Nie będzie prądu z Dunajca?

0
97
dunajec elektrownia
REKLAMA

W swoim wniosku organizacja podniosła, że decyzja środowiskowa dla elektrowni została wydana z rażącym naruszeniem prawa, jako że nie zalecono przy tym sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie nie uchylił ważności decyzji środowiskowej wójta (streszczenie wyroku: uchybienie było, ale nie rażące), natomiast Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Tarnowie uchyliło – co prawda nie ze względu na brak badań oddziaływania na środowisko, ale z powodu innych uchybień formalnych w dokumentacji. Sprawę skierowano do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
– Sąd ostatecznie uznał ważność mojej decyzji, nic jednak nie wskazuje na to, by inwestycja miała ruszyć w najbliższych miesiącach – mówi Wiesław Rajski, wójt Wierzchosławic. – Z tego, co słyszałem, towarzystwo zaskarżyło także elementy projektu i inwestora – firmę Karror z Bydgoszczy, m.in. do organów nadzoru budowlanego. Ta sprawa toczy się już poza nami, nie jesteśmy w niej stroną, nie znam więc bliższych szczegółów.
Ekolodzy od początku protestowali przeciw projektowi budowy licznych małych elektrowni na Dunajcu. Dziesięć planowanych elektrowni znajduje się zresztą na terenie utworzonego w 2006 roku obszaru ochrony Natura 2000 „Dolny Dunajec”. Jak wskazują ekolodzy, już na etapie robót budowlanych należy liczyć się z istotnym oddziaływaniem inwestycji na środowisko rzeki i terenów nadrzecznych (np. zawiesina z poruszonego podczas robót dna może spowodować uśmiercenie rybiej ikry).
Ekolodzy cytują też dostarczony w trakcie postępowania sądowego raport oddziaływania na środowisko, przygotowany dla MEW Ostrów: „Projektowana inwestycja może w sposób negatywny oddziaływać na środowisko (…) Rzeka Dunajec na 68 kilometrowym odcinku od zapory zbiornika czchowskiego do ujścia Wisły stanowi szczególnie cenny i ważny ekosystem. Usytuowanie właśnie pośrodku tego odcinka bariery w postaci planowanej jest posunięciem dość niefortunnym i szkodliwym”.
Ekolodzy mają nadzieję wstrzymać budowę, przygotowują też kampanię przeciw kolejnej planowanej małej elektrowni – „Wojniczance” w Łukanowicach. Choć żaden z sądów, jak dotąd, nie poparł ich stanowiska i budowa elektrowni w Ostrowie nie została formalnie wstrzymana, wydaje się, że dość powoli toczące się procedury administracyjne działają raczej na korzyść ekologów (i ryb). Gmina Wierzchosławice zaś, nie mając pewności co do dalszych losów elektrowni, dość rozsądnie zwróciła się… ku słońcu. Niedawno otwarto tam farmę fotowoltaiczną – wykorzystującą energię słoneczną do wytwarzania energii elektrycznej.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o