zł od osoby. Tańsze jest samo korzystanie z kąpieliska – dorośli płacą 5 złotych, studenci i uczniowie 2,5 zł, a dzieci do lat siedmiu zażywają kąpieli za darmo.
Niektórzy szukają miejsca do aktywnego wypoczynku nad Jeziorem Rożnowskim, gdzie wielu tarnowian ma domki letniskowe i działki rekreacyjne. Jeszcze inni wybierają bardziej dzikie warunki odpoczynku – bez opłat, z własnym prowiantem i sprzętem. Tych spotkać można najczęściej nad niestrzeżonymi gliniankami i rzekami, m.in. w pobliżu mostów nad Dunajcem w Ostrowie, Zakliczynie czy Zgłobicach. Woprowcy i strażacy z tarnowskiej grupy płetwonurków przestrzegają jednak amatorów dzikiej rekreacji przed kąpielami w rzecznych nurtach. Są zdradliwe i pochłonęły już wiele ofiar, nie wyłączając dobrych pływaków.
Możliwości wypoczynku nad wodą mogą zdecydowanie poprawić się, jeśli zmaterializuje się pomysł zagospodarowania pożwirowych wyrobisk w regionie dla potrzeb turystyczno-rekreacyjnych. Tylko w powiecie tarnowskim łączna ich powierzchnia przekracza już tysiąc hektarów – najwięcej przypada na gminy Radłów i Wierzchosławice, a także: Wojnicz, Zakliczyn, Żabno, Wietrzychowice. Przed paroma laty powstał pomysł tzw. klastera rekreacji wodnej z udziałem Tarnowa i kilkunastu gmin z powiatów: tarnowskiego, dąbrowskiego i brzeskiego. Kierownictwo Tarnowskiego Klastera Przemysłowego przedstawiło nawet projekt „Klaster wodny” i… ‑ zapadła cisza, która trwa do dziś.
W ub. roku odbyło się II Polsko-Niemieckie Forum dotyczące rekultywacji terenów pogórniczych, z udziałem delegacji z Radłowa. Na przykładzie radłowskiej żwirowni przedstawiono tam koncepcję rewitalizacji wyrobisk w formule publiczno-prywatnej współpracy. I na tym na razie koniec.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments