Lottomilioner w Skrzyszowie

0
69
37 milionów złotych wygrano w Skrzyszowie

Wszyscy się zastanawiali, kim jest ten zwycięzca i jak może wykorzystać tak ogromną kwotę. Ze względu na wysokość przeszła ona do historii polskich gier liczbowych. Prawdopodobnie nieprędko ktoś powtórzy sukces ze Skrzyszowa.
Małgorzatę Mazur, która prowadzi szczęśliwą kolekturę w Delikatesach, zaciekawieni mieszkańcy pytają, kto to jest? Kto zgarnął taką pulę? Ona tylko rozkłada ręce i szczerze odpowiada: – Nie wiem!
– Dzisiaj o godzinie siódmej rano otrzymałam telefon z zarządu Lottolandu i poinformowano mnie, że ktoś wygrał u mnie ponad 36 mln zł. I tylko tyle, nic więcej nie wiem – opowiada pani Małgorzata. – Ta wiadomość zrobiła na mnie wrażenie, ale też byłam zadowolona, że właśnie w naszej kolekturze komuś dopisało wielkie szczęście. Miałam dobry humor cały dzień. Zaraz potem Małgorzata Mazur wywiesiła na drzwiach kartkę z niezwykłą informacją. Tego dnia pracownica kolektury była bardzo popularna. Ludzie zaczęli zastanawiać się, na kogo tak dobrze trafiło. Ale to tylko wróżenie z fusów – Skrzyszów to duża podmiejska wioska, ma trzy i pół tysiąca mieszkańców. I domyśl się teraz, kto miał tyle szczęścia…
– Ta osoba do mnie się nie zgłosiła, nic o niej nie wiadomo. Nie wiemy, czy to ktoś ze stałych klientów sklepu, czy ktoś przypadkowy – mówi pani Małgorzata. – Nie wiem nawet, czy już wiedzą o niej w Lottolandzie.
Ponieważ znaków zapytania jest tak dużo, wszyscy klienci skrzyszowskiej kolektury – na wieść o wygranej – na wszelki wypadek dokonali dokładnych sprawdzeń. Niestety, to nie do nich uśmiechnęła się fortuna. Owe magiczne liczby to 9, 10, 25, 35, 44, 45. Wygląda na to, że człowiek, który je samodzielnie wybrał, bez użycia maszyny, zastosował pewien schemat. I tym sposobem bańka z pulą nagród, która narastała od 19 lutego, pękła z hukiem. Tak się objawił lottomilioner.
W przeszłości bywało, że ktoś wypełnił szczęśliwy kupon, a potem już z nim nie wrócił. Nie wiedział nawet, że wygrał dużą kwotę. Przed laty było tak w Przeworsku. Jakiś znudzony pasażer, który znalazł się na miejscowym dworcu kolejowym, wybrał się do punktu Lotto, zagrał, a potem odjechał w siną dal. I chyba zapomniał. Z późniejszych komunikatów prasowych wynikało, że miliony, które wygrał, długo poszukiwały swojego właściciela. Czyż szczęście nie jest ślepe?
Kwota, która padła w Skrzyszowie, to niezwykłe zjawisko. W grach Lotto i Lotto Plus obecnie zajmuje ona pierwszą lokatę. Zaraz za nią są kolektury w Ziębicach (35,2 mln zł w 2015 r.) i w Gdyni (33,7 mln w 2012 r.). Odnotowano również trzy bardzo wysokie wygrane 30‑milionowe w Bolesławcu, Suwałkach i Żabnie. Wygrana w Żabnie padła 31 maja 2016 roku.
W Tarnowie szczęśliwy kupon opiewał na 11,3 mln zł, to było dwa lata temu. W 2013 roku ktoś inny trafił „szóstkę” o wartości prawie trzech milionów.
Powyższe kwoty dają wyobrażenie o sukcesie w Skrzyszowie. Małgorzata Mazur jest szczęśliwa, że pracuje w „rekordowej” kolekturze. Ale jak szczęśliwy musi być właściciel wygranej! O ile już o niej wie.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o