Jesiotry zadomowiły się w Trzydniakach

0
85
Niedługo wiosenne zarybianie podtarnowskich akwenów i rzek

Wędkarze w tarnowskim okręgu mają do wyboru kilkanaście akwenów, mogą korzystać z obwodów rybackich na rzekach: Wisła, Biała, Uszwica, Raba, Breń i Dunajec. Poza tym okręg PZW w Tarnowie utrzymuje i zarybia trzy stawy w Trzydniakach oraz zbiorniki: w Niwce, Komorowie, Bobrownikach Wielkich, Olszynach i „Kantorię” w Tarnowie.
Niedługo rozpocznie się pierwsze w 2017 zarybianie za pieniądze pochodzące głównie ze składek członkowskich i opłat za wędkowanie. Na ten cel tarnowski PZW przeznaczy ok. pół miliona złotych. W tym roku do rzek i zbiorników pożwirowych w regionie tarnowskim trafić ma ogółem ok. 25 ton narybku, z czego więcej niż połowę (ok. 14 ton) stanowić mają karpie. Te waleczne ryby najchętniej łowią wędkarze i głównie nimi zarybiane są pożwirowe stawy. Jesienią zaczyna obowiązywać zakaz łowienia, by narybek zdążył do wiosny dorosnąć i zdziczeć.
Wędkarze wpuszczą też do stawów amury, szczupaki, sandacze i w większej ilości wyhodowany narybek lina, leszcza, karasia złocistego – ryb, które rozmnażają się w warunkach naturalnych. Jako ostatni trafi do wody w Niwce i Trzydniakach późną jesienią pstrąg tęczowy. Ta rzeczna z natury ryba czuje się całkiem dobrze także w stojącej wodzie.
Jak się okazuje, w dobrej kondycji jest kilkadziesiąt jesiotrów syberyjskich, które po raz pierwszy wpuszczono do stawu w Trzydniakach przed dwoma laty. Te ryby o niezwykłym wyglądzie zadomowiły się w stawie, żerują i przyrastają. W sprzyjających warunkach mogą osiągnąć nawet półtora metra długości i dostarczyć niemałych emocji przy łowieniu. Jesiotry nie muszą jednak obawiać się wędkarzy, bo w tym miejscu wprowadzono zasadę „złów i wypuść”. Duże ryby po wyciągnięciu na brzeg i sfotografowaniu są z powrotem wrzucane do wody.
– Do naszego stawu wpuściliśmy trzydzieści sztuk jesiotrów, które zdążyły już podwoić swą masę do trzech kilo i osiągnęły ok. osiemdziesięciu centymetrów długości – mówi Krzysztof Zakrzewski, dyrektor biura Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Tarnowie. – Wędkarze mieli już przyjemność wielokrotnego łowienia tych ryb i podobnie będzie w tym roku.
Narybek wędruje też oczywiście do rzek, które co roku zarybiane są certą, boleniem, jaziem, kleniem. Do Dunajca i Wisły trafi po raz kolejny narybek węgorza, w tym roku ok. 25 kilogramów. Wędkarze mają nadzieję, że za kilka lat będą tego efekty i zacznie się branie. Ku ich zadowoleniu odbudowuje się też powoli populacja świnki, która kiedyś dominowała w Dunajcu, Rabie i Białej. Martwi natomiast obniżający się poziom wody w rzekach i w konsekwencji słabsze jej natlenienie niesprzyjające rozwojowi i zdrowiu ryb. Z kolei zbiorniki pożwirowe są dość ubogie w żerowiska i przybieranie ryb na wadze nie jest w pełni zadowalające. W tej sytuacji wędkarze zdecydowali się w ubiegłym roku na dokarmianie ryb żyjących w stawie, gdzie obowiązuje zasada „złów i wypuść”.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o