Krajobraz po trąbie

0
111
REKLAMA

– Po raz pierwszy mieliśmy w gminie do czynienia z takim zjawiskiem jak trąba powietrzna – relacjonuje wójt Radgoszczy, Marek Lupa. – Ludzie nawet nie wiedzieli, co się właściwie stało. Przeszedł ogromny wicher, który zrywał dachy i łamał drzewa, towarzyszyły temu silne opady deszczu. Trwało to zaledwie kilkadziesiąt sekund, ale skala zniszczeń jest ogromna. Na szczęście huragan nie naruszył konstrukcji domów, wszystkie można wyremontować. 65 osób zgłosiło straty w uprawach na obszarze przekraczającym 240 hektarów, woda zmyła uprawy zbóż oraz ogórków i pomidorów, z czego żyje wielu rolników w naszej gminie. Wichura zerwała dach na jednej ze szkół, remont dachu na pewno kosztował będzie kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Już kilkadziesiąt minut po przejściu trąby służby komunalne i strażacy ruszyli na pomoc. Przez kilka dni pracowali przy zabezpieczaniu zerwanych dachów, wspólnie z mieszkańcami porządkowali teren gospodarstw, które najbardziej ucierpiały w czasie nawałnicy. Folię na zabezpieczanie dachów gmina zakupiła na swój koszt. Wójt Lupa wyliczył, że na udzielenie pierwszej pomocy wydano z budżetu gminy ponad 50 tysięcy złotych.
Kilka dni później władze gminy złożyły do Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie wniosek o wypłatę odszkodowań dla 13 osób na łączną kwotę 48 tysięcy złotych. I tu spotkał gminę wielki zawód. – Odmówiono nam, gdyż stwierdzono, że skala zniszczeń jest zbyt mała i gmina nie kwalifikuje się, aby wypłacić mieszkańcom odszkodowania. Doradzono mi nawet, żeby wypłacić zasiłki z rezerwy celowej, ale jest to niemożliwe, ponieważ w skali miesiąca mogę z rezerwy wydać tylko 7 tysięcy. Tak więc wypłacanie zasiłków dla poszkodowanych trwałoby miesiącami, przy czym stracilibyśmy możliwość pomocy rodzinom ubogim i wielodzietnym. Kwota, o jaką wystąpiliśmy, nie jest wysoka, a mimo to uznano, że pomoc nam się nie należy – denerwuje się wójt.
W gminie nie odbudowano jeszcze zniszczeń, jakie spowodowała powódź w 2009, a potem w 2010 roku. Do wyremontowania jest w dalszym ciągu wiele kilometrów dróg i budynków użyteczności publicznej. Z podobnymi problemami borykają się mieszkańcy, którzy latami remontują domy i budynki gospodarcze. – Całkiem bez pomocy ludzi nie zostawimy – deklaruje Marek Lupa. –Jednak na pewno nie wypłacimy dużych kwot. Będą to zasiłki po kilkaset złotych, ci, którzy ucierpieli najbardziej dostaną maksymalnie 1,5 tysiąca złotych. 

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o