Kto nie lubi Marty Chrabąszcz?

0
193
polonistka-marta-chrzaszcz
REKLAMA

O sprawie głośno jest w Dąbrowie Tarnowskiej od dawna, do dzisiaj nie wiadomo, dlaczego wyróżniający się nauczyciel z tytułem doktora wylądował na bruku.
– Wydaje się, że prawdopodobnym powodem zwolnienia może być niechęć, jaką żywi do mnie wicestarosta Robert Pantera i dyrektor szkoły, Agata Fido – mówi Marta Chrabąszcz. – Przyczyn tej niechęci nie znam, zawsze sumiennie wykonywałam swoje obowiązki.
Teraz, po kilku miesiącach walki, nauczycielka wygrała sprawę w Rejonowym Sądzie Pracy w Tarnowie. Sędziowie uznali, że dyrekcja szkoły nie miała żadnych sensownych podstaw do jej zwolnienia i stwierdzili, że może wrócić do pracy na wcześniejszych warunkach.
Marta Chrabąszcz była cenionym pedagogiem, lubianym przez młodzież i rodziców, pracowała w ZSP nr 1 już kilka lat, a kiedy w 2007 roku ogłoszony został konkurs na dyrektora szkoły, zgłosiła się i wygrała W czasie, gdy zarządzała placówką, z kopyta ruszyły w niej remonty i modernizacje, a uczniowie zaczęli sięgać po laury w ogólnopolskich konkursach przedmiotowych. Mimo tych zasług Starostwo Powiatowe w Dąbrowie nie przedłużyło z nią umowy o pracę. W 2012 roku ogłoszono konkurs na dyrektora.
– Pech pani Marty polegał na tym, że w 2010 roku w starostwie zmienili się rządzący, którzy nie wiadomo dlaczego, mieli do niej wiele zastrzeżeń – mówi radny powiatowy Wiesław Krajewski. – Była świetnym dyrektorem, mogli więc bez ogłaszania konkursu przedłużyć z nią umowę. Radny Krajewski dodaje, że powoływanie komisji konkursowej było szopką, a starostwo robiło wszystko, aby Marta Chrabąszcz konkursu nie wygrała. Kuratorium oświaty wystawiło swojego kandydata do komisji, ale ten pod naciskiem starostwa został zmieniony. W dość niejasnych okolicznościach powołano także do komisji przedstawiciela rady pedagogicznej, który miał być, zdaniem radnego, człowiekiem wicestarosty Roberta Pantery.
– Najpierw więc pozbyli się jej ze stanowiska dyrektora, a rok później pani Chrabąszcz została bez pracy, bo nowa dyrektor Agata Fido tak układała arkusz organizacyjny, że dla polonistki zabrakło godzin. Ale dziwnym trafem inni nauczyciele dostali tych godzin więcej, niż przewiduje pensum – twierdzi Krajewski.
Ostatecznie w sierpniu ubiegłego roku, Marta Chrabąszcz dostała wypowiedzenie z pracy i odwołała się od tej decyzji do sądu pracy.
– Przed rozpoczęciem roku szkolnego pani dyrektor Fido wezwała mnie do siebie i zaproponowała mi pracę na pół etatu, pod warunkiem jednak, że wycofam pozew – opowiada polonistka. – Nie zgodziłam się i odeszłam z pracy. Pani dyrektor nie miała żadnych merytorycznych podstaw, żeby mnie zwolnić, zresztą do dzisiaj nie dostałam od niej uzasadnienia zwolnienia.
Pani Marta twierdzi, że kiedy pojawił się nowy wicestarosta, a ona pełniła funkcję dyrektora, w szkole przeprowadzano nieustanne kontrole. Kiedy ogłoszono konkurs na nowego dyrektora, stanęła do niego, chociaż była przekonana, że nie wygra. I tak się stało.
– Ostatni rok mojej pracy w szkole, czyli od czasu, kiedy straciłam stanowisko dyrektora, do momentu zwolnienia mnie z pracy, to był dla mnie najgorszy czas w życiu – dodaje polonistka. – Pani dyrektor na każdym kroku chciała mi udowodnić, że do niczego się nie nadaję – odebrano mi wychowawstwo, a nawet salę, w której dotąd uczyłam. Przez cały rok szkolny nie byłam na żadnym szkoleniu. To był czysty mobbing. W czasie rozpraw w sądzie pracy dyrektorka starała się przedstawić mnie w jak najgorszym świetle.
Mimo to Marta Chrabąszcz sprawę wygrała, choć wyrok nie jest prawomocny, a szkoła zwróciła się do sądu o wydanie uzasadnienia, nie jest więc wykluczone, że będzie składać odwołanie.
– Nie obawiam się powrotu do szkoły, bo lubię pracować z młodzieżą. Wątpię, żeby pani dyrektor zmieniła swój stosunek do mnie, ale poradzę sobie z tym. Mam nadzieję, że w razie gdyby szkoła odwołała się od wyroku i sprawę rozpatrywać będą sądy wyższej instancji, przyznają mi rację – mówi nauczycielka.  
Dyrektor Agata Fido powiedziała, że nie będzie rozmawiać o sprawie Marty Chrabąszcz, nie chciała także udzielić informacji o tym, skąd szkoła weźmie pieniądze na wypłacenie nauczycielce odszkodowania i zapłacenie kosztów procesu.
Wicestarosta Robert Pantera twierdzi, że nie wie, dlaczego Marta Chrabąszcz obwinia go o niechęć, a całą odpowiedzialność za zwolnienie nauczycielki zrzuca na dyrektorkę Agatę Fido.
– Spadła liczba uczniów i liczba oddziałów, więc ktoś z pracy musiał być zwolniony. Dlaczego akurat pani Chrabąszcz? To dyrekcja szkoły podejmowała decyzję w tej sprawie. Nie mam sobie także nic do zarzucenia, jeśli chodzi o przebieg konkursu, w czasie którego pani Chrabąszcz startowała po raz drugi na dyrektora szkoły. Byłem co prawda przewodniczącym komisji konkursowej, ale nie miałem żadnego wpływu na przebieg głosowania – mówi wicestarosta.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments