Nie zgadzają się na burzenie swoich domów

0
96
zebranie-wiejskie-w-Tymowej

Droga ta budzi wiele emocji nie tylko w gminie Czchów. Z jej nowym przebiegiem nie zgadzają się także mieszkańcy wielu miejscowości w gminach Iwkowa i Gnojnik. Pojawiły się także głosy, że tzw. sądeczanka nie będzie budowana, a prowadzone obecnie konsultacje to tylko działania pozorowane, mające uspokoić tych, którzy upominają się o budowę drogi.
– Zaproponowany przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad przebieg nowej drogi doprowadziłby do całkowitej katastrofy Tymowej – mówi mieszkaniec wsi, Mateusz Czarnecki. – Plany mówią, że droga o szerokości 15 metrów przechodzić będzie przez sam środek miejscowości, a to sprawi, że mieszkańcy odcięci zostaną od szkoły, przedszkola, kościoła. Ma to być droga pełnonośna, a to wiąże się ze zwiększonym ruchem samochodów ciężarowych. Gdyby doszło do realizacji drogi w proponowanym kształcie, wyburzonych musiałoby zostać nawet kilkadziesiąt domów, w tym także takich, które są dopiero w budowie. Zlikwidowanych zostanie wiele gospodarstw, a mnóstwo ludzi miałoby ekrany wygłuszające tuż przed oknami. Bulwersujący jest fakt, że cały czas mówi się nam jedynie o tym, że jest to wariant najbardziej ekonomiczny, ale dlaczego nikt nie liczy się z ludźmi, którzy tu mieszkają od pokoleń?
GDDKiA przedstawiła trzy wersje przebiegu drogi, ale żadna wersja nie jest dla mieszkańców korzystna. – Oprócz tego, że wiele domów zostałoby wyburzonych, a co za tym idzie, ludzie musieliby się przesiedlać, to zniszczeniu uległby piękny krajobraz naszej wsi, który jest ogromnym jej atutem, przyciągającym do nas turystów. W Tymowej rozwija się agroturystyka, nikt tu nie przyjedzie, jeśli wieś będzie leżeć przy ruchliwej drodze – twierdzi Iwona Kornaś.
Najstarsi mieszkańcy Tymowej porównują wręcz sytuację do wojny. ‒ Utrata domów, miejsc zamieszkania, miejsc pracy i planów na przyszłość dotykała ludzi w czasie wojny. W żaden sposób nie możemy się z tym zgodzić, by i dziś na ludzi spadał taki ogrom nieszczęść. Będziemy bronić swojego prawa do bezpieczeństwa – mówi sołtys Tymowej, Zbigniew Chojecki. ‒ Tu jest nasza ojcowizna, dziedzictwo, nasz cały świat. Protestujemy. Bo nawet jeśli jest to teraz jedynie sfera planów, nie będziemy mogli spokojnie spać, dopóki na mapach widnieją linie projektowanej drogi przebiegające przez Tymową – mówi Jakub Bajer.
‒ Nie jesteśmy przeciwnikami budowy sądeczanki i doskonale zdajemy sobie sprawę, że droga zapewni wygodę i przyśpieszenie ruchu. Ale żadna inwestycja nie może być realizowana kosztem ludzi i całych społeczności mieszkających na jej szlaku – dodaje Mateusz Czarnecki.
Burmistrz Czchowa, Marek Chudoba twierdzi, że protesty mieszkańców są słuszne i w pełni je popiera. – Jeśli proponuje się ludziom wejście w tereny zabudowane, burzenie ich domów i dewastację całej miejscowości, to wiadomo, że nikomu się to podobać nie będzie. Niektóre proponowane warianty przebiegu drogi są absurdalne, jeden z nich przewidywał nawet, że sądeczanka poprowadzona zostanie przez… obszar ujęcia wody dla mieszkańców całej gminy. Sprawa dotyczy nie tylko Tymowej, jeśli trasa będzie budowana w kształcie proponowanym przez GDDKiA, ucierpią także na tym mieszkańcy Tworkowej, Wytrzyszczki i Złotej. Droga przebiegać ma przez rezerwaty przyrody i tereny chronione – mówi burmistrz.
Protestują także mieszkańcy Iwkowej. – Zaproponowano nam kilka wersji przebiegu drogi i praktycznie z żadną nie możemy się zgodzić – mówi wójt Bogusław Kamiński. – Tylko w samej Iwkowej musiałoby zostać wyburzonych ponad 100 budynków, w większości mieszkalnych. Dewastacji uległyby lokalne drogi, boiska i inne obiekty użyteczności publicznej.
Burmistrz Czchowa, Marek Chudoba jest przekonany, że wszystkie dotychczasowe ruchy, to tylko pozory. – Koncepcja celowo została tak opracowana, żeby ludzie to zablokowali. Inwestorzy nie zadali sobie trudu, nie usiedli nad mapami i przebieg drogi zaplanowali w ciemno. Nie możemy zapomnieć o tym, że do protestu włączą się także ekolodzy, bo trasa przebiegać ma przez rezerwaty przyrody. Przeciwko budowie opowiadają się mieszkańcy wszystkich gmin, przez które nowa sądeczanka ma przebiegać. Budowa każdej drogi powinna także wiązać się z możliwością prowadzenia wokół działalności gospodarczej i służyć rozwojowi regionu, w tym przypadku o niczym takim nie ma mowy. I wiadomo, co się stanie, inwestycja zostanie zablokowana i rządzący będą mieli usprawiedliwienie. Będą mówić, że się starali, ale mieszkańcy się nie zgodzili – mówi. Zdaniem Chudoby, z opinią tą zgadza się większość samorządowców i mieszkańców, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa zamiast budowy nowej drogi powinno zmodernizować trasę istniejącą, szczególnie na tych odcinkach, gdzie ze względu na złe rozwiązania techniczne ruch się blokuje.
Co ciekawe, już w połowie roku przebywający w Nowym Sączu minister Andrzej Adamczyk mówił, że obawia się protestów. I dodał, że jeśli do końca roku nie zostanie wypracowany ostateczny wariant przebiegu sądeczanki, inwestycja nie znajdzie się w rządowym programie budowy dróg i straci gwarancję finansowania w kolejnych latach.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o