Komary atakują!

0
68
REKLAMA

Gigantyczna liczba komarów to efekt majowych ulew, powstały liczne rozlewiska wody, w których mnożyły się owady.
– Nie pamiętam, aby w poprzednich latach komarów było tak dużo. Wieczorami dzieci trzymam w domu, bo inaczej są całe pogryzione. Najgorzej jest w nocy. Jeżeli otworzę okno, komar wlatuje do pomieszczenia i nie daje spać. Kiedy zamknę okno, spać nie daje zbyt wysoka temperatura. Trzeba podjąć radykalne kroki. Być może potrzebne jest przeprowadzenie akcji odkomarzania, jak w 2010 roku – mówi jeden z mieszkańców Skrzyszowa, mieszkający w pobliżu tamtejszego zbiornika retencyjnego.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało niedawno, że dotknięte przez powódź gminy z Małopolski, Podkarpacia i Świętokrzyskiego będą mogły, za pośrednictwem wojewodów, wnioskować do tego resortu o dofinansowanie walki z komarami. Rząd przeznaczy na ten cel pieniądze z rezerwy ogólnej. O dofinansowanie będą mogły się ubiegać tylko te gminy, które uzyskają pozytywne opinie związane z bezpieczeństwem sanitarnym i ochroną środowiska.
W ostatnich dniach wójtowie i burmistrzowie powiatu tarnowskiego napisali wspólny wniosek do wojewody małopolskiego o dofinansowanie odkomarzania. Włodarze gmin piszą, że muszą stawić czoła największej od 20 lat pladze komarów. Zalegająca woda oraz wysoka temperatura powietrza sprzyja dalszemu rozwojowi tych owadów. W przesłanym do wojewody piśmie twierdzą, że sytuacja jest znacznie poważniejsza od tej, jaka miała miejsce w 2010 roku. Skala zjawiska jest tak duża, iż uniemożliwia mieszkańcom prowadzenie podstawowych czynności gospodarczych i bytowych. Dodatkowo włodarze gmin mają również obawy, że komary mogą w łatwy sposób roznosić choroby i wirusy. Koszt zabiegu odkomarzania z samolotu jest zbyt wielki i przekracza możliwości finansowe gmin w powiecie tarnowskim, natomiast użycie środków owadobójczych nie przynosi spodziewanych efektów.
Burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek liczy na pomoc wojewody, jednak jest świadoma tego, że może się ona okazać kroplą w morzu potrzeb. – Największy problem z komarami mamy na terenach zalewowych, blisko lasów i tam, gdzie występują niewielkie bajorka. W sporządzonym przez nas wniosku do akcji odkomarzania zgłosiliśmy tereny położone wzdłuż rzeki Białej. W tym przypadku akcja kosztowałaby nas około 120 tys. zł, z czego moglibyśmy liczyć na 80 proc. dofinansowania. Niestety, w żadnym wypadku nie możemy pozwolić sobie na odkomarzanie całej gminy. Z naszych wyliczeń wynika, że wiązałoby się to z wydatkiem rzędu 1,2 mln zł. Takich pieniędzy nie mamy. Namawiamy mieszkańców, aby sami starali się walczyć z komarami za pomocą różnych środków chemicznych i owadobójczych. Takie działania przynoszą efekt i plaga komarów w ogródkach maleje o ponad połowę.
Dr hab. Stanisław Knutelski z zakładu entomologii Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych w Krakowie twierdzi, że duża liczba komarów spowodowana jest m.in. oczkami wodnymi i basenami dla dzieci na prywatnych posesjach. – Dodatkowo po olbrzymich opadach deszczu w różnych zagłębieniach nagromadziła się woda. To idealne środowisko dla komarów, które zazwyczaj są aktywne w nocy, a teraz gryzą również w dzień. Pomimo tego, że gatunków komarów jest kilkanaście, ważne, iż żaden z nich nie roznosi obecnie malarii. Czy akcja odkomarzania jest potrzebna, trudno powiedzieć. Boję się, że chcąc zaspokoić wygodę, możemy zniszczyć inne owady, które zapylają kwiaty i rośliny, w tym również pszczoły, a przecież tych jest coraz mniej. Kiedy przez kilka kolejnych dni za oknem będzie ciepło i opady ustaną, komary zginą śmiercią naturalną.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o