Morderca stanie przed sądem

0
46
REKLAMA

Tragedia rozegrała się przed rokiem w Przyborowie. Sześćdziesięcioletni Grzegorz Ż. zaatakował młodego mężczyznę, uderzając go w głowę. Z pomocą pokrzywdzonemu ruszył Rafał K. Jednak sześćdziesięciolatek zadał mu cios ostrym narzędziem. Zdarzenie obserwowali klienci miejscowego sklepu spożywczego, znajdującego się po drugiej stronie drogi. Zaalarmowano pogotowie, a w oczekiwaniu na karetkę ktoś próbował reanimować Rafała K. Mimo wysiłków przybyłych na miejsce lekarzy, 26‑latek zmarł w drodze do szpitala.
Tymczasem Grzegorz Ż. wrócił do swojego mieszkania, otworzył okno, wywiesił flagę, postawił godło i zaczął przemawiać do znajdujących się w dole ludzi. Kiedy na miejsce przyjechali strażacy z drabiną, sześćdziesięciolatek zamknął okno.
Wkrótce blok otoczyli policjanci. Na ich widok mężczyzna zabarykadował drzwi do mieszkania. Rozłożono skokochron, gdyby chciał wyskoczyć z trzeciego piętra, sprowadzono policyjnego negocjatora, ale Grzegorz Ż. wciąż nie zamierzał wpuścić do środka mundurowych. W końcu wezwano funkcjonariuszy z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Rzeszowie, którzy wyważyli drzwi, weszli do środka i obezwładnili gospodarza elektrycznym paralizatorem. Mężczyzna miał we krwi 0,7 prom. alkoholu.
Grzegorz Ż. przyznał, że zabił. Najpierw stwierdził, że dźgnął 26‑latka ostrym drewnianym kołkiem, jednak później powiedział, że zrobił to nożem. W jego mieszkaniu za łóżkiem policjanci znaleźli owinięty w bieliznę nóż, którym Grzegorz Ż. zadał śmiertelny cios. Podejrzany usiłował tłumaczyć, że bronił się przed atakiem młodszego mężczyzny.
Grzegorz Ż. od dawna terroryzował mieszkańców Przyborowa. Miał trzy wielkie psy, którymi straszył ludzi, chodził po wsi z nożem, bagnetem, dużym młotkiem szewskim. Spacerujące bez kagańców zwierzęta też były poobwieszane nożami.
Dębicka prokuratura oskarżyła 60‑latka o zabójstwo Rafała K. oraz kierowanie gróźb karalnych i spowodowanie obrażeń ciała innego mężczyzny. Oskarżony miał wówczas ograniczoną zdolność rozpoznania swojego czynu i pokierowania postępowaniem. Grozi mu nawet dożywocie. Jednak ograniczona poczytalność może sprawić, że sąd potraktuje go łagodniej.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments