Gosławice. Oddają „ukradzioną” drogę

0
75
REKLAMA

W poprzednim numerze pisaliśmy, że po zakończeniu prac w Wierzchosławicach firma budująca tzw. tarnowski odcinek autostrady postanowiła zabrać ze sobą drogę, która wcześniej była ogólnodostępna, a ostatnio służyła przede wszystkim do dowożenia materiałów budowlanych. Robotnicy zerwali resztki asfaltu i wywieziono sporą część żwirowej podbudowy z drogi powiatowej łączącej Ostrów z Rudką. Dopiero po interwencji policji, która wszczęła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, zaprzestano prac rozbiórkowych. Zdążono już jednak zdjąć asfalt z przeszło siedemsetmetrowego odcinka w Gosławicach oraz wybrać i wywieźć około 4,5 tysiąca ton kruszywa.
W polskim oddziale Dragadosa, którego pracownikom samorządowcy z powiatu zarzucali bezprawne zabranie pozostałości po rozjeżdżonej jezdni, sprawy nie chcieli komentować. Początkowo nie chcieli też rozmawiać z władzami starostwa, ale po medialnym rozgłosie, jaki wywołała rzekoma kradzież drogi, zmienili zdanie.
– Skontaktowali się z nami i zobowiązali się do naprawienia szkód – mówi starosta tarnowski Mieczysław Kras. – Daliśmy im tydzień na uzupełnienie podbudowy tak, by możliwe było ułożenie nowego asfaltu.
Starosta Kras wyjawia, że firma tłumaczyła się złą interpretacją zapisów wcześniejszej umowy, w ramach której z ogólnodostępnej drogi publicznej mogła zrobić swoją drogę techniczną, za co zapłaciła prawie 1,2 mln zł kaucji na poczet przyszłej naprawy. Uznali, że skoro zapłacili za późniejszą naprawę drogi, to sobie mogą zabrać to, co z niej zostało.
– Mamy nadzieję, że już na początku listopada będzie można zacząć układać nawierzchnię asfaltową w Gosławicach i do użytku będzie można oddać w pełni wartościową drogę – mówi starosta.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o