Kłócą się o piwo z… Dodą w tle

0
99
brzesko-strefa-kibica
REKLAMA

– Przepychanki zaczęły się już przed koncertem Dody, wtedy dowiedzieliśmy się, że nie można handlować na terenie stadionu piwem, bo zabrania tego uchwała rady miejskiej. Postanowiliśmy więc, że strefę kibica zorganizujemy poza boiskiem na placu obok starego basenu, a mieszkańcy, którzy będą chcieli oglądać tam mecze, będą wchodzić od strony ulicy Parkowej. Mimo to pozwolenia na sprzedaż piwa nie dostaliśmy i musieliśmy zrezygnować z przygotowań – mówi prezes Okocimskiego Klubu Sportowego, Czesław Kwaśniak.
Prezes jest oburzony tym, że do  tej pory radni nie zmienili przestarzałej uchwały, w innych miastach, na przykład w Tarnowie, zakaz sprzedaży alkoholu na stadionach już dawno został zniesiony, co przyczyniło się do tego, że na imprezach jest wyższa frekwencja, a organizatorzy mogą liczyć na zyski. – Byliśmy już po rozmowach z miejscowym browarem, który chciał sponsorować naszą strefę, warunkiem była oczywiście sprzedaż piwa. Kiedy sponsor dowiedział się, że nie będziemy mieć pozwolenia, wycofał się. Stało się to z wielką szkodą dla klubu, bo liczyliśmy na zyski, które przeznaczone zostałyby na jego bieżącą działalność – skarży się prezes Kwaśniak.
W Urzędzie Miejskim w Brzesku twierdzą, że nieoficjalna informacja o tym, iż OKS chce na terenie stadionu utworzyć strefę i dostać pozwolenie na sprzedaż piwa, wpłynęła 18 maja. – Dopiero 25 maja klub złożył wniosek o wydanie pozwolenia na sprzedaż piwa. Miejska Komisja ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zaopiniowała go negatywnie głównie ze względu na obowiązującą uchwałę o zakazie sprzedaży napojów alkoholowych na terenie obiektów sportowych. Wiedzieliśmy, że klub zgody nie dostanie, dlatego zaproponowaliśmy zarządowi, aby włączył się organizacyjnie w przygotowanie strefy, która powstawała na Placu Kazimierza Wielkiego. Klub naszą propozycję odrzucił, a prezes stwierdził, że brak zgody na sprzedaż piwa na stadionie to czysta złośliwość – mówi wiceburmistrz Brzeska, Jerzy Tyrkiel. Wiceburmistrz dodaje, że nie była to żadna złośliwość, a jedynie stosowanie się do obowiązującego prawa. Jego zdaniem zarząd OKS sam jest sobie winien. – Była możliwość, aby klub pozwolenie na sprzedaż piwa dostał, ale powinien się za to zabrać co najmniej dwa miesiące temu. Jestem przekonany, że radni by się do niego przychylili i zmienili uchwałę sprzed 11 lat. Można byłoby uniknąć tych smutnych dyskusji, gdyby klub był bardziej sprawny organizacyjnie.
– Miasto zorganizowało swoją strefę kibica i nie chciało, abyśmy byli dla nich konkurencją – odpowiada prezes Kwaśniak. –Oni zarobią, a my możemy tylko liczyć teraz straty, które ponieśliśmy.
Krzysztof Bigaj, szef brzeskiej promocji, wyjaśnia, że o żadnym zarabianiu na strefie nie ma mowy. – Płacimy za ochronę, wynajem toalet, ogrodzenie, energię elektryczną. Są to spore wydatki, ale pozyskaliśmy kilku sponsorów i mam nadzieję, że koszty się zbilansują – mówi.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o