Najciemniej pod latarnią

0
107
LampyGminy
REKLAMA

Wiadomo, że nawet najlepsze światła samochodowe nie oświetlę ulicy tak skutecznie, jak ciąg latarń. Oświetlenie przekłada się nie tylko na bezpieczeństwo kierowców, ale także rowerzystów i pieszych. Jednak, zdaniem wielu samorządowców, nie można ciemności demonizować. W Wojniczu latarnie przy drogach gaszone są na pięć godzin, gdy zegar wybije północ. Tak jest od jesieni. Obecny na niedawnej sesji komendant miejscowej policji nie zgłosił żadnych uwag, a to znaczy, że przestępczość nie wzrosła. Owszem, pojawiły się pewne sygnały, ale dotyczą one wprowadzenia korekt w oświetleniu w związku z tym, że coraz wcześniej robi się jasno. Lokalne władze liczą na oszczędności sięgające rocznie 100 tys. zł.
Podobną metodę zastosowano między innymi w: Wierzchosławicach, Szerzynach, Skrzyszowie, Radłowie i Zakliczynie. Pięciogodzinne ciemności zapadające nad wierzchosławicką gminą nie spowodowały zwiększenia liczby kradzieży i rozbojów, a kierowcy sami oświetlają sobie drogę i jeżdżą nieco wolniej.
W Radłowie zapalanie i gaszenie lamp ustalane jest na bieżąco z posterunkiem energetycznym w Żabnie. Średnio latarnie gaszone są na pięć nocnych godzin, a roczne oszczędności z tego tytułu sięgają nieco ponad 100 tys. zł. W czerwcu ma ruszyć modernizacja oświetlenia. Na terenie gminy jest około 600 punktów świetlnych, z tego połowa wymieniona zostanie na lampy energooszczędne. Inwestycja pochłonie blisko 300 tys. zł. Koszty poniesie „energetyka”, a gmina spłaci dług w 36 ratach.
W Szerzynach, gdy pojawia się konieczność wymiany oświetlenia w miejsce starych lamp montuje się lampy o często mniejszym, od dotychczasowego, natężeniu. Poza tym, już kolejny rok z rzędu z ponad 250 punktów oświetlenia ulicznego wyłączana jest ponad połowa w godzinach od 12 w nocy do 4.30. W miejscach najbardziej zurbanizowanych, tam, gdzie są szkoły, domy kultury, kościoły i przystanki, latarnie świecą całą noc. – Kilkugodzinne ciemności przy drogach gminnych i powiatowych, mimo wzrostu cen prądu, pozwalają nieco zaoszczędzić – zapewnia Roman Gabryel z Urzędu Gminy w Szerzynach. W 2009 r. gmina za energię zapłaciła 156 tys. zł. Gdy wprowadzono nocne ograniczenia, rachunki wyniosły w: 2010 r. – 115 tys. zł, a w 2011 r. – 138 tys. zł. Liczone osobno koszty konserwacji utrzymują się na podobnym poziomie – około 40 tys. zł.
W Skrzyszowie latarnie gasną przy drogach zaraz po północy, a rozświetlają się po godzinie czwartej. – Czyli ciemność zapada, gdy mieszkańcy zdążą już wrócić do domów po drugiej zmianie i trwa do czasu, aż nie zaczną wychodzić na zmianę pierwszą – mówi sekretarz Kazimiera Ordowska. – Z tym że przy obiektach użyteczności publicznej jasno jest przez całą noc. Za samą energię w 2011 r. gmina zapłaciła 416 tys. zł, a za konserwację oświetlenia ulicznego – 106 tys. zł. Zdaniem skarbnika Rafała Iwana, oszczędności powinny wynieść co najmniej 20 proc.
W Pleśniej nie zdecydowano się na taki krok. W nocy latarnie świecą, jednak urzędnicy pilnują, by nie były włączane za wcześnie i gaszone za późno. Długość świecenia jest uzależniona od wschodów i zachodów słońca.
W zakliczyńskiej gminie tylko rynek ma zapewnione całonocne oświetlenie. Latarnie uliczne nie świecą tutaj między godziną 23.30, a godziną 4 rano. – Taką formułę zastosowaliśmy po raz pierwszy, licząc od 2 stycznia – wyjaśnia sekretarz Janusz Krzyżak. – W tym czasie nie ma na drogach dużego ruchu. Koszty energii i konserwacji rosną, a to jest najprostsza forma oszczędności – wyłączenie lamp.
Koszty energii elektrycznej są wysokie, bo gminy same finansować muszą oświetlenie ulic, placów oraz dróg publicznych o charakterze ogólnodostępnym, które znajdują się na ich terenie. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad spiera się z samorządami, kto ma płacić za oświetlenie dróg krajowych, na przykład obwodnic przebiegających przez obszar gminy. W sukurs samorządom ruszyło ministerstwo gospodarki, które opracowało nowelizację prawa energetycznego. Zgodnie z zapisami projektu zmian, finansowanie oświetlenia dróg krajowych stanie się zadaniem opłacanym z budżetu państwa, tak jak to ma miejsce w przypadku dróg ekspresowych oraz autostrad płatnych. Jednak samorządowcy zwracają uwagę, że takie zapisy rozwiązują problem tylko w części, bo nadal gminy będą zobligowane do ponoszenia kosztów oświetlenia dróg powiatowych i wojewódzkich, a – jak podkreślają – lepiej byłoby, gdyby każdy płacił za oświetlenie drogi, którą zarządza.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o