Najwyższy standard uczuć

0
102
DOM-DZIECKA-ODPORYSZOW
REKLAMA

– Odporyszowski dom dziecka to zupełnie nowa jakość pomocy społecznej – mówi rzecznik Stowarzyszenia Siemacha, Dominik Rogóż. – Placówka sprawuje opiekę całodobową nad czternaściorgiem wychowanków, ale każdego dnia obiekt tętni życiem – na różnego rodzaju zajęcia przychodzi tam około 200 dzieci dziennie. Przy budynku znajdują się pływalnia, sale fitness, kompleks boisk i warsztaty zajęciowe. Od września wszystkie zajęcia są bezpłatne, stowarzyszenie zaplanowało, że korzystanie z części sportowej obiektu od nowego roku będzie częściowo odpłatne, a pozyskane w ten sposób pieniądze przeznaczone zostaną na utrzymanie placówki.
Budowa domu dziecka w Odporyszowie rozpoczęła się w 2012 roku i kosztowała do tej pory ponad trzy miliony złotych, pieniądze pochodziły głównie od prywatnych darczyńców i sponsorów Stowarzyszenia Siemacha.
– Budowa była jak układanka z pasujących do siebie elementów, jak układanka z klocków – mówi rzecznik Rogóż. – Jedni sponsorzy podarowali nam okna, inni materiały budowlane, kolejni armaturę do wyposażenia łazienek, a następni podłogi. Cały budynek to wielki dar serca dla dzieci zagrożonych wykluczeniem społecznym. Mamy nadzieję, że tym z Odporyszowa to nie grozi, mieszkają w cudownym miejscu, którego są właścicielami i gospodarzami. Nie wstydzą się tego, że mieszkają w bidulu, po lekcjach w szkole zapraszają swoich kolegów na pływalnię i do uczestnictwa w innych zajęciach.
W domu dziecka pracuje kilka pań nazywanych przez wychowanków ciociami, ale ich obecność jest bardzo dyskretna. Dzieci same sprzątają, biorą udział w przygotowaniu posiłków, w placówce jasno określone są obowiązki, do których wszyscy się stosują, nawet ci najmłodsi. I mało tego: robią to z radością, bo wiedzą i czują, że tu mają nareszcie prawdziwy dom. Po blisko czterech miesiącach pobytu w Odporyszowie widać, że doskonale się tu odnaleźli.
Budowa obiektu nie jest jeszcze zakończona, do 2016 roku powstanie przy nim centrum sportów konnych oraz pracowania stolarska z supernowoczesnym wyposażeniem, między innymi drukarką 3D, jakim mogą poszczycić się zaledwie dwie placówki w Polsce.
Niestety, w malutkim Odporyszowie opinie na temat domu dziecka są podzielone, nie brak takich, którzy zastanawiają się, po co dzieciom basen czy stadnina koni.
– Faktycznie, dochodzą do nas takie słuchy, nawet ksiądz z tamtejszej parafii narzekał, że dzieci zamiast do kościoła idą na zajęcia. Ludzie kręcą także nosem na to, że budowa aż tak dużo kosztowała. Ale proszę zauważyć, że budowa nie była realizowana ze środków publicznych, ale za pieniądze pozyskane przez stowarzyszenie – wyjaśnia Dominik Rogóż. – Placówka to nie tylko dom dziecka, ma ona służyć całej lokalnej społeczności i przyciągnąć jak największą liczbę dzieci. A żeby zainteresować młodych ludzi, musimy skierować do nich atrakcyjną ofertę.
Gość honorowy oficjalnego otwarcia odporyszowskiego domu dziecka, Donald Tusk, zwiedził placówkę i zagrał z dziećmi w piłkarzyki. Opowiadał wychowankom o swoich bożonarodzeniowych przeżyciach z czasów, gdy sam był małym dzieckiem.
– Dzieci zasługują na wszystko, co najlepsze – mówił Donald Tusk. I dodał, że placówka w Odporyszowie spełnia najwyższe standardy uczuć, z jakich dzieci powinny korzystać.
A skąd zainteresowanie szefa Rady Europejskiej wizytą w malutkim Odporyszowie?
– Donald Tusk od dawna interesuje się działalnością Stowarzyszenia Siemacha, otwierał już kilka naszych placówek, zawsze ciepło się na ich temat wypowiadał – dodaje Dominik Rogóż.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments