Na „czwórce” mniejszy ruch

0
71
REKLAMA

Andrzej Tyrka, który z powodów służbowych często podróżuje samochodem dostawczym z Tarnowa do Bochni, nie jest zaskoczony sytuacją.
– To było do przewidzenia. Wiadomo mi, że wielu moich znajomych, którzy jeżdżą w kierunku Krakowa, z wielką niecierpliwością czekało na ukończenie autostrady. Jedni od razu się tam przenieśli z jazdą, inni obserwowali, co będzie dziać się na starej „czwórce”. Wiem, że niektórzy, po tym jak dużo samochodów przeniosło się na autostradę, nadal jeżdżą „czwórką”. Zresztą na bliskie odległości nie da się inaczej. Słyszę też, że sporo ludzi uciekło z drogi K4 z powodu fotoradarów…
Ruch na drodze krajowej nr 4 jest wyraźnie mniejszy. I nie są to tylko subiektywne odczucia kierowców. Znajdują one potwierdzenie w oficjalnych danych, do których dotarliśmy.
Oddział krakowski Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dysponuje punktem pomiaru ruchu w okolicy Dębna, ok. 20 km na zachód od Tarnowa. W październiku 2012 roku w ciągu miesiąca odcinkiem tym przejechało 611,5 tys. pojazdów. W grudniu tego roku, gdy już fragment A4 między Szarowem i Tarnowem został kierowcom udostępniony, liczba pojazdów na drodze K4 wynosiła 339,4 tys., natomiast w ubiegłym miesiącu – 332,7 tys.
– Trudno snuć przypuszczenia co do przyszłości, ale z danych, którymi dysponujemy, wynika, że obecnie niemal połowa ruchu z DK4 przeniosła się na odcinek A4 Szarów-Tarnów – mówi Iwona Mikrut, rzeczniczka prasowa Oddziału GDDKiA w Krakowie.
Należy jeszcze pamiętać, że ruch ciężarówek (o masie powyżej 12 ton) wciąż odbywa się starym szlakiem, ponieważ nie jest gotowy odcinek A4 Tarnów-Dębica, a władze Tarnowa nie pozwoliły ciężkim pojazdom na zjazd z autostrady w Krzyżu.
– Zauważamy, że ruch na DK4 znacznie się uspokoił. Nastąpiła jego segregacja. Samochody osobowe wybierają głównie autostradę, ciężarówki na razie nie mają wyboru. Pod sygnalizacjami świetlnymi nie tworzą się już korki, ogólnie jest bezpieczniej – uważa Władysław Szydłowski, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego KM Policji w Tarnowie.
Jest nadzieja, że wraz z otwarciem A4 spadnie liczba tragicznych wypadków na „czwórce”. Każdego roku tylko na zachodnim odcinku w pow. tarnowskim (Tarnów – Łopoń) ginęło kilka osób.
Nie wiadomo jednak, czy „czwórka” nie zapełni się z powrotem, gdy za przejazd autostradą będzie trzeba zapłacić. Zgodnie z obowiązującym prawem, wszystkie tego typu drogi w naszym kraju będą w przyszłości płatne. Na razie kierowcy uiszczają opłaty na odcinkach A1, A2 i A4. Można spodziewać się podobnych stawek; 18 zł płaci się za przejazd samochodem osobowym z Katowic do Krakowa, połowę mniej za jazdę motocyklem. Większe pojazdy to odpowiednio wyższe opłaty.
Dotychczas niektóre odcinki między Tarnowem i Bochnią były bardzo obciążone. Przejeżdżało przez nie do 20 tys. pojazdów w ciągu doby. Cierpiały na tym ekologia oraz bezpieczeństwo ruchu.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o