Gimnazjaliści uciekają do miasta

0
48
gimnazalisci-do-miasta
REKLAMA

Według wstępnych szacunków ponad 70 proc. uczniów klas pierwszych w szkołach w Tarnowie będą stanowić mieszkańcy okolicznych gmin. Tak było w poprzednich latach.
– Tarnów ma dla absolwentów gimnazjów bardzo dobrą i szeroką ofertę – twierdzi Bogumiła Porębska, dyrektorka Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Tarnowa. – Wiem, że w wielu gminach baza oświatowa jest na bardzo wysokim poziomie, ale jestem zdania – być może narażając się komuś tą opinią – że to jeszcze nie wystarczy. Przykładowo w Tarnowie są dwie szkoły, które nie mają sali gimnastycznej, ale mimo to wśród absolwentów gimnazjów cieszą się bardzo dużą popularnością. I jeszcze jedno: gimnazjaliści z okolic Tarnowa nabrali już przekonania, że w Tarnowie na pewno w kształceniu zdobędą to, co im wcześniej obiecywano.
Szkoły ponadgimnazjalne w okolicach Tarnowa podlegają starostwu powiatowemu. Edmund Juśko, dyrektor Wydziału Edukacji, Kultury i Promocji w Starostwie Powiatowym, ma odmienne zdanie na temat przyczyn częstego wyboru dalszej nauki w Tarnowie, poza miejscem zamieszkania.
– Myślę, że czasami mamy lepszą ofertę niż Tarnów, lecz i tak ostatecznie decydują inne powody – mówi dyrektor.– Z naszych dotychczasowych obserwacji i doświadczeń wynika, że absolwenci gimnazjów wybierają Tarnów, ponieważ cenią sobie anonimowość. Wielu nie chce być już u siebie na widoku, chce się zgubić w tłumie, zmienić dotychczasowe otoczenie. Młodych przyciąga duże miasto, większe możliwości rozrywki.
Edmund Juśko wspomina o pewnym liceum w powiecie, które w rankingach szkół wypada lepiej od wielu tarnowskich, a mimo to jest od nich mniej popularne. – Poza tym mamy znakomite warunki do nauki języków obcych, nowe, piękne hale sportowe, ale nie mamy jeszcze recepty, jak przyciągnąć młodzież. Duże miasto jest górą. Nieraz żartujemy, że trzeba byłoby zbudować w każdej gminie galerię handlową, żeby zmienić sytuację.
Janusz Szczęch, dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Ryglicach, podziela ten pogląd. – Dla większości absolwentów poziom nauczania i osiągnięcia jakiejś szkoły nie mają pierwszorzędnego znaczenia.
Oni chcą się wyrwać z dotychczasowego środowiska, podejmując często decyzję wbrew swoim rodzicom, dla których kształcenie dziecka w innej miejscowości jest bardziej kosztowne. Nie przeszkadzają im nawet uciążliwości związane z dojazdami. Owszem, w Tarnowie jest kilka szkół o ustalonej renomie, ale wiele tej renomy jeszcze nie uzyskało. Nasza szkoła na pewno nie ma się czego wstydzić.
Andrzej codziennie dojeżdża do jednego z liceów w Tarnowie ok. 20 km.
– Gdybym wybrał szkołę w swojej miejscowości, to znaczyłoby, że cały czas miałbym tych samych nauczycieli. Oni uczą i w gimnazjum, i w liceum. A ja miałem powody, żeby ich zmienić.
Janusz miał też konkretny powód, by wybrać szkołę w Tarnowie.
–Chodziło mi o technikum informatyczne, którego u nas nie ma. Gdyby taka szkoła była na miejscu, to bym się zastanawiał. Codziennie dojeżdżam do szkoły. Mama na początku trochę się martwiła z powodu tych dojazdów, ale już się przyzwyczaiła, że dłużej nie ma mnie w domu.Wskaźnik młodzieży, która z innych miejscowości przybywa uczyć się w Tarnowie, w ostatnich latach się zwiększył. W 2005 r. wynosił 61 proc., w 2007 – 65 proc., w późniejszym okresie przekroczył 70 proc. Obecnie jest to ponad 2 tys. absolwentów gimnazjów spoza Tarnowa.- Na pewno ta sytuacja ma bardzo pozytywny wpływ na rynek pracy dla nauczycieli w Tarnowie. Bez takiego zasilania uczniami z zewnątrz byłoby znacznie trudniej – przyznaje dyrektorka Porębska.
Szkoły w powiecie starają się ograniczyć niekorzystne dla nich zjawisko, proponując choćby dość oryginalne kierunki kształcenia. W jednej z gmin w szkole ponadgimnazjalnej utworzono profil… lotniczy, a niektóre media powitały tę nowość tytułem mocno na wyrost: „Szkoła pilotów”.
Zjawisko, o którym mowa, występuje również na poziomie gimnazjów. Obecnie w gimnazjach tarnowskich 21 proc. uczniów pochodzi spoza Tarnowa. Często są to dzieci rodziców, którzy wybudowali dom poza miastem, ale nadal uważają, że ich pociechy nauki powinny pobierać w Tarnowie.
– Mamy nadzieję, że większość z tych 20 proc. gimnazjalistów potem także wybierze szkołę u nas – mówi Bogumiła Porębska.
Na dużej popularności tarnowskich szkół ponadgimnazjalanych wśród młodzieży spoza Tarnowa niektórzy próbują zrobić interes. W centrum miasta powstała prywatna szkolna bursa z myślą o tej młodzieży.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments