Gospodarstwa do kontroli

0
47
Weterynarze przypominają i ostrzegają przed ASF
REKLAMA

Groźba epidemii na dużą skalę jest poważna i wymaga nadzwyczajnych działań. W Polsce ujawniono już setki ognisk zakaźnej choroby, która na szczęście dla człowieka nie stanowi zagrożenia. Nie było dotąd w tarnowskim powiecie i jego sąsiedztwie przypadku zakażenia, ale zachowanie czujności to długotrwały obowiązek. Obrona przed ASF jest dotąd skuteczna, ale straty w hodowli trzody chlewnej będą olbrzymie, jeśli wirus przedostanie się do gospodarstw. Dobra jest każda forma asekuracji i zabezpieczenia przed tą zakaźną chorobą, na którą nie ma szczepionki. Weterynarze radzą m. in. dobrze ogrodzić i izolować hodowle świń, używać pasz i innych produktów z pewnych źródeł. Stawką jest utrzymanie gospodarstwa.
Na zagrożonych terenach przylegających do autostrady A4 (łączącej wschodnie tereny Polski z zachodnimi) trwają od miesięcy intensywne działania prewencyjne z udziałem m. in. myśliwych redukujących populację dzika.
Pod koniec ubiegłego roku wojewoda małopolski zarządził sanitarny odstrzał dzików na terenie kilkunastu powiatów, w tym: bocheńskiego, brzeskiego, dąbrowskiego i tarnowskiego. Nakazał dzierżawcom i zarządcom obwodów łowieckich wyeliminowanie określonej liczby tych zwierząt, które łatwo stają się nosicielami ASF. To jedyna skuteczna metoda zapobiegania szerzeniu się wirusa, na który szczególnie podatne są domowe świnie i wolno żyjące dziki. Myśliwi z zadania się wywiązali i przymierzają się do kolejnego odstrzału, a pracownicy inspekcji sanitarnej rozpoczęli kontrolowanie rolniczych zagród. Ryzyko jest zbyt duże, by bagatelizować ASF i na ogół hodowcy trzody chlewnej mają tego świadomość.
– Służby weterynaryjne muszą być jednak w stałej gotowości i ciągle przypominać o zagrożeniu i potrzebie bioasekuracji – podkreśla lek. wet. Kędzierski. – Od kwietnia odwiedzamy rolnicze gospodarstwa na terenie tarnowskiego powiatu i przypominamy ich właścicielom o potencjalnym niebezpieczeństwie. Doradzamy jak postępować, pozostawiamy ulotki instruktażowe, wzory dokumentów itd. Odwiedzimy i sprawdzimy w tym roku blisko półtora tysiąca gospodarstw.
W Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej apelują o zachowanie maksymalnej ostrożności. Na szczęście nie było dotąd powodu do alarmu, ale nie należy lekceważyć zagrożenia i sygnałów np. o padłych dzikach. Groźny wirus może dotrzeć do nas także autostradą, przywleczony np. przez osoby jadące z Ukrainy, gdzie afrykański pomór świń wymknął się spod kontroli. Wirus może ukrywać się w wędlinach, mięsie czy produktach z dodatkiem mięsa. Wystarczy, że odpadki żywności zostaną porzucone gdzieś na poboczu drogi i dobiorą się do nich dziki. Stąd apel do podróżnych, by resztki jedzenia pozostawiali w specjalnych pojemnikach ustawionych w miejscach obsługi podróżnych.

REKLAMA

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments