Mostku nie ma od siedmiu lat i…

0
50
REKLAMA

Mieszkaniec Radłowa, Stanisław Rajczyk już od kilku lat zwraca się do włodarzy tamtejszej gminy o naprawę mostku, który został wyburzony ponad siedem lat temu. Przedstawiciele gminy twierdzą, że budowa mostku nie należy do najpilniejszych inwestycji.
Podczas powodzi w 2010 roku los nie oszczędził również mostku, który znajdował się na skraju lasu, nieopodal ulicy Nowy Świat. O jego istnieniu świadczą dziś jedynie betonowe elementy, które leżą w lesie. Od tamtej pory nie zrobiono nic, aby umożliwić mieszkańcom, których domy znajdują się blisko lasu, przedostanie się na drugą stronę głębokiego rowu z wodą. – Interweniowałem w tej sprawie w urzędzie gminy wielokrotnie, ale bez rezultatu – mówi Stanisław Rajczyk, mieszkaniec Radłowa. – Próbowaliśmy sami z sąsiadami zbudować małą kładkę, ale szybko się zawaliła. Wiele lat właśnie tą trasą chodziłem nie tylko ja, ale również moi sąsiedzi na spacery. W dalszej części lasu zbieraliśmy grzyby czy jagody. W gminie twierdzą, że możemy skorzystać z okrężnej trasy, ale dokładamy w ten sposób ponad kilometr drogi.
Andrzej Janicki, kierownik ds. inwestycji w gminie Radłów twierdzi, że doskonale zna sytuację pana Stanisława i mieszkańców ul. Nowy Świat, jednak teren, na którym przed laty znajdował się mostek, jest obecnie terenem zalewowym i próba wybudowania trwałego przejścia na drugą stronę lasu mogłaby zakończyć się niepowodzeniem. – Na tym samym rowie melioracyjnym, tyle że w miejscowości Brzeźnica, wybudowaliśmy już podobny mostek, to wydatek około 40-50 tys. zł. Nie wiem, czy obecnie gminę stać na taką inwestycję…
Niektórzy twierdzą, że stworzenie przeprawy nie jest urzędnikom na rękę, ponieważ może skutkować…  zwiększeniem kradzieży drewna z lasu.
Wiesław Armatys, zastępca burmistrza Radłowa mówi, że to bzdura. – Od kradzieży drewna jest straż leśna, a nie gmina. Przeprawa w tym miejscu nie należy do najpilniejszych inwestycji w gminie. Podobne odczucia mają mieszkańcy, którzy zdecydowali niedawno, że w ramach środków sołeckich chcieliby w pierwszej kolejności zagospodarować teren niedaleko lasu. Marzy im się stworzenie m.in. specjalnej wiaty czy miejsc postojowych dla rowerów. Gdyby odbudowę mostka uznali za priorytet, to zapewne na ten cel chcieliby otrzymać pieniądze. Jeżeli finanse pozwolą, to mostek odbudujemy. Tego typu przepraw uszkodzonych po powodziach mamy w gminie ponad czterdzieści…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o