Kto ma rację w sprawie Motodromu?

0
116
Fot. Motodrom
REKLAMA

Kiedy w 2012 roku gmina Tarnów wydzierżawiła teren w Zbylitowskiej Górze, na którym obecnie funkcjonuje Motodrom, nikt nie przypuszczał, że po latach pojawią się problemy. Ówczesna rada gminy przy podejmowaniu decyzji wzięła pod uwagę fakt, że dzierżawcy zapowiadali nieuciążliwą i pożyteczną społecznie działalność, szkolenia kierowców w technice bezpiecznej jazdy. Dodatkowo przedsięwzięcie miało przyczynić się do powstania nowych miejsc pracy. Niestety, wkrótce po otwarciu Motodromu w sierpniu 2015 roku mieszkańcy zaczęli skarżyć się na uciążliwy hałas dobiegający z toru. Według urzędników dzierżawca wykorzystywał obiekt w sposób sprzeczny z umową. Dodatkowo właścicielom toru zarzucano, że nie informowali gminy o przeprowadzanych remontach. Na początku 2017 roku gmina postanowiła wypowiedzieć umowę. Renata Pyrcz, dzierżawczyni terenów nie uznała decyzji i dalej prowadziła swoją działalność.
Ostatecznie sprawa trafiła do sądu. W listopadzie ubiegłego roku tarnowski Sąd Rejonowy uznał, że gmina Tarnów w styczniu 2017 miała podstawy do wypowiedzenia umowy dzierżawy właścicielce Motodromu. Według opinii sądu, Renata Pyrcz nie pytała o zgodę i nie informowała o inwestycjach realizowanych na dzierżawionym terenie, a także nie przedstawiała polis ubezpieczeniowych. Sąd Rejonowy w Tarnowie nakazał właścicielce zapłatę 21 775,25 zł wraz z odsetkami za bezumowne wykorzystanie nieruchomości od stycznia 2017, a także wpłatę na rzecz gminy 4 461 złotych w ramach kosztów postępowania sądowego. Wyrok był nieprawomocny, więc kobieta postanowiła się od niego odwołać.
– Teraz czekamy na prawomocną decyzję sądu, ale jesteśmy dobrej myśli – mówi wójt gminy Tarnów, Grzegorz Kozioł. – Tor miał służyć bezpiecznej nauce jazdy, a nie organizowaniu wyścigów samochodowych. Były sołtys Zbylitowskiej Góry, Paweł Kolbusz, a także obecny sołtys tej miejscowości, Piotr Rybski kilkakrotnie interweniowali u mnie w tej sprawie. Mieszkańcy nie chcą, aby takie imprezy miały tam miejsce, dlatego wypowiedzieliśmy umowę dzierżawy. W moim odczuciu organizowane zawody są nielegalne. Ostatni „Tarnowski Kręciołek” również nie powinien się tam odbyć.
Renata Pyrcz twierdzi, że nie było podstaw do wypowiedzenia umowy dzierżawy. – Mam pismo ze zgodą urzędu gminy na budowę obiektu. Do tej pory nikt z mieszkańców nie zgłosił mi, że przeszkadza im hałas z toru. Co więcej, w 2015 roku sama wystąpiłam do urzędu gminy z prośbą, że możemy wokół toru stworzyć specjalny wał ziemny, który raz na zawsze rozwiązałby problem. Do dziś nie otrzymałam z gminy żadnej odpowiedzi w tej sprawie. Dodatkowo przeprowadzone badania przez specjalistów z ochrony środowiska jasno pokazały, że na torze nie ma przekroczeń norm hałasu – mówi dzierżawczyni terenów, dodając, że idea toru, która zakładała podnoszenie umiejętności również wśród strażaków, policjantów czy kierowców karetek została skutecznie przystopowana przez wójta gminy Tarnów. – Chcieliśmy, by służby ratunkowe mogły podnosić swoje umiejętności. Niestety, wójt gminy Tarnów zakazał strażakom OSP uczestnictwa w szkoleniach organizowanych na naszym torze. Niezrozumiałe jest również, że sąd pierwszej instancji nakazał mi oddanie nieruchomości, nie odnosząc się w ogóle do kosztów, jakie poniosłam. Sprawy nielegalnych wyścigów nawet nie ma co komentować. Policja otrzymała od nas cały komplet dokumentów związanych z organizacją ostatniej imprezy. Gdyby była niezgodna z prawem, policjanci pojawiliby się na miejscu i zakazali zabawy, a przecież nic takiego nie miało miejsca. Tor jako budowla obecnie jest własnością Fundacji Polska Ekologia z siedzibą w Lublinie. Do momentu otrzymania wyroku eksmisyjnego nie zamierzam oddawać Motodromu i terenów gminie. Będę walczyć do samego końca.
Wójt gminy Tarnów wierzy jednak, że sprawa już wkrótce ujrzy szczęśliwe zakończenie. – Czekamy na rozpatrzenie przez sąd odwołania właścicielki Motodromu od pierwszego wyroku. Kiedy dzierżawczyni odda nam tereny, porozmawiamy na temat wykupu obiektu. Na pewno ustalimy odpowiednią cenę, za jaką moglibyśmy go nabyć. Decyzję o tym, co znajdzie się na terenach obecnego Motodromu podejmą mieszkańcy oraz radni naszej gminy. Pomysłów na pewno nie zabraknie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o