Oświatowe przeprowadzki

0
45
Za kilka lat z mapy oświatowej Brzeska zniknie Gimnazjum nr 2, które jest jedną z najlepszych szkół w gminie

Gotowy jest już wstępny projekt dotyczący nowej sieci szkół, co nie podoba się z kolei grupie rodziców – ci straszą burmistrza i radnych… Jarosławem Kaczyńskim i minister Anną Zalewską, wspominają także o możliwości okupacji urzędu.
– W każdym budynku, który mieścić będzie od września szkołę ośmioklasową, trzeba będzie przeprowadzić remonty i przeróbki, nie wiadomo, skąd weźmiemy na to pieniądze. Już teraz samorząd dopłaca do oświaty 21 milionów złotych. Już wiadomo, że pracę straci blisko 60 osób – nauczycieli i pracowników obsługi gimnazjów, część być może znajdzie zatrudnienie w podstawówkach, ale na pewno nie będą to pełne etaty – pedagodzy musieliby jeździć ze szkoły do szkoły – mówi naczelnik wydziału edukacji, Józef Cierniak.
Zespół doradczy do spraw reformy ustalił wstępnie, że w Okocimiu, Porębie Spytkowskiej, Jasieniu, Mokrzyskach, w Buczu i Szczepanowie oraz w brzeskiej „dwójce” funkcjonowały będą szkoły ośmioklasowe. Tak samo będzie z podstawówką nr 3 w Brzesku, tam jednak sprawa się komplikuje ze względu na brak pomieszczeń. – Już teraz mamy 21 sal i 27 oddziałów, niektóre klasy muszą uczyć się na zmiany. Jeśli przekształcimy szkołę na ośmioklasową, wtedy będziemy mieć pełną dwuzmianowość. Po konsultacjach z rodzicami ustaliliśmy, że uczniowie klas VII i VIII uczyć się będą w budynku obecnego gimnazjum nr 1 – mówi dyrektor „trójki”, Dorota Wójcik. Gimnazjum nr 1 po wygaśnięciu także będzie ośmioklasową podstawówką, do tego czasu szkoły będą mogły wymieniać się kadrą, a podstawówkowicze korzystać z dobrze wyposażonych pracowni.
Dyrektor Publicznego Gimnazjum nr 2 w Brzesku, Elżbieta Wójciak apeluje do władz gminy, aby w okresie przejściowym (do czasu wygaśnięcia gimnazjum) uczniowie starszych klas podstawówki nr 2 uczyły się w gimnazjalnym budynku. – Podstawówka nie ma odpowiednio wyposażonych pracowni, nie ma także kadry do nauki niektórych przedmiotów. Gdyby w budynku gimnazjum uczyły się VII i VIII klasy, wówczas gmina mogłaby zminimalizować nakłady finansowe na reformę.
Nie do końca jeszcze wiadomo, co stanie się ze szkołą w Sterkowcu i z podstawówką nr 1 w Jadownikach. W pierwszej od lat widać skutki niżu demograficznego, w klasach jest po kilkoro uczniów, wszystko wskazuje na to, że w nowym roku szkolnym 2017/18 może nie być naboru do klasy pierwszej. – Kuratorium oświaty pozytywnie zaopiniowało pomysł, aby funkcjonowała tam szkoła czteroklasowa z oddziałem przedszkolnym. Dzieci ze starszych klas dowożone byłyby do Szczepanowa. Alternatywą tego rozwiązania może być tylko likwidacja placówki, w najlepszym razie utworzenie szkoły filialnej – wyjaśnia naczelnik Cierniak. Przeciwko takiemu rozwiązaniu protestują rodzice uczniów. – Jest to rozwiązanie nie do przyjęcia, w żadnym wypadku nie zgodzimy się na uszczuplenie szkoły, bo dobro naszych dzieci zostało zlekceważone – mówi przewodniczący rady rodziców, Marek Zachara. W czasie spotkania z władzami gminy przewodniczący twierdził, że osobiście dzwonił do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który rzekomo miał wyrazić oburzenie tym, co w sprawie reformy dzieje się w Brzesku. – Wysłaliśmy pisma do minister Zalewskiej i do prezesa Kaczyńskiego i sprawę naszej szkoły załatwiać będziemy na szczeblu rządowym – straszył Zachara.
W podbrzeskich Jadownikach są dwie podstawówki i gimnazjum. Już kilka miesięcy temu ze szkoły nr 2 i gimnazjum utworzono tam zespół szkół, w którym wygospodarowano miejsce dla trzech oddziałów przedszkolnych. – Po wygaśnięciu gimnazjum w jego miejsce powstanie podstawówka, która będzie mieć znakomite warunki lokalowe – twierdzi naczelnik Józef Cierniak. – Problemem pozostaje podstawówka nr 1, w której nie ma miejsca dla ośmiu klas. Postanowiliśmy, że utworzona tam zostanie samodzielna szkoła czteroklasowa z trzyoddziałowym przedszkolem, starsi uczniowie z tego obwodu dowożeni będą do szkoły nr 2. Sprzeciwia się temu część rodziców. – Reforma zakłada utworzenie szkół ośmioklasowych, niech tak więc będzie i u nas – mówi Anna Kraj. – Dlaczego w jedne szkoły gmina inwestuje, a o drugich zapomina? Teraz szkołę nam okroją, a za dwa lata powiedzą, że jest w niej za mało uczniów i ją zlikwidują. To my, rodzice mamy prawo decydować, do której szkoły chodzić będą nasze dzieci.
– Przedstawiona sieć szkół to na razie wstępny projekt, o którym w dalszym ciągu dyskutować będziemy z rodzicami, dyrektorami szkół i związkami zawodowymi. O ostatecznym kształcie reformy decydować będzie cała rada miejska – mówi przewodniczący komisji oświaty, Bogusław Babicz. A naczelnik Cierniak martwi się, że gmina zmuszona będzie sporo dopłacić do reformy oświaty. – Nie mamy na razie jakichkolwiek informacji, czy na konieczne remonty i wyposażenie pracowni dostaniemy pieniądze z budżetu państwa. Martwi także to, że spora grupa nauczycieli i zatrudnionych przy obsłudze gimnazjów straci pracę. Już wystąpiliśmy do szkół podstawowych z pytaniem, jakich specjalistów będą u siebie potrzebować, ale już wiadomo, że o pełne etaty będzie bardzo trudno.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o