Jaki przebieg obwodnicy Lisiej Góry?

0
130
obwodnica-lisia-gora

Wybrana koncepcja oprócz tego, że budzi kontrowersje, jest również najdroższym rozwiązaniem.
Obwodnica, która mogłaby być oddana do użytku w ciągu najbliższych pięciu lat, dzieli mieszkańców Lisiej Góry. Część nie chce, aby trasa przebiegała obok ich domów, obawiając się nie tylko niebezpieczeństwa ze strony rozpędzonych samochodów, ale również hałasu.
– Braliśmy udział w konsultacjach, które odbyły się trzy lata temu. Przedstawiono nam różne warianty przebiegu trasy. Jakiś czas temu okazało się, że gmina i Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie postanowili, że prace będą opierać się na koncepcji, która przewiduje, że droga przetnie ulicę Długą i samochody przejeżdżać będą niemal pod naszymi oknami. To niezrozumiała decyzja, zwłaszcza że jest droższa niż dwie pozostałe propozycje. Proponowaliśmy, aby trasę przenieść na koniec ulicy Długiej, z dala od zabudowań, jednak wójt twierdzi, że nie ma na to szans. Nikt nie liczy się z naszym zdaniem – mówią mieszkańcy ul. Długiej, którzy wysłali już kilka pism z pytaniami dotyczącymi przebiegu trasy.
Z informacji przekazanych przez ZDW wynika, że wybrana trasa rzeczywiście jest najdroższą koncepcją – koszt budowy oszacowano na 47,7 mln zł. Pozostałe koncepcje zakładały budowę krótszej trasy, ale były mniej kosztowne – pierwszy wariant kosztować miał 29,5 mln zł, drugi 36,3 mln zł.
Roman Leśniak, główny specjalista ds. organizacji i informacji publicznej w ZDW, twierdzi, że wykonano prognozy hałasu wzdłuż projektowanej drogi i z analizy wynika, że po zastosowaniu ekranów akustycznych nie dojdzie do przekroczenia dopuszczalnego poziomu hałasu w ciągu dnia i w nocy. Również wyniki przeprowadzonych obliczeń rozprzestrzeniania się substancji zanieczyszczających w powietrzu wykazały, że w przypadku każdego z wariantów stężenia maksymalne wszystkich przeanalizowanych substancji nie będą przekraczały dopuszczalnych poziomów.
Wójt Lisiej Góry, Arkadiusz Mikuła nie ma wątpliwości, że wybrany wariant pomimo tego, że jest najdroższy, jest również optymalny dla przebiegu trasy, a protestujący stanowią niewielki procent mieszkańców.
– To zaledwie kilkoro ludzi, a wśród nich osoby, które wybudowały swoje domy już po pierwszych konsultacjach społecznych w 2014 roku, więc doskonale wiedziały, że obwodnica w tym miejscu może być budowana. Nie było szans na to, aby pozostałe dwie koncepcje brać pod uwagę. Pierwsza przewidywała przeprowadzenie trasy w obrębie szkoły, a przecież nie możemy narażać na niebezpieczeństwo dzieci. Drugie rozwiązanie wiązało się z wyburzeniem kilku budynków, więc również zostało przez nas odrzucone. Mieszkańcy proponują, aby wybudować obwodnicę w oparciu o jeszcze inną koncepcję, która zakłada przeniesienie trasy na koniec ulicy Długiej, z dala od zabudowań. Taki przebieg drogi wiązałby się jednak z dodatkowym wydatkiem rzędu 15 mln zł. Oprócz tego trasa przechodziłaby przez lasy, co oznaczałoby problemy proceduralne, a przede wszystkim droga przecięłaby odcinek łączący ulicę Długą ze Starymi Żukowicami, przez co stałby się on nieprzejezdny.
Wójt dodaje również, że trasa będzie przebiegać w zdecydowanie większej odległości od budynków mieszkalnych, niż ma to miejsce chociażby w przypadku ulic Jaracza i Mieleckiej, gdzie domy od drogi wojewódzkiej oddalone są o zaledwie 25 metrów.
– W przypadku ul. Długiej jest to odległość od 100 do nawet 500 metrów. Dodatkowo przy wiadukcie zainstalowane zostaną ekrany dźwiękochłonne, a na fragmencie trasy położony zostanie tzw. cichy asfalt. Protesty przy budowie dróg to norma. Nie przypominam sobie sytuacji, aby takie inwestycje wszystkim odpowiadały. Ale jeszcze w tym roku zorganizujemy tzw. rozprawę administracyjną, na której pojawią się przedstawiciele ZDW, projektant oraz mieszkańcy. Wszystkie złożone przez nich wnioski i uwagi zostaną przeanalizowane podczas wydawania ostatecznej decyzji.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o