Kto podpalił magazyn cegielni?

0
96
Kto-podpalil-magazyn
REKLAMA

O cegielni w Łukowej zrobiło się głośno na początku sierpnia, kiedy zaniepokojeni mieszkańcy wsi, widząc unoszące się kłęby dymu z terenu cegielni i czując przy tym ogromny smród, wezwali na miejsce straż pożarną, policję i służby ochrony środowiska. Okazało się, że nieprzyjemny zapach pochodzi z odpadów, w których po opadach deszczu nastąpiła reakcja chemiczna, doprowadzając do wytworzenia się amoniaku. Mieszkańcy oskarżali nawet pracowników cegielni, że ci sprowadzają odpady radioaktywne z Czech. Włodarze gminy wydali więc decyzję zakazującą cegielni rekultywacji terenów materiałami innymi, niż przewiduje to ustawa. Przedstawiciele firmy Eko-Olimp, która prowadzi działalność na terenach cegielni, uważali wówczas, że komuś zależy na tym, aby firma upadła i dlatego w ostatnich tygodniach spotykają się jedynie z nagonką pod swoim adresem i ciągłymi kontrolami.
Pożar, do którego doszło w ubiegłym tygodniu, tylko potwierdził, że na terenie cegielni dochodzi w ostatnim czasie do dziwnych sytuacji. W momencie przybycia na miejsce pierwszych jednostek straży pożarnej ogniem całkowicie objęta była jedna z zadaszonych wiat, wypełniona słomą. Dodatkowo płomienie zaczęły obejmować również sąsiadujące z budynkiem dwie inne wiaty. Akcja gaszenia pożaru trwała blisko 5 godzin. Wiata, w której doszło do pożaru, całkowicie spłonęła. W budynku nie była podpięta instalacja elektryczna, więc policja i strażacy przypuszczają, że pojawienie się ognia mogło być wynikiem celowego podpalenia. Straty wstępnie oszacowano na 50 tys. zł.
– To, co dzieje się w ostatnich tygodniach, to dla nas prawdziwy dramat. Zaczynamy bać się o swoje zdrowie i życie – mówi wyraźnie przerażony Leszek Malinowski z firmy Eko-Olimp. – Spotkaliśmy się już z opinią, że to… my podpaliliśmy magazyn, aby zatrzeć ślady naszej rzekomej podejrzanej działalności związanej z utylizacją odpadów. To kompletna bzdura i pomówienia, na które mamy zamiar reagować na drodze sądowej. Magazyn nie był ubezpieczony, więc nie dostaniemy z tego tytułu żadnego odszkodowania. Dodatkowo w pożarze ucierpiała również druga wiata, więc w tym momencie mamy do swojej dyspozycji tylko siedem takich obiektów, a to znacznie utrudnia nam pracę. Obecni na miejscu strażacy i przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przebadali pogorzelisko. Nie było w nim żadnego śladu podejrzanych substancji. Wierzymy w to, że policja przyjrzy się całej sprawie i ustali, kto stoi za podpaleniem, ponieważ sytuacja zaczyna robić się bardzo dziwna i niebezpieczna.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments