Kto piwkuje na cmentarzu?

0
66
Jeden z nagrobków w Kwaterze Zasłużonych – widok z dwóch stron – który wymaga szybkiej interwencji | fot. Stanisław Siekierski
REKLAMA

– To jest skandaliczne: pijana hołota nie ma szacunku nawet do cmentarza – denerwuje się pani Krystyna mieszkająca w bloku nr 13 przy ulicy Ogrodowej. Ze swojego okna już kilkakrotnie widziała, jak kilkoro młodych ludzi wchodzi na teren cmentarza. – Dzwoniłam po policję, ale pijaczki sprytnie ukryli się między nagrobkami i nikt ich nie znalazł.
– Jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby zamykanie cmentarza na noc, co prawda mur można przeskoczyć, ale dostanie się na teren nekropolii byłoby już znacznie utrudnione – mówi Jacek Filip ze Społecznego Komitetu Odnowy Cmentarza Parafialnego w Brzesku. Jego zdaniem, dobre rezultaty przyniosłoby zapewne także zamontowanie monitoringu. Od strony ulicy Kościuszki znajduje się sąd, a przy Ogrodowej budynek spółdzielni mieszkaniowej, obydwie te instytucje zgodziłyby się na pewno, aby na ich siedzibach zamontowano kamery. – Towarzystwo pijaczków straciło zaciszne miejsce na rynku, przy którym w czasie remontu wycięto drzewa, więc musieli znaleźć sobie inne lokum, wybrali akurat cmentarz. I nieważne, że jest on zabytkowy, jest to miejsce pochówku i spoczynku, i właściciele albo zarządzający cmentarzem powinni zadbać o to, aby nie dochodziło tam do skandalicznych zajść – dodaje.
– Na cmentarzu jest wiele wysokich nagrobków i kapliczek, za którymi łatwo się ukryć – mówi prezes Brzeskich Zakładów Komunalnych, które administrują cmentarzem. – Wygląda to wszystko fatalnie, amatorzy tanich win rozrzucają wszędzie śmieci i załatwiają się między grobami.
BZK w ubiegłym roku podpisały dziesięcioletnią umowę z parafią św. Jakuba. Za zarządzanie, sprzątanie, wodę i przenośne toalety dostają 200 złotych miesięcznie plus należności za dzierżawę miejsc pod nagrobki, ale pochówków na cmentarzu parafialnym jest zaledwie kilka w roku, więc pieniędzy na wszystko brakuje. – Cmentarz wymaga pilnych remontów, sypie się mur, wiele nagrobków jest opuszczonych i zdewastowanych, trzeba przyciąć konary starych drzew, bo zagrażają one kamiennym płytom. Oczywiście regularnie sprzątamy cały cmentarz, ale efekty tego są mizerne, już po kilku dniach walają się tam śmieci i nieczystości – dodaje Janusz Filip.
Ale nie tylko cmentarz parafialny jest ulubionym miejscem miłośników tanich trunków, ich ślady aż nadto widoczne są także na terenie wojskowej nekropolii i przylegającego doń cmentarza żydowskiego.
– Każdego roku wydajemy spore pieniądze na remonty i sprzątanie cmentarza wojskowego – mówi Beata Pajor z Urzędu Miejskiego. – Na jego terenie dochodzi do wielu kradzieży i dewastacji, których dokonują głównie młodzi ludzie. Zawiadamiamy o tym policję, ale śledztwa są z reguły umarzane, bo trudno znaleźć sprawców.
– W ostatnim czasie nasze patrole częściej kontrolują teren cmentarzy, ale do tej pory nie udało się nikogo przyłapać na gorącym uczynku – mówi rzecznik brzeskiej komendy policji, Ewelina Buda. – Na widok policyjnego auta uczestnicy alkoholowych libacji rozpierzchają się po okolicy.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments