Maszkienicka wojenka o boisko

0
83
boisko
REKLAMA

Zamieszanie zaczęło się w ubiegłym roku, kiedy nowo wybrany zarząd klubu postanowił wyremontować płytę boiska. Działacze wystąpili do starostwa o zgodę na wykonanie prac.
– Poproszono nas o dokument, który upoważnia nas do dysponowania działką, i zaczęły się schody – wyjaśnia członek zarządu Sokoła, Jacek Legutko. Klub ma umowę dzierżawy z kółkiem rolniczym zawartą w 2009 roku. Z ksiąg wieczystych wynika jednak, że ponadhektarowa działka należy do kółka rolniczego. – Wystąpiliśmy do sądu o zasiedzenie gruntu – dodaje Legutko. – Sokół dostał grunt pod boisko od „starego” kółka  w 1973 roku, piłkarze i mieszkańcy Maszkienic sami je wytyczyli i urządzili, w późniejszych latach gmina dała klubowi pieniądze na budowę szatni.
Gmina złożyła do sądu pismo o oddalenie wniosku, to samo zrobili działacze kółka.
– Przedstawiciele gminy twierdzili, że klub nie ma osobowości prawnej, co jest nonsensem, bo przecież od wielu lat gmina zwalniała Sokoła z podatku – dopowiada Jacek Legutko.  Sąd Rejonowy w Brzesku oddalił wniosek o zasiedzenie.
– W czasie procesu prezes kółka rolniczego, Jan Kita, mówił, że klub przez ponad 30 lat nie działał i dopiero w 2013 roku złożył wniosek o rejestrację, to jest wierutna bzdura – mówi Władysław Gzyl z rady sołeckiej Maszkienic. – Klub działa od 1958 roku i należał do wojewódzkiego i powiatowego zrzeszenia ludowych klubów sportowych. Klub zawsze uważał się za właściciela działki, na której leży boisko, bo nieprzerwanie od 1973 roku grał na tym boisku, a od 2009 roku podpisywał nawet umowę dzierżawy z kółkiem rolniczym.
Zarówno przedstawiciele klubu, jak i rady sołeckiej utrzymują, że obecne kółko nie jest tą samą organizacją, którą było dawniej, i nie powinno być stroną w toczącym się przed sądem postępowaniu.
– Kółko założone w 2001 roku ma statut, ale nie działa według jego zapisów, to martwy twór, który nie prowadzi żadnej działalności – przekonuje Jacek Legutko.
– Działacze kółka nic nie robią, a jak zaczęły się zawirowania z boiskiem, to nagle zaczęli rościć sobie do niego prawa – dodaje Władysław Gzyl.
Rada sołecka zastanawia się, czy nie zebrać podpisów od mieszkańców, którzy potwierdzą, od ilu lat Sokół użytkuje boisko. Gzyl jest przekonany, że mogłoby to pomóc w czasie rozprawy sądowej.
– Więcej dobrej woli mogliby wykazać także przedstawiciele rady gminy reprezentujący Maszkienice , bo skoro grunt należał do nich, to rada mogłaby podjąć uchwałę o przekazaniu go na potrzeby klubu, wtedy w ogóle obeszłoby się bez procesów – mówi. I dodaje, że prezes Jan Kita działa na niekorzyść klubu i całej wsi. A klubowi wystarczyłoby, gdyby dostał użyczenie z prawem do zabudowy lub utworzyłby wspólne stowarzyszenie z kółkiem.
Niedawno kilka miejscowych firm budowlanych obiecało, że za darmo wyremontują płytę boiska, ale dopóki nie wyjaśni się sprawa własności, mowy o tym być nie może. Jan Kita nie chciał wyjaśnić, dlaczego nie zawrze z klubem porozumienia, zapytany, czy nie uważa, że szkodzi klubowi, stwierdził, że nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie.
Działacze Sokoła broni nie składają, złożyli apelację do Sądu Okręgowego w Tarnowie i mają jeszcze nadzieję, że sprawa skończy się dla nich pomyślnie.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments